|
|
Po długim treningu pamięci są rezultaty. Dzisiaj w nocy udało mi się odzyskać świadomość. Przeszedłem do LD. Chciałem poczuć wibracje. Próba zakończona pozytywnie, ale po kilku sekundach wstrzymałem ten proces. Stworzyłem lustro, żeby zobaczyć to zjawisko. Za drugim podejściem, kiedy czułem wibracje zobaczyłem siebie w lustrze jak się trzęsę. Niestety (albo stety) nie udało mi się zatrzymać wibracji. Chciałem to zakończyć umysłem więc probowałem "na siłę". W CF chciałem poruszyć ręką. Nic. Potem nogą. Też nic. Nie mogłem niczym poruszyć. Starałem się skupić i zatrzymać siłą umysłu wibracje. Po długiej koncentracji udało się. Kiedy obudziłem się w ogóle nie mogłem się poruszyć (paraliż). Więc poszedłem spać. Przy następnej takiej okazji postaram się ulec tym wibracjom. To był tylko mały test :D
Dzisiaj udało mi się zapamiętać, co się wydarzyło we śnie Od razu po przebudzeniu ze snu zapomniałem co się działo. Jednak po kilku minutach skupienia się na tym udało mi się odzyskać obraz ze snu. Nie wszystko, ale urywki. Pamiętam jak uświadomiłem sobie (we śnie), że teraz to co się wydarzyło zapamiętam jak się przebudzę. Nie warto go opisywać, ponieważ nie rozumiem jego sensu (urywki snu). Przez kilka lub kilkanaście najbliższych dni skupię się na ćwiczeniu pamięci, potem przejdę do eksploracji świata astralnego.
Czyli podsumowanie ostatnich dziesięciu miesięcy. Przez kilka miesięcy raz doświadczyłem OOBE oraz zaliczyłem kilkanaście LD. Spowodowane to było brakiem czasu oraz zainteresowaniem. Moja podróż jeszcze się nie zaczęła. Znów trafiłem do początku. W ostatnim tygodniu chęć powróciła i wzrosło moje zainteresowanie OOBE. Trudno mi zapamiętać sny przez tą przerwę. Tracę świadomość kiedy zasypiam. Mam nadzieję, że pokonam tą barierę. Według mnie jedynym rozwiązaniem (jak na razie) na przypomnienie sobie snów jest hipnoza. Być może nie posunę się tak daleko, ale może w ostateczności...
Czyli małe podsumowanie dwóch ostatnich miesięcy. Przez ostanie dwa miesiące udało mi się wyjść z ciała 3 razy. Niestety na krótko, bo się trochę bałem. Przeważnie wychodziłem z LD, albo kiedy czułem wibracje przed pójściem spać. Dziś w nocy wyszedłem z ciała na trochę dłużej. Leżałem w tej samej pozycji, co moje CF. Stwierdziłem, że jest to samo otoczenie zanim poszedłem spać. Chciałem sprawdzić czy na pewno jestem w OOBE czy w Real. Otworzyłem oczy (fizyczne) i rzeczywiście. To było wyjście, zobaczyłem to samo, co w OOBE. Czyli mój pokój. Od dziś zaczynam intensywnie podchodzić do OOBE. Spodobało mi się :D
Mój pierwszy, świadomy "raz" bardzo dziwnie się rozpoczął. Nie chcę tutaj nikogo zanudzać, więc od razu przejdę do rzeczy. Jakieś 1,5 roku temu spotkałem się na jakimś forum, że istnieje coś takiego jak OOBE. Oczywiście znalazłem kilka metod, które pomagają osiągnąć ten stan. Próbowałem, ale nic z tego nie wyszło. Darowałem sobie. Kilka dni temu natknąłem się w internecie znowu na OOBE, tym razem byłem tak bardzo ciekawy, że przeczytałem książkę R.A. Monroe'a "Podróże Po za ciałem". Ta książka zmieniła mój punkt widzenia na świat. W tą niedzielę, kiedy poszedłem spać udało mi się wyjść częściowo z ciała. To było bardzo dziwne. Miałem sen, że jestem na plaży ze znajomymi. Położyłem się na cieplutkim piasku i później tak jakby "coś" urwało mi sen. Zobaczyłem przez kilka sekund dziwny obraz, jakby strumień strumień energii, który wypływa z okna. Za oknem było różowe tło, a ściana otaczająca okno była pusta. Poczułem wibracje, i nagle wstałem z fizycznego ciała. Niestety udało mi się "oderwać" tylko głowę i brzuch, tak jak bym usiadł i obudził się ze snu w OOBE. Wtedy ujrzałem czarną pustkę. Wystraszyłem się bardzo i pomyślałem "o kurde jestem w OOBE". Ze strachu obudziłem się w ciele fizycznym (wizyta w OOBE trwała jakieś 3-4 sek). Troszeczkę nie widziałem o co chodzi, ponieważ był wczesny ranek. Ale po zbadaniu szczegółów wszystko nabrało sensu. Spałem twarzą do ściany, a po drugiej stronie była szafka. Bardzo możliwe jest to, że w nią wniknąłem. |