oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
Notatnik Majsterki

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

2 Stron V   1 2 >
entry 07.07.2009 - 15:32
Zastanawiam się... czy każdy jest stworzony do OOBE? Wiem że niemal każdy MOŻE wyjść. Zastanawiam się jednak nad tym, czy każdy ma do tego jakoby... prawo.
Czytając drugi tom trylogii Monroea, natknęłam się na fragment, w którym Monroe jakoby zaznaczal, że ludzie którzy osiągają oobe naturalnie którzy zaczynają mieć zdolności tego typu, prawdopodobnie osiągają wyższy poziom duchowości i prawdopodobnie , są w swoim ostatnim ziemskim wcieleniu. Przenoszą się dalej.
O tym rozmawiał bodajże z pewną istotą astralną, którą uznał najpierw za Boga, później za anioła. Stał przy bramie, która okazała się czymś w rodzaju bram niebios i istota ta (był to anioł, bez skrzydeł, bo skrzydła tylko ludzie sobie "dorabiają" w wyobraźni ) odpowiadała na różnowrakie pytania Monroe'a.
Monroe po rozmowie z Aniolem doszedł do wniosku, że widocznie święci którzy widzieli anioły z aureolami, skrzudłami itp (albo bez- bez znaczenia), osiągneli wlasnie ostatnią karme, ostatnie wcielenie i mają sie przenieść na wyższy poziom.
A więc może nie każdy ma prawo JUŻ osiągać oobe? wiadomo że człowiek poprzez ćwiczenia może osiągnąć wiele, ale czy nie należałoby czekać na to co jest nam naturalnie dane?
Jakby przez to że cwiczymy wczesniej oobe to zbliżamy sie do przjescia szybciej niz Opatrzność nam to rpzygotowała...
Osobiscie bardzo chce miec oobe... ale mysle tak sobie... że może nie jestem godna skoro nie pojawia sie samoistnie...

entry 06.09.2008 - 12:29
Nastawiłam budzik na 4, wstałam. Poczytałam kawałek książki "przebudzenie" Anthony'ego de Mello. Spisałam swoje sny które zapamiętałam po obudzeniu się. Poszłam umyć zęby i twarz. Po godzinie położyłam się w cieplutkim łóżeczku tyle że głową przy drzwiach a nie przy oknie jak zwykle.
Rozluźniłam ciało i zaczęłam wpatrywać się raz w czerń , na przemian z rozluźnianiem gałek ocznych jak do snu.
Ku mojemu zdziwieniu przychodziło mi to niezwykle trudno, w przeciwieństwie do ostatniego razu gdy zaczęłam to ćwiczenie bez 4 godzin snu! Co jakiś czas odbierałam wrażenie że moje ciało (ale nie wiem czy fizyczne czy niefizyczne) wzlatywało , wirowało itp. ale musiałam sie bardzo wysilać by to wywołać, nie tak jak ostatnio gdy praktycznie cały czas miałam to uczucie.
W pewnym momencie czerń stawała się kopulasta przez chwilę zaczynałam wzlaytwać ale po chwili odzyskiwałam normalną świadomość i spadałam.
zaczęło w końcu świtać co mnie trochę dezorientowało, utrudniało.
Na chwilę otworzyłam oczy, gdy je zamknęłam poczęłam wpatrywać się w nieco już "jaśniejszą czerń" , tyle że w punkt jak najbardziej ode mnie oddalony.
Raz patrzyłam daleko raz jak gdyby "pod brodę".
Dało to fajny efekt , zaczęłam się unosić.
Zauważyłam że za każdym razem gdy zaczynałam wzlatywać ,moje wizyczne ręce, nogi, nieco się naprężały.
Czy to dobrze? Chyba powinny być zrelaksowane!
Kiedy je rozluźniałam, efekt latania mijał.
Probowałam oderwać niefizyczne ciało od c.f. ale wtedy naprężałam mięsnie np ręki i niemal ją poruszałam.
Robiłam to bardzo nieumiejętnie. Chcąc wznieść niefizyczną dłoń naprężałam fizyczną, ciągnęłam ją do góry tyle że nie odrywalam od łóżka...
Nie umiem zrozumieć istoty ciała niefizycznego. Jak mam złożyć ręce jak do modlitwy skoro nie wiem jak te ręce wyczuć, jak one wyglądają? Niby moja opdświadomość wytworzy niefizyczne ciało na wzór c.f., ale jednak mimo wszystko nie umiem oderwać myśłi od c.f. Nie umiem rozpoznać niefizycznego c. i nie umiem wyjść....

Próbę uznaję za nieudaną.

entry 04.09.2008 - 19:15
Kiedy zaczynałam pisać dziennik pamiętałam po 4, 3, najmniej 1 sen . I to od pierwszego dnia! Byłam zafascynowana LD , OOBE i na prawdę chciałam je osiągnąć.

Zaczęła się szkoła. Mniej czasu na ćwiczenia ale przede wszystkim mniej czasu na myślenie, na autosugestie . Moja wola znacznie osłabła. Moje chęci, fascynacja.
I tak ostatnio ciężko mi przypomnieć sobie choć jeden sen! :-(

Wczoraj nie pamiętałam w ogóle, bo wybudziła mnie mama. Przebłysnął mi przez sekundę i zniknął.
Dziś było tak samo, ale przypomniał mi się w drodze do szkoły.

Jak pogodzić doświadczenia z brakiem czasu? :-( Z mniejszą ilością snu i pobudkami rodziców? buuu

entry 02.09.2008 - 19:46
Nastawiłam sobie budzik na 4 rano. Poszłam spać między 11 a 12.
Byłam bardzo zmęczona i pierwszy raz od 2 miesięcy miałam iść na normalne lekcje. Na 8 rano.
Wiedziałam że nie będzie mi się chciało kontynuować ćwiczenia kiedy wstanę.
Postawiłam budzik z dala od łóżka. o 4 zadzwonił , wstałam.
Byłam jednak tak zmęczona że szukałam pretekstu by położyć się spać...Spytałam mamy czy nie lepiej zrobić tego ćwiczenia kiedy indziej. Przez pół-sen powiedziała że tak i tak właśnie zrobiłam. Odłożyłam to na później.
Mam trochę wyrzuty sumienia...
Jestem zmęczona.
Nie chce mi się wstać.
Nie wierzę w efekty.
Nie widzę celu w wstawaniu o 4 i pójściu spać za godzinę i "nic nie robieniu" po położeniu się.
W czekaniu bezczynnie na oobe...
Czy 4+1 pomaga? :/ to wszystko jest takie dziwne...
wymaga tyle samozaparcia! proszę, poproście Boga, czy w kogo tam wierzycie by mi dał siłę..

entry 01.09.2008 - 13:06
No więc... mam za sobą nieprzespaną nockę.
Chciałam wypróbować metodę 4 +1. Poszłam spać o 12. Nastawiłam budzik na 4.
Niestety nie mogłam usnąć przez 3 godziny...
Próbowałam stosować metodę 4+ 1 bez pójścia spać. Znaczy ćwiczenia które nalezy wykonać po ponownym pójściu spać. Położyłam się nie tak jak zwykle, bo na plecach. No i skupiałam raz wzrok na ciemności, a raz odpływalam. Stosowałam też metodę relaksacji opisaną w poniższym poście.
W pewnym momencie nie czułam już ciała. Czułam wzloty i obroty ;-) Tak jakbym wzlatywała nad łóżkiem.
Jednak bardzo przeszkadzały mi efekty dźwiękowe... Słyszałam samochody za oknem , mamę przekręcającą się z boku na bok w pokoju obok, a nawet szczura w klatce na strychu ;-(
Kiedy już przestałam na nie zwracac uwagę, (no, prawie ;-) ) przybiegł mój pies i mi wskoczył do łóżka ;-(
I tak ponad 3 h leżenia bykiem i "czekania" na oderwanie się poszło na marne...


Jak pozbyć się przeszkadzających dźwięków, jak ich nie słyszeć? Jak oderwać się?
Cóż z tego że wzlatywałam... Kiedy propbowałam wyobrazic sobie swoje niefizyczne ciało, złożyć ręce jak do modlitwy czy je podnieść, czułam jak napinają mi się mięśnie c.f.!! ;-(
odzyskiwałam wład w c.f. Kiedy przypadkiem otworzyłam oczy nic się nie działo niezwykłego. Widziałam swój pokój z takiej pozycji w jakiej leżałam...

Co ja robię źle? Czego w ogole nie robię co powinnam?

2 Stron V   1 2 >