justynka29 & pamięci


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V  < 1 2 3
entry 07.09.2007 - 13:48
Witam Wszystkich

Dziś miałam do wykonania ponoć łatwe zadanie, byłam nawet blisko, tak mi się przynajmniej wydawało, ale niestety nie udało mi się wykonać.

Obudziłam się sama, bez pomocy budzika, w środku nocy. Po czym wstałam i starałam się rozbudzić umysł. Najlepiej budzenie odbywa się w rytm muzyki. Włączyłam jednak komputer i przeczytałam ostatnie polecenia do zadania, żeby czegoś przypadkiem nie ominąć. Potem zaczęłam układać klocki z chińskimi znakami. Muzyka do gry jest fantastyczna - przynajmniej dla mnie - znacznie lepsza, niż jakakolwiek muzyka relaksacyjna, którą udało mi się znaleźć do tej pory. Melodia do gry pomogła mi się nie tylko rozbudzić, ale i trochę odprężyć.

Po około godzinie wróciłam z powrote do łóżka. Położyłam się odwrotnie, aniżeli zasypiam zazwyczaj. Głowę ułożyłam w południowym kierunku. To rzeczywiście pomaga, by nie zasnąć od razu !! Długo nie mogła się przyzwyczaić do tego kierunku spania. Nie mogłam długi czas się odprężyć, bo dodatkowo padający deszcz szumiał mi strasznie w głowie. Kiedy już byłam bardziej rozluźniona , zasnęłam niestety.

Być może za mało się jeszcze postarałm z tym relaksem i odprężeniem ciała. Teraz, gdy zaczęłam ćwiczyć wizualizację, prawdopodobnie łatwiej będę ogła się skupić w myślach na konkretnej rzeczy. Albo gdzieś jeszcze popełniła błąd? Nie wiem.

Nie poddaję się mimo wszystko .....


entry 06.09.2007 - 18:30
Witam Wszystkich

Wczoraj i dzisiaj ćwiczyła stan odprężenia i relaksu. Było to zadanie z kursu OOBE>
Jeste osobą bardzo zajętą w życiu i zabieganą, więc ćwiczenia sprawiały i - przynajmniej wczoraj - trochę kłopotu. Nie umiałam się skoncentrować na muzyce i odprężeniu. Z kolei dzisiaj było trochę lepiej. Umiałam wyłączyć się na chwilę i zrelaksować. Przede wszystkim dużą pomocą okazały się "komendy" z treningu relaksacyjnego Jackobsona. Pobrała też inne melodie przydatne do relaksu i zamierzam nie odpuszczać. Z każdym dniem myślę o tym coraz częściej. Zaczyna mi się to podobać coraz bardziej :)


Pozdrawiam wszystkich.

PS. Poszukuję wszelkich informacji o możliwościach ćwiczenia koncentracji, relaksu i autohipnozy, by tawać się lepszą i dojść do momentu wyjścia... Dziękuję też za wszelkie Wasze wskazówki :)


entry 04.09.2007 - 21:33
Witam

Jestem Justyna. Zaczęła dziś, właściwie przed chwilą kurs OOBE. Tak naprawdę, nie wiem, co powinna tu zrobić i jak to zrobić, ale będę się uczyć systeatycznie, czasem niekoniecznie, ale stale i ciągle do przodu...

Chciałam zacząć kurs OOBE, bo naczytałam się o Bilokacji i Eksterioryzcji, coś tam kiedyś... Pewnie nigdy bym nie zaczęła szukać informacji, gdyby nie pewien sen oniegdyś.

Śniło mi się, iż szłam z najlepszą koleżanką z liceum drogą przez zamglony las. Byłą dość późna pora, ale jeszcze szarawo było. Szłyśy pod presją ludzi maszerujących za nami z jakąś bronią. To oni kazali nam iść tą ścieżką. Nie mogłyśy się obrócić i sprawdzić, kim oni są, ale głosy były męskie. Doszłyśmy do jakiejś leśniczówki, gdzie czekali na nas inni ludzie. Przy stole siedział ój chłopak. Siadłam przy stole, po jego przeciwnej stronie. Na stoleleżał pistolet, którym do mnie strzelił nagle. Trafił jedny strzałem w brzuch, z uśmiechem na twarzy, bo wiedział, że boje się o brzuch. To mój najczulszy punkt w moim ciele, i on o tym zawsze wiedział.

Po tym strzale poczułam nagle, jak unoszę się nad swym ciałem. Ciało widziałam z góry, z lotu ptaka. Ogładałam je, jak w kałuży krwi upadło na blat. Nic wtedy nie czułam poza WOLNOŚCIĄ. nagle świat stał się dla mnie zupełnie inny wymiarem. Unosiłam się, ale czułam, jakby normalnie szła za życia. Oddychałam, nie widziałam części swego ciała, ale miała wrażenie, iż wcale ich nie straciłam. Ruszałam rękoma, których jakby nie było. "pofrunęłam" w górę, tuż pod sufit. Nikt tego nie widział, ale ja obserwowałam wszystko wokół i innych ludzi. Myślała, choć nie miałam głowy widocznej ani móżgu czy czucia, tak, jak normalnie...

Obudziła się tuż pod sufitem......

Potem przestałam bać się śmierci. Wiedziałam, że mogę coś więcej.

Potem przestały wracać wrażenia, które budziły mnie czasem po nocach. Przestała spadać w długim gorący czerwono - żółtym i czasai czarny tunelem do ciała.

Wszystko nagle ustało. Zapanował spokój w moim życiu.

Od tamtej pory cisza mnie otacza. Coraz większa samotność tutaj. Nie mam przyjaciół, znajomych, kolegów. Ale jest ta cisza..., ktorej zrozumieć nie mogę.
Zaczęłam trochę szukać nazwy tego zjawiska. Urywkami, gdzieś tam, troszeczkę się dowiadywałam, aż w końcu postanowiłam zrozumieć. Chcę wiedzieć, gdzie moja dusza wędrowała bez mojej "świadomości" i kontroli. Chcę doznawać tego spokoju. Chcę przytulić się do mego opiekuna, który od jakiegoś czasu jest przy mnie. Mikołaj, który czuwa nade mną - jest!! ale nie po tej stronie, co ja...

A ja czuję się ti tak strasznie samotnie, ze chce do niego, skoro on nie może być tutaj przy mnie, tu po mojej stronie, zeby już nigdy wiecej nie czuć tego osamotnienia.

Ale o Mikołaju, to już kiedyś indziej.

PS.

Boję się tylko jednego, że nie uda mi się nigdy ten pierwszy raz wywędrować. Kiedy już opuszcze swe ciało, wiem, co chcę osiągnąć. Chcę odnaleźć ikołaja i być z nim. Szczęśliwa, ale ten pierwszy raz. ...

3 Stron V  < 1 2 3  
Mój obraz