`grzee's mind.


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >
entry 25.03.2008 - 12:50
mój notatnik można znaleźć tu -----------> KLIK KLIK ^^

entry 26.02.2008 - 07:14
kurde, od 2 dni co noc mam sen z chociaż jednym obemaniakiem. wczoraj ze starr'em, który uratował mnie przez mandatem w wysokości 850zł za jazdę samochodem bez prawa jazdy. lol. a dziś? śnił mi się zlot. ajć, chciałabym tam naprawdę być. było bardzo dużo ludzi, w jakiejś restauracji. nie rozpoznałabym chyba faktu, że jest to zlot gdyby nie starr (chyba zaczyna mnie prześladować xD), Darek i Arti;) znalazł się oczywiście i sir tup2s, jakaś bardzo miła dziewczyna tam była, taka w jasno brązowych dłuższych włosach i chyba brązowych oczach, ale nie jestem pewna. jeszcze jedną dziewczynę zapamiętałam, ta także miała dłuższe ciemno brązowe włosy, miała glany i koszulkę z jakimś zespołem... ale kompletnie nie mogę skojarzyć ich z forum >< bardzo fajna atmosfera tam była, każdy się uśmiechał i z chęcią rozmawiał z innymi obemaniakami. kurde. niech sen się ziści!

[edit]
dziewczyny rozpoznane. były to Cinka i Ovca ^^ ;) pozdrawiam :D

entry 20.02.2008 - 18:08
ej ej. myślałam, że gdy cokolwiek powiem dziewczynom na temat oobe to pomyślą, że albo się gdzieś uderzyłam albo że nie wzięłam lekarstw XD
a tu zonk. Klaudia się boi. Nie dziwię się... ;P ale za to Ola? Paulina? jestem pełna podziwu. tak bardzo były spragnione opowieści na temat wyjścia z ciała, podróży astralnych... częściowo nie dowierzały... pokazałam im motyw z psiballem;) hłe hłe. no i się zaczęło, żyć mi nie dają ;P grono OBEmaniaków w moim otoczeniu wciąż się powiększa! ha!

a ja jak się zastałam tak nadal jestem zastała. WTF =="

entry 16.02.2008 - 10:02
kur... zastałam się. i to ostro. nie mogę się skoncentrować, moja świadomość całkowicie odmawia mi posłuszeństwa. Wystarczy 5 minut a ja już śpię. co prawda pamiętam po przebudzeniu ze 2-3 sny dość dokładnie, ale co z tego? nic nie wychodzi. nic. jedno wielkie gówno.

;(

entry 04.02.2008 - 20:02
na wstępie się zastanawiam na ch... ja w ogóle to wszystko piszę? dla siebie? dla innych? dla innych nie bo może garstka osób od czasu do czasu tu zaglądnie. więc? dobra nieważne ;P

nareszcie jakieś postępy, serio serio. jak zwykle koło 22.30 w łóżeczku... ummmm relaksik ;P sprawdzam jak daleko już jestem i wyobrażam sobie, że kładę rękę na nogę. nic. no to leżymy dalej.. nagle poczułam, że przesuwa się moja prawa noga pod ręke (ej, miałam przesunąć rękę a nie nogę ;P). ale nie to jest najważniejsze. zaczęłam wizualizować sobie fakt, że unoszę się nad łóżkiem... jakoś opornie mi to przychodziło. po jakimś czasie, gdy już zapomniałam o tym unoszeniu się, poczułam jak wiszę nad łóżkiem. kurde, co jest grane? moj wzrok był skierowany w stronę okien a czułam jakbym patrzyła w ścianę. po chwili na łóżko (pode mną) za chwile jeszcze gdzieś w bok, jakbym oczy miała dookoła głowy. omg. odchyliłam głowę do tyłu i podkurczyłam nogi jakbym fikołka chciała zrobić i.. zrobiłam. zaczęłam nawalać fikołki jak jakaś powalona, obkręcać się nad tym łóżkiem. coś niesamowitego kurde. widziałam bardzo niewyraźny obraz mojego pokoju. ludzie, zajebiste to było. ja chce jeszcze raz! xD po chwili mnie cofnęło, leżałam na łóżku, ale uczucie jakby moje ciało całe się rozciągało i zajebiście biało przed oczami. przez dłuższy czas tak miałam. stwierdziłam, że na dziś starczy, mocno szarpnęłam w bok, walnęłam w ścianę i poszłam spać xD

ihaaaa. oobe, nie oobe, ospuo, nie ospuo - i tak było zajebiście.

entry 03.02.2008 - 18:57
wdech wydech. kurde. ludzie. wreszcie coś nowego.
jak zwykle kładę się gdzieś koło 22-23 do łóżeczka, relaksik, wibracje, odrętwienie, paraliż wszystko pięknie... śpie. dobra. wbite. godzina 2.30 dzwoni budzik, wyłączam go, chwilkę leże... myślę sobie: a w dupie to mam. idę spać. sygnały i wibracje w telefonie wyłączone. jakoś pół godziny później nagle się budzę, szybko łapię za telefon i zaczynam czytać smsa który dosłownie sekundę temu przyszedł. ej? ale jak to się stało, że wiedziałam że sms przyszedł? :| nieważne.
trochę rozbudzania poprzez pisanie smsów do tup2s'ia. dobra... jedziemy z koksem. wszystko ładnie pięknie, delikatne wibracje, hipnagog w postaci dotyku... w sensie, że czułam czyiś dotyk na swojej twarzy==" no ale dobra.
lubię to, gdy ręce leżą wzdłuż ciała, wyobrażam sobie że np, rękę kładę na udzie i po chwili czuję jak ona tam leży, pomimo że naprawdę leży dalej wzdłuż ciała;P ihaaa.
w końcu zasnęłam. trudno się mówi. rano nie pamiętałam kompletnie nic ale z czasem w ciągu dnia zaczęłam sobie przypominać... to było niesamowite kurde. byłam we śnie. śniło mi się, że jakiś głos mówi, że gdy otworzę jakieś tam drzwi (widziałam je) to wtedy uda mi się wyjść. zawzięcie szłam do nich ale coś mnie ciągnęło do tyłu... nagle szarpnięcie i... jestem u siebie w pokoju. po chwili obraz pokoju mi się rozmywa i znów jestem we śnie przed tymi drzwiami. chcę złapać za klamkę i nagle coś mnie chwyta od tyłu i znów jestem w pokoju. nie mija chwila i obraz pokoju się rozmywa i jestem we śnie. no co jest kur.. ;/ po chwili obraz drzwi staje się jakby... z budyniu? zaczyna cały się rozpadać, rozklejać i nagle jestem... w windzie. winda zaczyna szybko spadać w dół i... jestem w pokoju. po chwili obraz poraz kolejny się rozmywa i jestem w pierwszym śnie tylko, że nie ma tych drzwi... dalej nie pamiętam, może mi się przypomni.

kurde, co to było? przeskakiwanie ze snu do śf czy poprostu śniło mi się to, że cofałam się do świata fizycznego? god damn it.

entry 29.01.2008 - 22:38
kurde. tak. jedno wielkie kurde.

tak sobie siedzę przed laptopem, popijam sok pomarańczowy z ogromną ilością lodu i czuje się niesamowicie męska... aaammmmm...

ale wracając do przemyśleń;)

ej, ludzie. świat zaczyna nabierać kolorów. niegdyś (co najmniej) 200% pesymistka, patrząca negatywnie na całe środowisko... zmienia się.
myślę że oobe miało na to trochę wpływ.
bo to nie o to chodzi aby widzieć w ludziach wrogów. by ich gnębić. by ich mieszać z błotem. ej... to już nie to co kiedyś.
mam rodzinę. dach nad głową. "uczę" (hihi) się. mam kogoś kogo kocham nad życie (tuptusiu mój kochany:)). mam cały worek znajomych którzy są na dobre i na złe. mam przyjaciółkę... taką od serca. taka druga ja.
czego mi więcej potrzeba?

ciężko jest uczyć się optymizmu po tych wszystkich upadkach. ciężko, naprawdę. po tych hektolitrach wylanych łez. po tych nieprzespanych nocach. eh... to takie w stylu emo. naprawdę.

popełniłam w życiu TYYYYYYLE błędów, a może i więcej. ale nie żałuje ich. ani trochę. gdyby nie one dalej popełniałabym je. ten krótki kawałek życia nauczył mnie sporo rzeczy. ale to dopiero początek. prawda?;)

ej, ludzie. kochajmy się. jeżeli potraficie żyć chwilą, żyjcie nią! kochajcie, bawcie się i nie pytajcie o to co będzie jutro, a już na pewno nie o to co było wczoraj!

