|
|
Przedwczoraj zaczęłam czytać książkę o twórczej wizualizacji. Dlatego też ćwiczę teraz wizualizację związaną z wyjściem. Pomocne są przy tym afirmacje. Dziś rano miałam wreszcie spokój i poza "sapaniem przez sen" mojego psa - nie widziałam nic, nie złyszałam nic - nikt i nic mi nie przeszkadzało. Spokój, cisza, szarość w okolicach godziny 6. Trochę przebudzona, ale bardzo zrelaksowana zaczęłam sie koncentrować na OOBE. I rzeczywiście - afirmacje odegrały tu wyjątkową rolę. Słowa "z łatwością osiągam stan relakcu" czy "stan wibracji przychodzi mi bez wysiłku". Zaczęłam oddychać głęboko i powoli. W pewnym momencie przestałąm czuć w palcach. Potem przestałam czuć w dłoniach i stopach. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Czułam swe ciało astralne, które "wierciło się" w moim ciele fizycznym. C.A. "miotało się" i chciało wyjść, ale jakby było okraniczone w prestrzeni. Może jeszcze to nie ten moment, albo muszę jakąś przeszkodę pokonać. C.A. przeciągało się i rozluźniało, ale miało jeszcze jakąś blokadę do pokonania, by wyjść całkowicie. Najśmieszniejsze jest to, że spodziewałam się jakiś specjalnych "wielkich" wibracji na ciele fizycznym, a to wibrowało moje c.a., które nie mogło wyjść. Czułam jak myśli i świadomość krążyła pomiędzy jednym a drugim ciałem, jakby za pomocą myśli rozmawiały ze sobą. Dziwne, ale może jestem na dobrej drodze.... Poćwiczymy, popatrzymy, zobaczymy. mam kilka spraw "do załatwienia", więc mi bardzo na tym zależy, żeby wyjść z ciałą. A jak ktoś chce... to musi się udać, czego życzę sobie i Wam wszystkim :) Pozdrawiam
|
|