justynka29 & pamięci


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 04.09.2007 - 21:33
Witam

Jestem Justyna. Zaczęła dziś, właściwie przed chwilą kurs OOBE. Tak naprawdę, nie wiem, co powinna tu zrobić i jak to zrobić, ale będę się uczyć systeatycznie, czasem niekoniecznie, ale stale i ciągle do przodu...

Chciałam zacząć kurs OOBE, bo naczytałam się o Bilokacji i Eksterioryzcji, coś tam kiedyś... Pewnie nigdy bym nie zaczęła szukać informacji, gdyby nie pewien sen oniegdyś.

Śniło mi się, iż szłam z najlepszą koleżanką z liceum drogą przez zamglony las. Byłą dość późna pora, ale jeszcze szarawo było. Szłyśy pod presją ludzi maszerujących za nami z jakąś bronią. To oni kazali nam iść tą ścieżką. Nie mogłyśy się obrócić i sprawdzić, kim oni są, ale głosy były męskie. Doszłyśmy do jakiejś leśniczówki, gdzie czekali na nas inni ludzie. Przy stole siedział ój chłopak. Siadłam przy stole, po jego przeciwnej stronie. Na stoleleżał pistolet, którym do mnie strzelił nagle. Trafił jedny strzałem w brzuch, z uśmiechem na twarzy, bo wiedział, że boje się o brzuch. To mój najczulszy punkt w moim ciele, i on o tym zawsze wiedział.

Po tym strzale poczułam nagle, jak unoszę się nad swym ciałem. Ciało widziałam z góry, z lotu ptaka. Ogładałam je, jak w kałuży krwi upadło na blat. Nic wtedy nie czułam poza WOLNOŚCIĄ. nagle świat stał się dla mnie zupełnie inny wymiarem. Unosiłam się, ale czułam, jakby normalnie szła za życia. Oddychałam, nie widziałam części swego ciała, ale miała wrażenie, iż wcale ich nie straciłam. Ruszałam rękoma, których jakby nie było. "pofrunęłam" w górę, tuż pod sufit. Nikt tego nie widział, ale ja obserwowałam wszystko wokół i innych ludzi. Myślała, choć nie miałam głowy widocznej ani móżgu czy czucia, tak, jak normalnie...

Obudziła się tuż pod sufitem......

Potem przestałam bać się śmierci. Wiedziałam, że mogę coś więcej.

Potem przestały wracać wrażenia, które budziły mnie czasem po nocach. Przestała spadać w długim gorący czerwono - żółtym i czasai czarny tunelem do ciała.

Wszystko nagle ustało. Zapanował spokój w moim życiu.

Od tamtej pory cisza mnie otacza. Coraz większa samotność tutaj. Nie mam przyjaciół, znajomych, kolegów. Ale jest ta cisza..., ktorej zrozumieć nie mogę.
Zaczęłam trochę szukać nazwy tego zjawiska. Urywkami, gdzieś tam, troszeczkę się dowiadywałam, aż w końcu postanowiłam zrozumieć. Chcę wiedzieć, gdzie moja dusza wędrowała bez mojej "świadomości" i kontroli. Chcę doznawać tego spokoju. Chcę przytulić się do mego opiekuna, który od jakiegoś czasu jest przy mnie. Mikołaj, który czuwa nade mną - jest!! ale nie po tej stronie, co ja...

A ja czuję się ti tak strasznie samotnie, ze chce do niego, skoro on nie może być tutaj przy mnie, tu po mojej stronie, zeby już nigdy wiecej nie czuć tego osamotnienia.

Ale o Mikołaju, to już kiedyś indziej.

PS.

Boję się tylko jednego, że nie uda mi się nigdy ten pierwszy raz wywędrować. Kiedy już opuszcze swe ciało, wiem, co chcę osiągnąć. Chcę odnaleźć ikołaja i być z nim. Szczęśliwa, ale ten pierwszy raz. ...

 
« Następny starszy · justynka29 & pamięci · Następny nowszy »
 
Mój obraz