Tak dokładnie to co widać. Ostatnie LD miałem jeszcze przed świętami Bożego Nardzonie, jeśli nie w wakacje. Moja radość jest tym większa, że pamiętałem o tym, że aby doznać OOBE trzeba w LD iść do tyłu.
Więc po zrobieniu motywu z zegarkiem (zapytałem siebie czy to jest sen ? Po czym sprawdziłem godzine na zagarku, który na jawie zawsze mam na ręce i na którym zawsze Reality Test robie. Wyobraziłem sobie, jak zawsze, że czas przeskakuje na nim o kilka godzin do przodu, a gdy znów nań spojrzałem godzina była zupełnie inne (kilka godzin do przodu)). Chodziłem po swoim domciu i podziwiałem jak bardzo rzeczywisty wygląd ma (bez RT jest niedoodróżnienia). Właśnie wtedy przypomniało mi sie, że aby zrobić OOBE to trzeba iść do tyłu. Spróbowałem tego ale idąc do tyłu czułem jakiś dziwny niepokój i lęk jakbym zaraz miał potknąć sie i spaść w przepaść, nastąpił przed oczami jakiś przebłysk po czym miałem (wiem, że pomiędzy przebłyskiem, a fałszywym przebudzeniem było coś jeszcze ale nie pamiętam co)fałszywe przebudzenie i straciłem świadomość, odzyskałem ją znowu gdy ścieliłem swoje łóżko bo spojrzałem na zegarek, a potem znowu całkiem przypadkowo ale jednak.
Powiedziałem sobie, że What the Fuck, cos tu nie gra tym razem i mimo wszystko uznałem sen za rzeczywistość. Następnym razem postaram sie nie popełnić tego błędu. Podzcas tego snu działo się jeszcze wiele ale na szczęście wszystko mam zapisane na papierze w moim dzienniku snów. =]
Intryguje mnie postać dziewczyny, blondynki, która ostanimi czasy pojawia się dosyć częstow moich snach, chociaż, że są one różne. No być może to jakaś sugestia, może moje senne wyobrażenie ale istnieje też uzasadnione podejrzenie, że jest to mój niefizyczny przyjaciel. Następnym razem spróbuje z nią pogadać.