Wstalem dzis 3:45, rozbudzilem sie, wrocilem do lozka pokrecilem sie troche bo zasnac nie moglem, az wkoncu znalazlem odpowiednia pozycje. Lezalem tak troche, polswiadomy i poczulem, ze sie zaczyna. Zlapal mnie paraliz (fajne uczucie :P), ocknalem sie i czuje wibracje. Potrwaly moze z pare sekund, i dla testu probowalem sie troche poruszyc cialem astralnym. Udalo mi sie to, gdy nagle czuje, jak ktos mnie wyciaga za "szmaty" z ciala i leci ze mna do gory latajac po pokoju. Znowu ten jebany bot-straznik. Latal ze mna tak dookola pokoju chyba specjalnie zebym nie mogl sie dostroic. Na poczatku olewalem go, postanowilem nie myslec. Przez chwile tak sobie wegetowalem, gdy nagle wpadlem na genialny pomysl wyjebania mu w morde. Chcialem go przycelowac w twarz rekom ale to na nic ;/. Poruszalem nia jak w wodzie, a nawet wolniej. Zlapal mnie za gardlo i chyba chcial tym przestraszyc. Troche przestraszyl, ale to nie zadaje bolu, czuc w miejscu trzymania jego reki takie male dziwne pradziki :). Jakos znalazlem jego druga reke, zlapalem za palca i go wyginalem, tak zlamalem chujcowi palca :). Zaczalem wyginac mu palca tak, ze nie mogl byc caly, ale dziwna rzecz sie stala, a mianowicie ten jego palec byl jak z gumy :(. Wyginalem go, ale on po prostu sie nie lamal.
Ehh, ja chce juz byc w OSPUO normalnie :( :(. Co wyjscie, to bot .....
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services