|
|
Denerwuje mnie, że jakoś dziwnie trudno jest mi znaleźć optymalny moment na trenowanie. Niemal przez cały czas ktoś jest obok, ktoś coś do mnie mówi albo po prostu trzeba się zająć codziennością. Ewentualnie krążące po głowie myśli o sprawach rozmaitych. Już ściągnęłam trening relaksacyjny Jacobsona. Obawa - a może już jestem "za stara" i "zbyt zajęta" na te sprawy...? A może tak bardzo jestem przyzwyczajona do stałego napięcia, że trudno mi wpuścić w siebie taki totalny relaks...?
|
| ||||||||||||||