MarcinM's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V   1 2 3 > » 
entry 14.07.2019 - 01:17
Sniło mi się dzis coś zupełnie dla mnie nie codziennego. Znajomi, których znalem tylko i wyłącznie w tamtym świecie dali mi jakieś dziwne, kolorowe tabletki, które smakowały nieco jak cukierki. Dowiedziałem sie jednak od nich, że muszę je połknąć. Po dość krótkim czasie pojawiły się przede mną niezliczonej ilości paski podzielone na krótkie odcinki, różniące się kolorami oraz symbolami. Wszystko niejako płynęło, zmieniając co i rusz swoje kolory, oraz dziwaczne znaki. Co kilka sekund poprzez zmiany barw, oraz znaków obraz tworzył nowy wzór. Na bieżąco relacjonowałem swoją wizję znajomym, którzy siedzieli razem ze mną w moim mieszkaniu.


Następnie pojawiliśmy się na moim podwórku. Akcja działa się w nocą. Patrzyłem na piękne gwiaździste niebo, na którym jawiły się prawdziwe cuda. Przeliczne wzory, fraktale, kolory, białe kule światła, które łączyły sie ze sobą świadomością ( a takżę ze mną), W pewnym momencie pojawiła się siatka przypominająca matrycę. Co chwilę krajobraz urozmaicał jakiś nowy efektowny element. Czułem połączenie z tym kosmosem. Całość raz po raz sie zmieniała tworząc coraz to inne efekty ( w wielu momentach niebo nie bylo czarne a np niebieskie, lub żólte).


Kolejna scena odbyła sie w autobusie. Odkryłem, że ustach zalegają mi tabletki, których jakimś cudem nie zdołałem wcześniej połknąć. Wyrzucilem je na podłogę powodując nie małe ździwienie moich znajomych. Koledzy nie wierzyli w to, że komunikowalem się z tymi kulami świadomości, ponieważ kościół nie zezwala na kontakty z istotami duchowymi. Zwątpiłem w ich osąd oddalająć sie z tego towarzystwa.

entry 06.06.2019 - 23:56
Ostatniej nocy leciałem z niesamowitą prędkością nad górami, lasami, wielkimi zbiornikami wodnymi itp. itd.. Niesamowite zróżnicowanie fauny przytłaczało mnie w nie małym stopniu. Miałem wrażenie, że lecę około 20 min mijając za sobą między innymi rozległe, zielone połoniny, strzeliste, ciemne poszarpane turnie, czy tez olbrzymie zbiorniki wodne, Na końcu trasy dotarłem do dużego białego budynku, przypominającego jakiś instytut badawczy. Przed obiektem stał niewysoki, zielony kosmita, z którym niestety nie byłem w stanie porozumieć się w żaden sposób. Po wejściu do środka moim oczom ukazała się dość okazała. sporych rozmiarów dość nowoczesna recepcja wraz z kilkoma ubranymi w białe kitle pracownikami, przedstawiającymi najprawdopodobniej nasz gatunek. Szybko dowiedziałem się, że jest to centrum planowania przyszłości.

W jednym z pobliskich pomieszczeń znalazłem rząd kapsuł, w których zamknięci byli nadzy ludzie, odwróceni do góry nogami. Jedna z lekarek powiedziała mi, że w tym miejscu prowadzone są eksperymenty mające zwiększyć ludzką odporność chorobową. Odczuwałem lekki strach i dyskomfort poprzez zaistnialą sytuację, co poskutkowało moim szybkim powrotem na korytarz. Następnie ruszyłem schodami do góry, gdzie znajdywała się sala pełna, mężczyzn ubranych w jakieś dziwne, prześwitujące stroje przypominające rajstopy. Po tym fascynującym odkryciu momentalnie cofnęło mnie do ciała.

entry 04.03.2019 - 00:05
Nie wiem dlaczego, ale od mniej wiecej dwóch lat dość często sni mi sie woodstock. Prawdę mówiąć nie tęsknie za nim zbytnio i na codzień nie rozpamiętuję tego, co tam sie działo. Generalnie formuła znudziła mi się już ładne parę temu. Mimo wszystko pojawiają się w moim umyśle sny, związane z tym miejscem. Projekcje zawsze zaczynają się od momentu podróży, podczas której już doznaję bardzo ciekawych przygód, poruszająć się najczęściej ze znajomymi pociąg lub też samochodem. Następnie pojawiał się motyw związany z rozkładaniem namiotów na miejscu. Ostatnim etapem jest niesamowita kosmiczna zabawa, gdzie sen jest bardzo plastyczny, żyjący, emanujący kolorami, ciepłem, nieustannym ruchem i dynamizmem. To wszystko przypomina mi taki idealny, przerysowany woodstock. Na kwasie nie miałem tak mocnego wrażenia żyjącego festiwalu jak podczas tych marzeń sennych, Nie wiem skąd to wszystko sie u mnie bierze. Może po ostatnich woodstokach mam duży niedosyt z bardzo różnych powodów, to myślałem, ze tak naprawdę dawno sobie olałem tą kwestię. W tych wizjach wracają jednak wątki, których nigdy nie udało mi sie zrealizować podczas prawdziwych wyjazdów.



PS bardzo często spotykam lub jadę bezpośrednio tam z ludźmi z tego forum.

entry 29.12.2018 - 08:11
Mniej więcej w środku nocy poczułem ten moment, gdzie przy delikatnym wysiłku łatwo jest wyjść z ciała, wystarczy tylko lekkie skupienie. Znalazłem się w swoim pokoju. Kolory były bardzo intensywne a atmosfera magiczna. Światło księżyca dawało niesamowity blask. Czym prędzej ruszyłem na balkon i wyskoczyłem z pierwszego piętra mojego domu. Na ziemi śnieg, który intensywnie błyszczał. Postanowiłem polecieć jak najwyżej używając techniki polegającej na tym, że wyobrażam sobie jak moje dłonie od wewnętrznej strony wypuszczają promienie energetyczne, które pomagają mi wznieść się ( dłonie kieruję w dół niczym palniki od rakiety). W pewnym momencie jestem już naprawdę wysoko. Widzę pod sobą liczne drobne pagórki, oraz strumienie płynące w ich zagłębieniach. Niebo było pełne gwiazd, oraz statków kosmicznych. W pewnym momencie poczułem się bardzo lekko a moje myśli stały się nadzwyczaj spokojne. Pomyślałem, że może przerzuciło mnie w ciało mentalne, lecz niestety kiedy włączyła się analiza, automatycznie stan ten cofnął się do poprzedniego. Po kilku minutach doznałem cofki do ciała.



PS nigdy nie widziałem tylu gwiazd naraz. Niebo było niesamowicie klarowne. Tradycyjne pojawił się też motyw statków świetlistych.

entry 17.12.2018 - 12:45
Snił mi się dziś bardzo ciekawy wątek z mojego alternatywnego życia. Studiowałem jakis mało przydatny i rozwojowy kierunek. Śiedząc na wykładzie myślałem o tym, że w końcu niebawem skończę tą szkołę i będę mógł sie zacząć realizować. W przeciwieństwie do tego co sie działo u mnie w realu" moja osoba nie odczuwałą mimo wszystko jakiegoś stresu związanego z tym czy uda sie jej zaliczyć wszystkie egzaminy (niestety w moim real lajwie lęk był tak ogromny, że wytworzył pewnego rodzaju traumę). Na tej nie wiem jak to nazwać " częstotliwości" panował jednakże duzy spokój.


W pewnym momencie przeniosło mnie do sekretariatu będącego jakby jednocześnie biblioteką. Nagle nie wiadomo dlaczego doznałem ochoty aby zapisać się na dodatkowy kierunek. Urocza pani zaprowadziła mnie pod ścianę polecając szyszkoznawstwo. Na wystawie umieszczone było kilka gatunków szyszek. Nie wiedziałem skąd nagle wytworzyła się ta szalona sytuacja. Kobieta ta zaczęła mi polecać kolejne ciekawe kierunki takie jak szycie namiotów itp. Miałem wrażenie, że przedmiotem robienia sobie jaj ze strony tej osoby, ze wzglęgu na moje kolejne idiotyczne życiowe pomysły, objawiające się w życiu prawdziwym robieniem wszystkiego naraz , często bez przemyślenia, oraz cierpliwości. Postać ta była jednak przy tym wszystkim bardzo miła, oraz emanowała bardzo potężną energią seksualną, którą kierowała w moją stronę. Widać było wyraźnie, że ma na mnie leci. Jej barwa głosu oraz spojrzenie jasno mówiły co by mi najchętniej pokazała. Ku mojemu zadowoleniu poczułem jej rękę na penisie. Zaczęła go delikatnie głaskać a potem masować. Było to bardzo przyjemne uczucie. Członek coraz to bardziej rósł, co bardzo spodobało się dziewczynie. Postanowiliśmy iść dalej, jednak ta nimfomanka nie mogła puścić mojego wielkiego. Właściwie to ja nie musiałem używać nóg a byłem za niego ciągniety. Było głupio ponieważ w pomieszczeniu znajdowało sie bardzo wielu ludzi.

9 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz