Nie wiem dlaczego, ale od mniej wiecej dwóch lat dość często sni mi sie woodstock. Prawdę mówiąć nie tęsknie za nim zbytnio i na codzień nie rozpamiętuję tego, co tam sie działo. Generalnie formuła znudziła mi się już ładne parę temu. Mimo wszystko pojawiają się w moim umyśle sny, związane z tym miejscem. Projekcje zawsze zaczynają się od momentu podróży, podczas której już doznaję bardzo ciekawych przygód, poruszająć się najczęściej ze znajomymi pociąg lub też samochodem. Następnie pojawiał się motyw związany z rozkładaniem namiotów na miejscu. Ostatnim etapem jest niesamowita kosmiczna zabawa, gdzie sen jest bardzo plastyczny, żyjący, emanujący kolorami, ciepłem, nieustannym ruchem i dynamizmem. To wszystko przypomina mi taki idealny, przerysowany woodstock. Na kwasie nie miałem tak mocnego wrażenia żyjącego festiwalu jak podczas tych marzeń sennych, Nie wiem skąd to wszystko sie u mnie bierze. Może po ostatnich woodstokach mam duży niedosyt z bardzo różnych powodów, to myślałem, ze tak naprawdę dawno sobie olałem tą kwestię. W tych wizjach wracają jednak wątki, których nigdy nie udało mi sie zrealizować podczas prawdziwych wyjazdów.
PS bardzo często spotykam lub jadę bezpośrednio tam z ludźmi z tego forum.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services