Dobra, dzisiaj bierzemy się za siebie, nie ma że boli! Rozgrzeweczka pod postacią 20 minutowej relaksacji. Mmmm... cisza i skupienie. Ooo tak.
Czuję w moczu, że będzie dobrze.
Dzisiaj w nocy pewna natrętna postać niesamowicie mnie wkurzała. Czym? Kolejna próba OOBE, ja tu się ruszyć nie mogę a jakiś idiota siedzi przy łóżku i mnie łaskocze po stopach ==" Myślałam, że normalnie padne, ale wiedziałam, że się podnieść nie mogę bo wszystko zepsuję. To co? Zmieszałam go z błotem i powiedziałam, że ma spier... i mi nie przeszkadzać. Focha walnął i sobie poszedł. Buhaha.
Zobaczymy co dzisiaj w nocy będzie. Trzymać za mnie pięty! xD Opiszę jutro jak było, hihi.