Witajcie
Całe doświadczenie zostało odbyte na jawie !
Podczas mojego niedawnego pobytu w górach doznałem bardzo ciekawego doświadczenia. Będąc już blisko wierzchołka góry Ciemniak ( Masyw Czerwonych Wierchów) doznałem bardzo silnego mrowienia całego ciała. Czułem jak cały bardzo mocno sztywnieję. Zmuszony zostałem do przymusowego, trwającego około kwadrans wypoczynku. Na szczęście zdążyła się ustabilizować. Dodatkowo mój umysł zaczął przepełniać bardzo dziwny, błogi spokój.
Podczas schodzenia z góry przytrafiła mi się przykra dolegliwość. Obtarłem sobie palce w nowych, nierozchodzonych butach trekkingowych. Niestety spotkać możemy się dość często z tak nieprzyjemną sytuacją w momencie kiedy dopiero co zaczynamy używać dany model obuwia do chodzenia po górach. Dodatkowo odparzyłem sobie w nich palce......
Poprzez zaistniały stan rzeczy schodzenie ze szlaku powodowało u mnie bardzo silny ból. Schodziłem wiele godzin odcinkiem, który powinienem przejść w maks dwie godziny. W pewnym momencie słońce całkowicie zaszło i zaczęła sie prawdziwa jazda. Będąc juz skrajnie zmęczonym po całodniowej wędrówce, doznawałem licznych " halucynacji". Tatrzański las wydawał się być bardzo mroczną puszczą a ja co kilkaset metrów widzialem postacie zastępujące mi drogę, które po pewnym czasie znikały, lub uciekały w krzaki. Występowanie zjaw tych z biegiem czasu coraz bardziej nasilało się. Dodatkowo wyglądały one coraz bardziej realistycznie. Przypominały zarówno zwięrzęta jak i ludzi. Jednocześnie otaczające mnie drzewa i rośliny posiadały swoje własne poświato energie, przypominające nieco zagęszczone, rozgrzane powietrze, które miało
też wyraźnie zarysowane kontury. Najbardziej jednak szokowały mnie częste rozbłyski silnych świateł oświetlających znaczne obszary znajdujące się dość blisko mojej osoby ( Kolor czerwony, a także niebieski). Czy mieliście kiedyś podobną sytuację ?
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services