Dzisiaj nic nadzwyczajnego ale przysnily mi sie 3 nastepujace sytuacje :
SEN 1
Jestem w stojacym samochodzie , kierowca jest moja mama . Nagle do samchodu wchodzi 4 albo 5 mezczyzn . Z tego co zrozumialem to ochroniarze banku czy cos takiego , eskortuja pieniadze w wielkiej walizce , ktore chyba jak co nocy sa wyjmowane z bankow . Ciekawie sie przygladam tej walizce chce ja chyba otworzyc . Nagle jeden z mezczyzn mowi : "Nie wolno Ci zobaczyc tych pieniedzy" . No to ja poslusznie oddaje mu ta walizke . Nagle jestesmy w lesie , zasniezonym lesie. Wysiadam z samochodu ze swoim psem . Samochod odjezdza. Zaczynamy biec po tym lesie w strone samochodu , on odjezdza coraz dalej. Potem cos jeszcze sie dzialo ale nie pamietam tego dokladnie . Sen sie konczy
SEN 2
Jakas dziwna sytuacja . Miasto strasznie morczne . Jakas rodzina . Ojciec syn i corka . Straszne zamieszanie ludzie biegaja we wszystkie strony . Cos jak wojna albo cos jeszcze gorszego . Ta rodzina stoi w zaulku . W jednym z budynkow wbudowane sa u podstawy kraty za ktorymi jest wejscie do jakiejsc piwnicy . Widze jak syn zchodzi przez rozwarte kraty do tej piwnicy . Spada troche w dol . Jestem tym chlopcem . Patrze na gore ale nie mam mozliwosci juz zawrocenia . Trzymam w dloni jakis przedmiot pokryty zgnilymi ludzkimi szczatkami . Ide przed siebie . Pomieszczenie jest ksztaltu Litery T . Krata przez ktora wszedlem jest przy dluzszej nozce . Na podlodze jest woda siega mi mniej wiecej po kostki. W wodzie leza pognile czesci ludzkich cial . Skrecam w lewo i widze kolejne pomieszczenie w ksztalcie walca . Jest tam jakies urzadzenie elektryczne . Nagle podnosi sie poziom wody . Odlaczam to urzadzenie od pradu . Woda podnosci sie coraz wyzej , nie mam gdzie uciec . Widze pod sufitem cos jakby otwor wentylacyjny . Woda mnie unosi pod sufit . Ten otwor to moja jedyna szansa ucieczki . Gdy jesatem juz na jego wysokosci zauwazam ze przejscie jest zamurowane . Wystaje z niego jakies kolejne urzadzenie elektryczne . Woda podeszla pod sam sufit . Zaczynam sie dusic , porazil mnie prad , umieram ....
Tak sie konczy ten sen .
SEN 3
Jestem na jakims polu , bardzo znajomym wiem ze to moje miasto ale dziwnie odmienione .
Spotykam 2 straych znajomych . Proponuja mi przebiegniecie sie z nimi kawalek . No wiec biegniemy . Po drodze widze rozne miejsca z mojego rl miasta jednak bardzo odmienione . W koncu dobiegamy do dziwnego miejsca . Taki placyk otoczony lasem . Stoi tam blaszana budka w rogu tego miejsca . Postanowilismy zrobic tam postoj . Nagle pojawia sie dziewczyna . Kaze mi sie rozebrac . Zaczynam cos marudzic . Nagle stoje zupelnie nagi a ona jakby badala moje cialo . Widze jak dotyka jakichs zadrapan czy skaleczen na moim ciele a one sie goja . Podoba mi sie to . Bije od niej milosc . Nagle stwierdza ze cos jest nie tak z oim cialem i tak sie to mniej wiecej konczy.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services