|
|
Wczoraj wieczorem kiedy myłam w łazience twarz, czułam, że ktoś za mną stoi. Nie wiem tylko czy to wytwór mojej wyobraźni, czy rzeczywiście stała tam jakaś postać. Nie potrafię tego określić. Przy tym miałam mieszane uczucia. Bałam się i jednocześnie cieszyłam. Dziwne...
Minionej nocy coś się działo... Najpierw późnym wieczorem położyłam się na łóżku i zaczęłam relaksację. Potem wpatrywałam się naprzemian w czerń i przysypiałam. W pewnej chwili usłyszalam za oknem lecący samolot. To mi przypomniało dźwięk jaki słyszałam podczas wibracji. Starałam się skupić właśnie na tym i poczułam narastające mrowienie w całym ciele. W tym momencie do pokoju wszedł mój mąż... Wiadomo, na tym się skończyło. Jednak nie jestem pewna czy to był sen, czy działo się naprawdę, ale w środku nocy znów czułam wibracje, i coś takiego jakbym się obracała w swoim ciele. Nie mam pojęcia, czy to mi się przypadkiem nie śniło. Podejrzewam, że tak... Chciałam też spróbować wyjść tuż po przebudzeniu, ale kiedy rano się budzę, automatycznie otwieram oczy i zmieniam pozycję... Muszę sobie jakoś wyperswadować, że nie mam tego robić.
Ja chyba zbyt wiele oczekiwałam... Nie mogę poświęcić ćwiczeniom tyle czasu ile bym chciała. W skrzynce leżą dwa niezrealizowane jeszcze zadania. Cierpliwość to jest klucz. Staram się codziennie wieczorem zrelaksować, gdy dziecko i mąż już śpią. To jednak nie pomaga. Choć w sumie przedwczoraj spotkała mnie miła niespodzianka. Pożądnie się zrelaksowałam i tak sobie leżałam. Już chyba prawie usnęłam, a może i nawet usnęłam a tu nagle poczułam wibracje! Niestety trwały one zbyt krótko. Ledwo się zaczęły i za chwilę się skończyły, ale potem znów się zaczęły i po chili to samo - ostatni raz. Nie byłam do końca pewna na czym się skupić. Czy na wibracjach, żeby je przedłużyć, czy na proszeniu NP o pomoc. Potem usnęłam... Może dziś w nocy wypróbuję 4+1? Muszę się zmusić!
Wczoraj wieczorem poważnie się wkurzyłam. Takie tam rodzinno-wychowawcze problemy, które ciężko rozwikłać, kiedy ma się do czynienia z kimś kto wie wszystko lepiej. Musiałam się jakoś wyciszyć, bo wiedziałam, że jeśli wybuchnę to będzie koniec! Ostatnio często tłumię w sobie złość. Źle się z tym czuję, tym bardziej, że to do niczego nie prowadzi. Wróćmy jednak do tematu. Zamknęłam się w łazience i napełniłam wannę ciepłą wodą. Weszłam do niej, położyłam się wygodnie i zaczęłam liczyć wdechy. Nie pomogło. Zaczęłam więc wizualizować sobie gitarę, że na niej gram i złość odpływa, ale to też nie przyniosło skutków. Postanowiłam zatem poprosić Niefizycznych Przyjaciół o pomoc w wyjściu i wyobrażałam sobie jak opuszczam ciało. Jest! Poczułam delikatne wibracje i takie bujanie, ale tylko na krótko. Muszę dodać, że prosiłam pierwszy raz tak szczerze, od serca. Jednak hałasy zza drzwi mi za bardzo przeszkadzały. Ciężko się skupić, gdy w pokoju głośno gra telewizor, dziecko biega w tą i z powrtem itd... Odpuściłam sobie. Gdy wyszłam z łazienki, odebrałam pocztę. Dostałam pierwszą instrukcję. Wg jej zaleceń powtarzałam sobie w myślach, że chcę wyjść i nadal to robię. CHCĘ WYJŚĆ, CHCĘ BYĆ WOLNA, CHCĘ POCZUĆ MIŁOŚĆ NIEFIZYCZNYCH ISTOT!!! Przy okazji uzupełnię notkę o to, co zaleca treść kursu. DLACZEGO CHCĘ MIEĆ OOBE? Po pierwsze chodzi tu o emocje. Chcę poczuć wolność, miłość i radość. Do tego będę dążyć. Po drugie wierzę, że to będzie niesamowita przygoda. Po trzecie traktuję OOBE jak pracę nad sobą. Głównie nad własną silną wolą. DLACZEGO WŁAŚNIE TERAZ? Z prostej przyczyny. Dopiero niedawno dowiedziałam się o istnieniu OOBE. Gdybym wcześniej pojęcie o takiej możliwości, pewnie już dawno bym to wykorzystała. I dto chyba by było dzisiaj na tyle...
Moja druga połówka opowiadała mi, że kiedyś prześladował ją pewien powtarzający się koszmar. Pewnego razu zwyczajnie się wkurzył i uświadomił sobie, że śni i w związku z tym mógł tak poprowadzić swój sen, jak tylko mu się podobało. Od tamtej pory sen już nie powrócił. Zaintrygowało mnie to i pomyślałam, że to musi być całkiem zabawne i że też chciałabym tak umieć... Niestety sądziłam, że w moim przypadku jest to nieosiągalne. Jakiś miesiąc temu przeglądając Woodstockowe forum natknęłam się na temat związany z OOBe. To mnie zaintrygowało jeszcze bardziej. Chciałam dowiedzieć się więcej, więc zaczęłam szukać, aż w końcu natknęłam się na stronę www.oobe.pl. Poczytałam co nieco, ale jakoś to chyba za bardzo do mnie nie trafiło. Nie tego oczekiwałam. Pomyślałam, że to bajka, do czasu... Jakieś kilka, czy kilkanaście nocy temu nie mogłam w nocy usnąć. Przewracałam się z boku na bok, będąc ciągle w takim półśnie. Położyłam się na plecach (w tej pozycji raczej nie sypiam) i po jakimś czasie zaczęło się dziać ze mną coś dziwnego. Poczułam ogólne odrętwienie, sparaliżowanie i wibracje i jakąś dziwną energię obracającą się w mojej głowie lub bardzo blisko niej (nie potrafię tego określić ściślej). Uświadomiłam sobie, że dzieje się ze mną to, o czym już wcześniej czytałam. Przestraszyłam się i chciałam się obudzić, ale nie mogłam się poruszyć. Jedynie udało mi się otworzyć usta i wziąć dwa głębokie wdechy, po których wszystko ustało. Potem zasnęłam dopiero nad ranem. Od tamtego czasu OOBE zainteresowałam się poważniej... Zapisałam się na kurs i mam nadzieję, że uda mi się wyjść i przeżyć niejeden raz coś wyjątkowego i wartościowego. Swoją drogą w czasie snu nieraz odczuwałam paraliż, gdy chciałam przed czymś uciec, ale nie wiem jaki to ma związek z OOBE. Trzymajcie za mnie kciuki! |
|