|
|
Dziś w nocy stało się co następuje (hehehe). Jak codzień po godzinie 4 nad ranem się przebudziłam na moment po czym spowrotem położyłam się spać. Po jakimś czasie znów się przebudziłam i chciałam skorzystać z okazji i wyjść. Pojawiły się wibracje i wyszłam z ciała. Od razu chciałam wyjść przez zamknięte okno na zewnątrz jak poprzednio, ale chwila, chwila... Jak to? To nie OOBE? Czyję na czole zimną szybę. Nie mogę przejść? Próbuję włożyć dłoń w dłoń i... nic! Nie da rady. Pomyślałam, że to rzeczywistość i świadomość zanikła. Nie pamiętam co się potem działo. Szkoda, że nie wpadłam na pomysł, że to sen...
|
|