mialem obe dzisiaj nad ranem. tak samo jak poprzedjio latwo mi bylo wejsc w paraliz. poprostu sie klade zaczynam slyszec pisk i juz.
no to sie obudzilem nad ranem i poczylem ze wchodze w paraliz. za pierwszym razem z tym walczylem ale potem sam to wywolalem. myslalem ze znowu nie bede mogl wstac ale poszlo bardzo latwo. wyszedlem i od razu odzyskalem wzrok lewym okiem. popatrzylem na rece i od razu odzyskalem w prawym. usiadlem na lozku. nie bylo na nim mojego ciala ale pozatym wszystko bylo jak w realu. wszystko widzialem czarno bialo. wzrok troche mi sie rozjezdzal ajkby lewe oko patrzylo dzie indziej niz drugie ale latwo bylo sie tego pozbyc i widzialem normalnie. caly czas czulem ze mam zamkniete oczy w ciele fizycznym i to bylo dziwne uczucie ze mam zamkniete oczy a widze.
wstalem i zaczolem skakac. tak sobie skakalem pod sufit i tak bardzo sie w to wkrecilem ze az sie zdyszalem :). zaczlem ciezko oddychac w obe :). sam wiedzialem ze to tylko matrix i nie oddycham powietzem.
mialem obe przez 1 minute i postanowilem wrocic. jak zawsze bez problemow. ja sie ciagle podswiadomie boje ze mi sie nie uda wrocic wiec mam obe takie krotkie. jak bede mial wiecej obe to bede wychodzil na coraz dluzej.
obudzilem sie czulem ze jestem w stanie do wyjsca i latwo mi bylo wejsc znow w paraliz ale juz nie chcialem miec obe zmienilem pozycje i zasnolem.