Hej
Dzisiaj bezpośrednio doznałem wyjscia poza ciało. Wywaliło mnie dośc, nagle, lecz płynnie i nie agresywnie. Po paru metrach lecenia w dół zatrzymałem sie automatycznie a moja pozycja została zmieniona na bardziej skośną. zacząłem od tego momentu bardzo szybko lecieć. Leciałem ciagle w czerni. Zatrzymałem sie leżałem w jakiejs prózni i zacząłem sie budzic. Myslalem ze obudzilem sie w pokoju u siebie lecz miałem fałszywe przebudzenie a w nim siedzialem przy komputerze i opisywalem komus wsponianie wyjście. Nastepnie akacja przeniosła się na jakieś łąki tereny przyleśne itp gdzie chodziłem z różnymi obemaniakami i dyskutowalismy o przyszlym zlocie ocenialismy te miejsce czy sie nadaje. Wiem ze duzo bylo tez o samym oobe. Bylo wiekszosc jakis nowych twarzy które niby siedziały na tym forum ale zupelnie ich nie kojarzylem. Pamietam że była warmine i chyba Kazik.
Miałam Ci napisać na priv, ale teraz zauważyłam, że dodałeś wpis . Śniłeś mi się. Dużo nie pamietam . W sumie sen był krótki, chaotyczny, a przestrzeń rozmyta. Zaczął się od tego, że rozmawiałam z Tobą w jakimś plenerze - duża przestrzen. Nie widziałam gdzie jestem. Na pewno słyszałam w tle wodę jakby rzeka z kaskadą albo fontanna . Nie mam pojęcia . Słyszałam tylko dźwięk bo nie widziałam co było dookoła mnie . Słyszałam też głosy ludzi. Staliśmy koło siebie ramie w ramie - Ty po mojej prawej stronie i rozmawialiśmy. Raczej jakieś luźne rozmowy. Wtedy stało się coś dziwnego . Jakby z Ciebie wyszedł drugi Marcin i stanął po mojej lewej stronie . (Ty ostatnio widziałeś 3 Romanów, a je teraz dwóch Marcinów hehe. ) odniosłam wrażenie jakbyś nie zauważył , że sie tak stało i mówiłeś do mnie dalej, ale byłam juz mniej skupiona bo drugi Marcin ten po lewej przytulil głowę do mojego ramienia jakby szukał pocieszenia i zrozumienia w swoim smutku i prosił, żebym go przytuliła . Oba Marciny wyglądały inaczej . Ten z którym rozmawiałam był i zachowywał sie tak jak znam Ciebie z reala, a drugi Marcin miał twarz, która na ułamek sekundy zmieniała sie jakby w twarz kogoś innego i potem znów stawała sie Twoja buzią. Ten drugi Marcin zachowywał się bardzo emocjonalnie i jak małe dziecko, które potrzebuje pocieszenia u mamy . Przytuliłam drugiego Marcina i sen sie urwał . Możliwe , że mój sen był spowodowany tym, że wczoraj pisaliśmy ze sobą . Żałuje, że nie napisałam Ci tego zanim dodałeś wpis, ale byłam w pracy.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services