MarcinM's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V   1 2 3 > » 
entry 30.09.2019 - 14:38
Perazyna zaczęła działać coraz słabiej. Wróciły moje nocne paranoje objawiające sie między innymi snami polegajacymi na kłótniach z innymi ludźmi. Podczas ostatniej wizyty u psychiatry, lekarz kazał mi brać podwójną dawkę leku. Oczywiśćie nie dowiedziałem się nic nowego na temat mojego schorzenia. Kobieta poleciła jedynie psychoterapię jako dobre narzędzie do walki z problemami psychicznymi. Niestety przy dwóch tabletkach na noc prawie nie pamiętam snów. Medykamenty zażywane na noc, tworzą u mnie zmęczenie także za dnia. Sytuacja ta utrudnia mi życie. Czuję się zmęczony, przez co coraz ciężej znosić mi trudy ćwiczeń na siłowni.



Ostatnio zachlałem. Przyjechał dobry kolega z zagranicy. Długo opierałem się jego namowom, lecz koniec końców uległem. Następnego dnia gryzło mnie sumienie. Sama faza średnio mi sie podobała. Przyjaciel tradycyjnie nie stronił od rasistowskich tekstów co mocno mnie zniesmaczyło. Najgorze było jednak spotkanie tych wszystkich " dziwnych" ludzi z osiedla. Mija tydzien od tego zdarzenia a mi ponownie chce sie pić. Wiąże się to zapewne z moim nocnym wyjazdem w góry

entry 20.09.2019 - 21:45
Zacząłem brać Perazynę regularnie co noc. Sny po niej są bardzo wyraziste i rozbudowane. Tak naprawdę jeszcze nigdy nie obserwowałem otoczenia tak dokładnie jak teraz. Podczas jazdy samochodem uważnie przeglądałęm się każdemu elementowi pojazdu dokladnie oglądając każdy brud na kierownicy czy też nierówności na pedałach. To samo tyczylo się np snu dziejącego sie na strzelnicy. Tam z kolei bardzo długo oglądałęm swój karabin obserwując każdy szczegół broni. Intensywnosc odczuwania dotyku również mocno się zwiększyło. Najważniejsza jest jednak zmiana toku, oraz treści rozmów związanych z różnego rodzaju kłótniami czy też traumami. Ludzie, z którymi mam wszelakie problemy do przerobienia, czy też fikcyjne postacie symbolizujące dany ciążący mi aspekt zaczęły być dla mnie jakby milsze i bardziej rozmowne. Podejmowały one w znacznie większym stopniu niż dotychczas dialog a ja sam byłem o wiele spokojnieszy. Do wielu spraw zacżąłem patrzeć z dystansem. Rano budzę się z wewnętrznym spokojem.

entry 20.09.2019 - 21:41
Zacząłem brać Perazynę regularnie co noc. Sny po niej są bardzo wyraziste i rozbudowane. Tak naprawdę jeszcze nigdy nie obserwowałem otoczenia tak dokładnie jak teraz. Podczas jazdy samochodem uważnie przeglądałęm się każdemu elementowi pojazdu dokladnie oglądając każdy brud na kierownicy czy też nierówności na pedałach. To samo tyczylo się np snu dziejącego sie na strzelnicy. Tam z kolei bardzo długo oglądałęm swój karabin obserwując każdy szczegół broni. Intensywnosc odczuwania dotyku również mocno się zwiększyło. Najważniejsza jest jednak zmiana toku, oraz treści rozmów związanych z różnego rodzaju kłótniami czy też traumami. Ludzie, z którymi mam wszelakie problemy do przerobienia, czy też fikcyjne postacie symbolizujące dany ciążący mi aspekt zaczęły być dla mnie jakby milsze i bardziej rozmowne. Podejmowały one w znacznie większym stopniu niż dotychczas dialog a ja sam byłem o wiele spokojnieszy. Do wielu spraw zacżąłem patrzeć z dystansem. Rano budzę się z wewnętrznym spokojem.

entry 13.09.2019 - 15:50
Skierowanie od lekarza rodzinnego dostałem bez większego problemu. Niestety następnego dnia podczas decydującej dla moich dalszych losów wizyty, dostałem bardzo złą wiadomość. Niestety psychiatra uznał mnie za osobę na tyle problematyczną, że mój udział w terapi dziennej grupowej byłby szkodliwy dla reszty uczestników. Kobieta uznała, iż jestem za bardzo nakręcony przez co mogę zakłócać spokój pacjentów. Poczułem się jak gówno. Lekarka przepisała mi Perazyne. Jest to dość silny lek psychotropowy, który mam brać każdej nocy, oraz w razie potrzeby, także za dnia.



Pierwszą dawkę wziąłem około godziny trzynastej. Wejscie było zaskakująco silne, na tyle by mnie porządnie zmęczyć i zamulić. Zmuszony byłem przysiąść. Wsłuchiwałęm się w wiatr, obraz był jakby dokładniejszy, a wszystko toczyło się wolniej. Było to przyjemne a jednocześnie nie miłe uczucie. Na szczęscie po godzine sytuacja sie poprawiła i było mi lżej. Lek ten jak na razie dość skutecznie blokuje mi natrętne myśli

entry 10.09.2019 - 20:43
Ciekawe, że osiągnąłem najwyższy poziom zaawansowania, skoro nigdy nie wystąpiły u mnie trzęsiawki ani tym bardziej padaczka alkoholowa.




W nocy etanol zszedł ze mnie praktycznie całkowicie. Zaczęły się więc typowe w takich sytuacjach jazdy. Problemy z oddychaniem, potliwość, dziwne głosy w głowie, pesymistyczne wizje na temat przyszłości, a także gwałtowne wybudzanie tak jakby ktoś człowieka uderzał od wewnątrz chcąc by przestał spać. Oczywiście jak za każdym razem kiedy przerywam ciąg towarzyszą mi dość przerażające obrazy(czaszki, trupy itp). Najgorszo było jednak mimowolne wyjście z ciała. Unosiłem się nad swoim łóżkiem, widząc w szybie moich drzwi jakiś biały, dość wolno poruszający się obłok. W pewnym momencie obiekt ten wpadł do mojego pokoju zamieniając się w coś na kształt unoszącego się dymu. Byt ten ponownie zmienił się w białą kulkę z ogonkiem, po czym zaczął latać po świętym obrazie dłuższy czas. Ogarniał mnie bardzo duży strach. Zacząłem wraz z całym łóżkiem kręcić się wokół własnej osi. Moje nogi zesztywniały i w dziwny sposób uniosły się do góry. Nie mogłem się ruszać.



Jutro mam wizytę u lekarza rodzinnego. Muszę dostać od niego skierowanie na terapie, o której pisałem wcześniej.



11 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz