MarcinM's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V   1 2 3 > » 
entry 13.09.2019 - 15:50
Skierowanie od lekarza rodzinnego dostałem bez większego problemu. Niestety następnego dnia podczas decydującej dla moich dalszych losów wizyty, dostałem bardzo złą wiadomość. Niestety psychiatra uznał mnie za osobę na tyle problematyczną, że mój udział w terapi dziennej grupowej byłby szkodliwy dla reszty uczestników. Kobieta uznała, iż jestem za bardzo nakręcony przez co mogę zakłócać spokój pacjentów. Poczułem się jak gówno. Lekarka przepisała mi Perazyne. Jest to dość silny lek psychotropowy, który mam brać każdej nocy, oraz w razie potrzeby, także za dnia.



Pierwszą dawkę wziąłem około godziny trzynastej. Wejscie było zaskakująco silne, na tyle by mnie porządnie zmęczyć i zamulić. Zmuszony byłem przysiąść. Wsłuchiwałęm się w wiatr, obraz był jakby dokładniejszy, a wszystko toczyło się wolniej. Było to przyjemne a jednocześnie nie miłe uczucie. Na szczęscie po godzine sytuacja sie poprawiła i było mi lżej. Lek ten jak na razie dość skutecznie blokuje mi natrętne myśli

entry 10.09.2019 - 20:43
Ciekawe, że osiągnąłem najwyższy poziom zaawansowania, skoro nigdy nie wystąpiły u mnie trzęsiawki ani tym bardziej padaczka alkoholowa.




W nocy etanol zszedł ze mnie praktycznie całkowicie. Zaczęły się więc typowe w takich sytuacjach jazdy. Problemy z oddychaniem, potliwość, dziwne głosy w głowie, pesymistyczne wizje na temat przyszłości, a także gwałtowne wybudzanie tak jakby ktoś człowieka uderzał od wewnątrz chcąc by przestał spać. Oczywiście jak za każdym razem kiedy przerywam ciąg towarzyszą mi dość przerażające obrazy(czaszki, trupy itp). Najgorszo było jednak mimowolne wyjście z ciała. Unosiłem się nad swoim łóżkiem, widząc w szybie moich drzwi jakiś biały, dość wolno poruszający się obłok. W pewnym momencie obiekt ten wpadł do mojego pokoju zamieniając się w coś na kształt unoszącego się dymu. Byt ten ponownie zmienił się w białą kulkę z ogonkiem, po czym zaczął latać po świętym obrazie dłuższy czas. Ogarniał mnie bardzo duży strach. Zacząłem wraz z całym łóżkiem kręcić się wokół własnej osi. Moje nogi zesztywniały i w dziwny sposób uniosły się do góry. Nie mogłem się ruszać.



Jutro mam wizytę u lekarza rodzinnego. Muszę dostać od niego skierowanie na terapie, o której pisałem wcześniej.



entry 08.09.2019 - 21:34
Zapisałem się do psychiatry w Drewnicy w celu wyleczenia mojej nerwicy. Niestety na miejscu lekarz orzekł mi, że aby stwierdzić, oraz zacząć ewentualne badania pod kątem choroby psychicznej, muszę nie pić przez najbliższy rok. Opisałem temu człowiekowi swoje ciągi alkoholowe, po czym koleś uznał, że ostatni ciąg mający miejsce 3 miesiące temu powoduje przeciągnięcie potencjalnego leczenia zaburzenia na tle nerwowym o mniej więcej 9 miesięcy. Dodatkowo psychiatra nie przepisał mi żadnego leku, ponieważ uznał, iż w przypadku dania mi recepty na psychotopy, spowoduje on moją niechęć do leczenia alkoholizmu. Na odchodne podczas podsumowania naszej rozmowy facet kazał mi jechać zapisać się do miejskiej poradni alkoholowej w Wołominie.


Do Wołomina pojechałem będąc około w tygodniowym ciągu piwno wódkowym. Tym razem lekarzem okazała się być kobieta. Porozmawialiśmy o moim nałogu (przyczyny picia, czas ciągów, objawy po odstawieniu). Najbardziej zaciekawił ją ten ostatni aspekt. Kobieta uznała, że dorobiłem się delirium tremens i nawet przyznała mi ocenę 10/10 jezeli chodzi o skalę negatywnych odczuć towarzyszącym pierwszej dobie nie picia alkoholu.

entry 05.09.2019 - 20:08
Następnego dnia miałem bardzo dziwny sen. Wyjechaliśmy większą grupą na jakąś wymianę międzynarodową do Włoch. Ponownie na ulicach dominowały kolorowe budynki, jednakże same miasto było tym razem dość sporą metropolią. Bardzo często jeździliśmy tramwajami podziwiając liczne witryny sklepowe. Ja osobiście miałem romans z jedną z uczestniczek wycieczki. W pewnym momencie zauważyłem, że dziewczyna ta siedzi cała zakrwawiona mając jakis karton na głowie. Cała jej oczy były zakrwawione. Krew spływała jej z rozwalonych luków brwiowych wprost do oczodołów. Część cieczy zdążyła już zmienić kolor na czarny i zaschnąć. Koleżanka ledwo co mówiła. Nagle pudełko się zamknęło. Zestresowany otworzyłem je pośpiesznie. Powieki przyjaciółki były tym razem zamknięte. Wyglądała na martwą. Podniosłem ją lekko za włosy. Głowa wydawała się być beż życia. Niestety okazało się, że jest ona odcięta.

entry 01.09.2019 - 11:22
Znalazłem się w pięknym, kolorowym mieście. Była piękna, słoneczna pogoda, a ja nie chcąc tracić czasu wzniosłem się w górę wyrażając jednocześnie intencję by moja wyższa jaźń poprowadziła mnie do któregoś z moich przyjaciół, przewodników duchowych. Dookoła mnie rozpościerał się cudowny, soczyście zielono górski krajobraz, który też cechował się mnogością ślicznych kolorowych domków. Leciałem bardzo szybko i gwałtownie.



W pewnym momencie wylądowałem przy dużym, żółtym budynkiem. Będąc w środku recepcjonistka powiedziała mi, że nauczyciel jest na końcu korytarza w swojej sali. Wszedłem do środka, po czym moim oczom ukazał się czarnoskóry wykładowca wraz z dość pokaźną liczbą uczniów. Niestety obraz zaczął mi się zamazywać. Próbowałem powrócić do dobrego dostrojenia poprzez pocieranie nóg, oraz oczu. Po dłuższym czasie technika ta okazała się skuteczna. Nagle okazało się, że zamazany obraz, który widzę widnieje w laptopie a ja stoję w jakimś pokoju. Nagle zauważyłem lężącą na podłodze moją byłą dziewczynę. Była w bardzo złym stanie. Jej ciało z minuty na minutę coraz bardziej sie rozkładało. Patrzyła się na mnie takim smutnym wzrokiem próbując sie raz nawet uśmiechnąć. Bardzo mocno przeżywałem tą sytuację.

11 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz