Witam Wszystkich
Miałam lekki okres przerw w ćwiczeniach więc było mi ciężko. Obudziałm się w nocy żeby poćwiczyć, ale zadania nocną porą, gdy jestem wyspana - spełzają na niczym. Prawie na niczym. Dziś, ćwicząc wizualizacje ze zdjęciami, bardzo dużo mi dało. Co prawda nie zgadłam zdjęcia, ale wybrałam 5, które wiązały się z bardzo pozytywnymi rzeczami i przeżyciami w moim życiu. Jednym z nich było w klasztorze Kamedułów na Bielanach w Krakowie. Kobiety mogą go odwiedzać przez 7 wybranych dni w ciągu roku, więc raczej dość rzadko. Miejsce to bardzo i się podoba, ze względu na swą magiczną "charyzmę" i specyficzną atmosferę....
Kiedy już się bardzo rozluźniłam i odprężyłam, włączyłam moją ulubioną piosenkę, przy której bardzo się relaksuję - spacerowałam po klasztorze i ..........
.... zaczęłam lekko wirować. Miałam wrażenie, że rzeczywiście "wędruję" po znanych mi miejscach kontemplacji :) Wizualizacja takich miejsc, bliskich sercu, w towarzystwie Niefizycznego Przyjaciela, unoszenie się ponad, w oderwaniu od reszty.... to chyba mój cel!!
Zadania z wizualizacją abstrakcyjnych "cytryn", z którymi nie wiązą się żadne emocje, uzyka, która nie rusza mnie do żywego, nocna pora, gdy już budzę się wyspana - to zdecydowanie odpada by ostatecznie osiągnąć cel..
Będę nadal ćwiczyć, wybierając za każdym razem coraz bardziej optymalne rozwiązania i składniki, niezbędne do wyjścia - z pewnością pozwolą mi osiągnąć OOBE :)
Pozdrawiam Was Gorąco
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services