"life is to be lived. not analyzed.
time is to be used... not wasted."


a teraz idziemy polatać. [; bo w końcu się uda. ja to wiem. prawda prosiaczku?

entry 23.01.2008 - 17:02
witam ponownie po dłuuuuższej przerwie ;)
Byłam na wyjeździe pod Poznaniem i nie miałam dostępu do internetu i ogólnie dałam sobie na looz z oobe na ten okres czasu. Ale! Trzeba wziąć się za siebie a nie leżeć tyłkiem do góry.

W sumie to nic jakiegoś nadzwyczajnego czy też nowego mnie nie zaskoczyło podczas kolejnych prób oobe. Może tylko cicha, miła muzyka (gdzie wszyscy spali i wszystko było wyłączone) i delikatne uczucie jakby ktoś podgryzał mi... ucho. Ale dość miłe, trzeba przyznać ;) No i uczucie jakbym nie miała na sobie kołdry, jakbym swobodnie wisiała nad łóżkiem... hie hie;)
A nie, przepraszam bardzo. Wczoraj ruszałam palcami, ale dam sobie głowe oderwać, że były to palce niefizyczne!>< Bo specjalnie tak ułożyłam dłonie, że czułabym, że ruszam ciałem fizycznym. Ah, no i chciałam położyć dłonie na udach (leżały wzdłuż ciała) i gdy to sobie wyobraziłam poczułam jak delikatnie drgają mi ręce i czułam mrowienie na udach, w miejscach gdzie wyobraziłam sobie, że kłade dłonie. hehe niezłe ;)

ale dlaczego nie mogę dalej? boje się? nie wiem. kupiłam sobie książkę moen'a. poczytam... może coś nowego wniosę do swojego "oobe".

i zaczyna doskwierać mi brak motywacji, tak jak szopenowi. kurde.
jednak dobrze, że jest ktoś taki jak Artur (tak tak ;)) który potrafi walnąć kilka słów, które dają tyle motywacji.

buźka wszystkim, bez wyjątku:):*

entry 03.01.2008 - 11:11
na wstępie życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku i dalekich lotów w OOBE, to przede wszystkim ;)

postanowiłam zrobić sobie przerwę, tak do końca tygodnia, bo jestem naprawdę wyjątkowo zmęczona i najzwyczajniej w świecie nie mam siły dalej trenować... Ewentualnie jakaś relaksacja, ale nic więcej.
Jak będzie coś nowego to dam znać ;)

buźka krejzolki! xD

entry 30.12.2007 - 12:00
Hejka Krejzolki! xD
Dobra cicho, odwala mi.
Drodzy OBEmaniacy. Chciałabym oficjalnie poinformować iż cofam się w OBErozwoju. lol.
Nie wiem czym to było spowodowane, ale wczoraj gdy przeprowadzałam kolejną próbę oobe, ogarnął mnie tak wielki strach przed wyjściem, że to masakra. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Wszystko zaczęło się od tego gdy poczułam jak buja się moje łóżko (buhah jaki lajt) i drapie się po nosie nie podnosząc ręki. Ale to nic. Główny strach mnie zaatakował kiedy nagle głęboka czerń przed oczami zamieniła się w niesamowitą jasność, że aż mnie oczy bolały ;/ Nie wiem dlaczego się bałam. Kurde. Maderfaker ><
Te oobe serio ryje mi banie. Ale co tam, bardziej już zryta być nie może! xD

"Co nas nie zabije to wzmocni".

bo oobe nie zabije, prawda? lol

2 Stron V   1 2 >