Ja chyba zbyt wiele oczekiwałam... Nie mogę poświęcić ćwiczeniom tyle czasu ile bym chciała. W skrzynce leżą dwa niezrealizowane jeszcze zadania. Cierpliwość to jest klucz. Staram się codziennie wieczorem zrelaksować, gdy dziecko i mąż już śpią. To jednak nie pomaga. Choć w sumie przedwczoraj spotkała mnie miła niespodzianka. Pożądnie się zrelaksowałam i tak sobie leżałam. Już chyba prawie usnęłam, a może i nawet usnęłam a tu nagle poczułam wibracje! Niestety trwały one zbyt krótko. Ledwo się zaczęły i za chwilę się skończyły, ale potem znów się zaczęły i po chili to samo - ostatni raz. Nie byłam do końca pewna na czym się skupić. Czy na wibracjach, żeby je przedłużyć, czy na proszeniu NP o pomoc. Potem usnęłam... Może dziś w nocy wypróbuję 4+1? Muszę się zmusić!
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services