Nareszcie udało się czegoś dokonać. A to za zasługą, tak myślę, książki, którą koleżanka wczoraj mi pożyczyła 'Potęga podświadomości' Joseph'a Murphy'ego. Niby nic nowego, o większości postulatów w niej zapisanych już wiedziałam, ale mówiąc szczerze nie potrafiłam uwierzyć, że wszystko może być takie proste.
Co jednak zaszkodzi spróbować - i tak zamierzyłam połączyć wszystkie znane mi metody w jedną. Przez resztę dnia powtarzałam sobie pewnie i wesoło: "Jakie to proste wyjść z ciała! Każdy to potrafi. Ja mogę wychodzić kiedy tylko mi się spodoba. A tak mi się dziś podoba, żeby tej nocy wyjść". Poza tym wieczorem wypiłam dosyć mocną yerbę (to takie moje spostrzeżenie: yerba mate działa na moje sny znakomicie - jeśli wypiję ją wieczorem to mają lepszą jakość i pamiętam ich więcej) i przed zaśnięciem 5 mg melatoniny (to akurat 'pożyczyłam' z eksperymentu Deimonda). Budzik nastawiłam na 3:00 i około 23 zasnęłam.
Obudziłam się przed budzikiem, sama z siebie, o 01:54. Zaczęłam się wybudzać, ale byłam tak okropnie zmęczona, że po 5 minutach położyłam się z powrotem. Chciałam koncentrować się na czymś, leżąc z zamkniętymi oczami, ale czułam że odpływam w sen. Wtedy coś lekko pociągnęło mnie za nogę. Pomyślałam wtedy, że to pewnie jacyś moi przyjaciele pilnują mnie, żebym się nie poddawała. No więc znowu wróciłam do koncentrowania się, ale było okropnie trudno, tak bardzo bardzo chciało mi się spać.
I właśnie od tego momentu nie wiem czy było to naprawdę czy jednak wtedy zasnęłam i przyśniło mi się to.
Poczułam takie 'spięcie' wewnątrz głowy, coś jakby prąd mnie kopnął, jednocześnie dźwięk - taki dźwięk jak wydaje radio, kiedy przysunie się blisko niego dzwoniący telefon komórkowy. I poczułam że unoszę się kilka cm nad sobą. Chciałam polecieć gdzieś wyżej, ale nade mną była jakaś ściana i nie mogłam przez nią przeniknąć. Kiedy próbowałam zaraz leżałam z powrotem na łóżku. I tak ze 3 razy wyrzucało mnie kilka cm na zewnątrz i zaraz cofało, kiedy próbowałam się oddalić. Zaraz po tym obudziłam się i była już 6 rano. Przecież nie mogło to trwać tyle czasu. Poza tym pamiętam te zdarzenie 'przez mgłę' tak jak pamięta się sny, bez większych szczegółów.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services