Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

MarcinM's Notatnik

Bratnia Dusza

Ostatnimi czasy bardzo doktliwie pokłóciłem się ze swoją bratnią duszą. Poprzez alkoholowy maraton doprowadziłem do dwóch nieprzyjemnych rozmów polegających na rzucaniu przeze mnie bezpodstawnych oskrażeń w stronę przyjaciela. Przemek, bo tak nazywa się kolega, wziął sobie moje słowa bardzo mocno do serca, co spowodowało zerwanie naszego wspólnego kontaktu przez jego osobę. Nie pogodzony z zaistniałym stanem rzeczy postanowiłem na wszelkie możliwe sposoby przeprosić kumpla, lecz niestety mimo pomocy osób trzecich spalił on za sobą wszystkie mosty.

Pewnego dnia postanowiłem pojechać do niego osobiście. Poprzez swoją dziewczynę poinformowałem Przemysława o swoim przyjeździe. Niestety nie odpowiedział on na wiadomość ode mnie. Mimo wszystko nie zraziłem się zaistniałym stanem rzeczy. Siedziała we mnie gdzieś głęboko w sercu nadzieja mówiąca o tym, że człowiek ten jednak zmięknie i stawi sie w miejscu przeze mnie wyznaczonym.

Na termometrze widniała temperatura minusowa. Jadąc pociągiem mijałem malutkie wsie przysypywane na bierząco sniegiem. Bardzo klimatycznie wyglądają wtedy perony kolejowe kiedy światła latarni oświetlają krajoboraz. Miejscowość do której miałęm sie udać była już jednak niewątpliwie dość sporą alglomeracją. niestety przemokly mi buty. Moje ciało odczuwało zimno. Czekałem na peronię godzinę. Niestety osoba przeze mnie wyczekiwana nie przyszła. Mocno podłamany zaistniałym stanem rzeczy postanowiłem się upić. Wypiłem więc dobre pare piw, oraz bardzo mocnego nie degustowanego jeszcze nigdy wczesniej przez moją osobę jabola 16 procentowego. Zestaw ten mocno mnie poskładał. Zacząłem płakać z poczucia bezradności. Jednakze nie pojechałem od razu do domu. Wpadł mi do głowy pomysł aby poszukać Przemka na wlasną rękę. udało mi się dowiedzieć, że mieszka on na pewnym osiedlu niestety blokowisko było na tyle wielkie że było to szukanie igły w stogu siana. Nie mogłem także powiadomić swojej dziewczyny o aktualnym stanie mojej osoby, ponieważ o pewnego czasu nie posiadałem telefonu. Spotkałem jednakże pewną kobietę, która zadzwoniła do Patrycji lecz nie powiedziala do końca wszystkiego o co ją prosiłem. Wyszło więc tak, że oskarżony zostałem o rzekomą zdradę. Na szczęście sprawa w miarę wcześnie się wyjaśniła. Po paru godzinach szlajania się postanowiłem pojechać pociągiem do swojego dawnego domu na wsi. Wyglądałem tak nieciekawie, że kondutor nawet nie spradził mi biletu, którego zresztą nie posiadałem. Po kilkunastu minutach jazdy dotarłem do celu. Na miejscu zjadłem konserwę, oraz usnąłęm w pokoju bez ogrzewania.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services