Zastanawiam się... czy każdy jest stworzony do OOBE? Wiem że niemal każdy MOŻE wyjść. Zastanawiam się jednak nad tym, czy każdy ma do tego jakoby... prawo.
Czytając drugi tom trylogii Monroea, natknęłam się na fragment, w którym Monroe jakoby zaznaczal, że ludzie którzy osiągają oobe naturalnie którzy zaczynają mieć zdolności tego typu, prawdopodobnie osiągają wyższy poziom duchowości i prawdopodobnie , są w swoim ostatnim ziemskim wcieleniu. Przenoszą się dalej.
O tym rozmawiał bodajże z pewną istotą astralną, którą uznał najpierw za Boga, później za anioła. Stał przy bramie, która okazała się czymś w rodzaju bram niebios i istota ta (był to anioł, bez skrzydeł, bo skrzydła tylko ludzie sobie "dorabiają" w wyobraźni ) odpowiadała na różnowrakie pytania Monroe'a.
Monroe po rozmowie z Aniolem doszedł do wniosku, że widocznie święci którzy widzieli anioły z aureolami, skrzudłami itp (albo bez- bez znaczenia), osiągneli wlasnie ostatnią karme, ostatnie wcielenie i mają sie przenieść na wyższy poziom.
A więc może nie każdy ma prawo JUŻ osiągać oobe? wiadomo że człowiek poprzez ćwiczenia może osiągnąć wiele, ale czy nie należałoby czekać na to co jest nam naturalnie dane?
Jakby przez to że cwiczymy wczesniej oobe to zbliżamy sie do przjescia szybciej niz Opatrzność nam to rpzygotowała...
Osobiscie bardzo chce miec oobe... ale mysle tak sobie... że może nie jestem godna skoro nie pojawia sie samoistnie...