Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

MarcinM's Notatnik

Strefa Luszu

Siedziałem na krześle , przy dużym oknie. Z zewnątrz podało na mnie mocne białe swiatło.
Czułem ciepło uderzające z za szyb. Z całą pewnością nastałą pora południa. Słońce będąc
na samej górze świeciło tak mocno , iż wszystko skąpane było w bieli. To nie było zwykłę południe.
Patrząc w okno nie widziałem błękitu nieba , ale bardzo mocną biel. Kiedy wyszedłęm z domu poczułem
charmonię z otoczeniem. Rozglądając się na boki zauważyłem , że wszystko dookoła jest tak mocno oświetlone
, iż niektóre rzeczy był przezemnie dość trudno dostrzegalne. Odniosłem wrażenie jakoby swiatło wręcz osiadało
na tym wszystkim co mnie otaczało. Mój zasięg wzroku był dość mizerny. Wszystko przez niezwykłą mgłe , niezwykle jasną (jaśniejsza od
od normalnej mgły) , lecz nieco ciemniejszą od koloru nieba(tego specyficznego).Po kilku minutach zrobiło mi się jeszcze cieplej.
Spojrzałem w górę i zobaczyłęm coś niezwykłego. Niebo było wręcz na wyciągnięcie dłoni. Na wysokośći około 20 metrów znajdywała się
owa biel. Zajmowała całe niebo , a zrobiona byłą z jakby grubej bardzo jasnej mgły. Wszystko to kojarzyło mi się z jakąs subtelną , delikatną
rzeczą np wanilia. Całość sprawiała wrażenie jakoby można by było dotknąc i poczuć ową swiatłość. Zacząłem powoli unosić się do góry
aby wejść w tę jasną strefę. Im znajdowałem się bliżej celu , tym mocniej czułem ciepło wydobywające się z góry. Kiedy już cały zanużyłem
się w bieli poczułem , że zanikam. Miałem wrażenie jakbym się rozpuszczał w tym cieple jednak było to naprawdę przyjemne uczucie. Wraz
z uczciem rozpuszczania towarzyszyło mi uczucie jakoby mój umysł też odpływał. Doznałem szoku! pomyślałem , że sie rozpadam a
właściwie zanikam. Przestraszyłem się tej całęj sytuacji i swiadomie powróciłem do ciała.

sorry ze tak ale chwilowo nie mam worda.

Druga część



t to niejako druga część bieli. tearz opisuję drugi przypadek ,w którym zaszło duże prawdopodobieństwo mojego bycia wsród strefy luszu. Niedlugo jeszcze opisze jakieś przypadki.


Znajdowałem się na swoim osiedlu. Bloki choć zaledwie czteropiętrowe , wbijały się w niebo.
Biel jak zwykle w takich przypadkach wisiało bardzo nisko nad ziemią. Z bieli biło mocne
Światło , które oświetlało , oraz ogrzewało otoczenie. Owe ciepło było odczuwane przeze
Mnie w dość dużym stopniu. Ponownie orientacja w terenie dosyć kłopotliwa , ponieważ białe światło świeciło tak mocno , że część otoczenia zlewała się z białym kolorem , jednak nie przejmowałem się takim obrotem spraw , ponieważ czułem harmonię z otoczeniem.
Opuściwszy osiedle udałem się na tory kolejowe ciągnące się wzdłuż drzew , krzewów itp.
W końcu natrafiłem na most kolejowy. Oparwszy się o barierkę zobaczyłem dwie kobiety.
Sytuacja była o tyle dziwna , iż kobiety wisiały nad rzeką właściwie utrzymywała je biała poświata znajdująca się nad całą długością rzeki. Z jednej strony widziałem , że rzeka płynie z prądem , jednak nie byłem w stanie dostrzec wody(przykryta była bielą). W pewnym momencie poczułem do tych istot niesamowitą miłość. Wiedziałem , że one wiedzą o mojej obecności , czułem , że w jakiś sposób harmonizuję się z nimi. Odniosłem wrażenie jedności i szczególnego , aczkolwiek nie do końca określonego związku tymi postaciami. Może to byłem ja a one może były mną?

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services