|
|
Dzisiejszej nocy udało mi się całkowicie opuscić swoje Ciało ,a było to tak . Miałam bardzo stresujący dzień i nie mogłam się na niczym skupić i postanowiłam rzucić wszystko w cholere i zacząć medytować trochę wcześniej niż zawsze , odpaliłam sobie dyskografie The Doorsów i rozpoczełam wchodzic w stan relaksacji , i to było dobre posuniecie bo były momenty jakbym już zasypiałam ,ale muzyka trzymała mnie w stanie zawieszenia ,bo słuchałam w miare głośno i na słuchawkach , po 3 godz postanowiłam pójść spać ,dalej w stanie niesamowitego rozluznienia zaczełam powoli zasypiać ,po pewnym czasie rozpoczeły sie wibracje ,były jak wolne fale ,które przy uderzeniu sprawiały mi ból , ale nie zatrzymywałam tego i z czasem poczułam jak zaczyna szybko wibrować moje ciało ,poddałam się temu odczuciu i poczułam jakbym podniosła się w górę i przelatywała przez dziure ,kiedy przeleciałąm przez nia coś złapało mnie i zaczeliśmy z wielką prędkościa gdzieś lecieć ,przynajmniej miałam takie wrazenia bo miałam zamkniete swoje astralne oczy , cały czas ta postac bardzo szybko mówiła jedyne co udało mi się uchwycic to to,że ktos go poprosił ,aby pomógł mi wyjść z ciała ,kiedy postanowiłam widzieć co się dzieje ,ta postac mnie zostawiła i tylko widziałam jak z zawrotną szybkością lecę w strone lasu i w pewnym momencie zaczełam spadac ,chciałam się przenieść w inne miejsce ,ale nie wiedziałam ,jak zaczełam się szamotac i w tym momencie powróciłam do swojego ciała .Niesamowite przezycie ,ale zastanawia mnie dlaczego to cos odrazu mnie porwało i nie pozwoliło oswoić się z nową sytuacją
|