Szedłem asfaltową drogą wzdłuż przeciwległych łąk pełnych najróżniejszych kwiatów. Słońce świeciło bardzo mocnym, białym światłem. Moje ciało odczuwało bardzo przyjemne ciepło. Przy roślinach pracowała liczna grupa ludzi ubranych w starodawne, wiejskie stroje.
Zboczyłem z głównej drogi podążając wąską, polną ścieżką sciężką, wiodącą do pobliskiego lasu. Ogarniało mnie poczucie szczęścia i radości. W pewnym momencie zobaczyłem na niebie pomost zrobiony z trawy, prowadzący do czegoś co przypominało portal. Przy samej górze "kładka" ta skręcała ostro w lewo, po czym znów prostowała się tworząc swoisty zawijas. Skojarzyłem, że o czymś takim pisał Monroe lub Moen.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services