MarcinM's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V   1 2 3 > » 
entry 20.09.2019 - 21:45
Zacząłem brać Perazynę regularnie co noc. Sny po niej są bardzo wyraziste i rozbudowane. Tak naprawdę jeszcze nigdy nie obserwowałem otoczenia tak dokładnie jak teraz. Podczas jazdy samochodem uważnie przeglądałęm się każdemu elementowi pojazdu dokladnie oglądając każdy brud na kierownicy czy też nierówności na pedałach. To samo tyczylo się np snu dziejącego sie na strzelnicy. Tam z kolei bardzo długo oglądałęm swój karabin obserwując każdy szczegół broni. Intensywnosc odczuwania dotyku również mocno się zwiększyło. Najważniejsza jest jednak zmiana toku, oraz treści rozmów związanych z różnego rodzaju kłótniami czy też traumami. Ludzie, z którymi mam wszelakie problemy do przerobienia, czy też fikcyjne postacie symbolizujące dany ciążący mi aspekt zaczęły być dla mnie jakby milsze i bardziej rozmowne. Podejmowały one w znacznie większym stopniu niż dotychczas dialog a ja sam byłem o wiele spokojnieszy. Do wielu spraw zacżąłem patrzeć z dystansem. Rano budzę się z wewnętrznym spokojem.

entry 20.09.2019 - 21:41
Zacząłem brać Perazynę regularnie co noc. Sny po niej są bardzo wyraziste i rozbudowane. Tak naprawdę jeszcze nigdy nie obserwowałem otoczenia tak dokładnie jak teraz. Podczas jazdy samochodem uważnie przeglądałęm się każdemu elementowi pojazdu dokladnie oglądając każdy brud na kierownicy czy też nierówności na pedałach. To samo tyczylo się np snu dziejącego sie na strzelnicy. Tam z kolei bardzo długo oglądałęm swój karabin obserwując każdy szczegół broni. Intensywnosc odczuwania dotyku również mocno się zwiększyło. Najważniejsza jest jednak zmiana toku, oraz treści rozmów związanych z różnego rodzaju kłótniami czy też traumami. Ludzie, z którymi mam wszelakie problemy do przerobienia, czy też fikcyjne postacie symbolizujące dany ciążący mi aspekt zaczęły być dla mnie jakby milsze i bardziej rozmowne. Podejmowały one w znacznie większym stopniu niż dotychczas dialog a ja sam byłem o wiele spokojnieszy. Do wielu spraw zacżąłem patrzeć z dystansem. Rano budzę się z wewnętrznym spokojem.

entry 13.09.2019 - 15:50
Skierowanie od lekarza rodzinnego dostałem bez większego problemu. Niestety następnego dnia podczas decydującej dla moich dalszych losów wizyty, dostałem bardzo złą wiadomość. Niestety psychiatra uznał mnie za osobę na tyle problematyczną, że mój udział w terapi dziennej grupowej byłby szkodliwy dla reszty uczestników. Kobieta uznała, iż jestem za bardzo nakręcony przez co mogę zakłócać spokój pacjentów. Poczułem się jak gówno. Lekarka przepisała mi Perazyne. Jest to dość silny lek psychotropowy, który mam brać każdej nocy, oraz w razie potrzeby, także za dnia.



Pierwszą dawkę wziąłem około godziny trzynastej. Wejscie było zaskakująco silne, na tyle by mnie porządnie zmęczyć i zamulić. Zmuszony byłem przysiąść. Wsłuchiwałęm się w wiatr, obraz był jakby dokładniejszy, a wszystko toczyło się wolniej. Było to przyjemne a jednocześnie nie miłe uczucie. Na szczęscie po godzine sytuacja sie poprawiła i było mi lżej. Lek ten jak na razie dość skutecznie blokuje mi natrętne myśli

entry 10.09.2019 - 20:43
Ciekawe, że osiągnąłem najwyższy poziom zaawansowania, skoro nigdy nie wystąpiły u mnie trzęsiawki ani tym bardziej padaczka alkoholowa.




W nocy etanol zszedł ze mnie praktycznie całkowicie. Zaczęły się więc typowe w takich sytuacjach jazdy. Problemy z oddychaniem, potliwość, dziwne głosy w głowie, pesymistyczne wizje na temat przyszłości, a także gwałtowne wybudzanie tak jakby ktoś człowieka uderzał od wewnątrz chcąc by przestał spać. Oczywiście jak za każdym razem kiedy przerywam ciąg towarzyszą mi dość przerażające obrazy(czaszki, trupy itp). Najgorszo było jednak mimowolne wyjście z ciała. Unosiłem się nad swoim łóżkiem, widząc w szybie moich drzwi jakiś biały, dość wolno poruszający się obłok. W pewnym momencie obiekt ten wpadł do mojego pokoju zamieniając się w coś na kształt unoszącego się dymu. Byt ten ponownie zmienił się w białą kulkę z ogonkiem, po czym zaczął latać po świętym obrazie dłuższy czas. Ogarniał mnie bardzo duży strach. Zacząłem wraz z całym łóżkiem kręcić się wokół własnej osi. Moje nogi zesztywniały i w dziwny sposób uniosły się do góry. Nie mogłem się ruszać.



Jutro mam wizytę u lekarza rodzinnego. Muszę dostać od niego skierowanie na terapie, o której pisałem wcześniej.



entry 08.09.2019 - 21:34
Zapisałem się do psychiatry w Drewnicy w celu wyleczenia mojej nerwicy. Niestety na miejscu lekarz orzekł mi, że aby stwierdzić, oraz zacząć ewentualne badania pod kątem choroby psychicznej, muszę nie pić przez najbliższy rok. Opisałem temu człowiekowi swoje ciągi alkoholowe, po czym koleś uznał, że ostatni ciąg mający miejsce 3 miesiące temu powoduje przeciągnięcie potencjalnego leczenia zaburzenia na tle nerwowym o mniej więcej 9 miesięcy. Dodatkowo psychiatra nie przepisał mi żadnego leku, ponieważ uznał, iż w przypadku dania mi recepty na psychotopy, spowoduje on moją niechęć do leczenia alkoholizmu. Na odchodne podczas podsumowania naszej rozmowy facet kazał mi jechać zapisać się do miejskiej poradni alkoholowej w Wołominie.


Do Wołomina pojechałem będąc około w tygodniowym ciągu piwno wódkowym. Tym razem lekarzem okazała się być kobieta. Porozmawialiśmy o moim nałogu (przyczyny picia, czas ciągów, objawy po odstawieniu). Najbardziej zaciekawił ją ten ostatni aspekt. Kobieta uznała, że dorobiłem się delirium tremens i nawet przyznała mi ocenę 10/10 jezeli chodzi o skalę negatywnych odczuć towarzyszącym pierwszej dobie nie picia alkoholu.

11 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz