dzisiaj mialem obe bo spalem dlugo. tym razem czulem wibracje i slyszalem pisk zawsze wychodze bez wibracji ale dzisiaj trudno mi sie wychodzilo i je czulem. 3 razy zapadalem w sen ale nie udawalo mi sie wyjsc. probowalem poruszyc cialem niefizycznym i to wzmacnialo wibracje. zawsze tak mam ze poruszanie niefizycznym wzmacnia wibracje ale nigdy nie udalo mi sie w ten sposob wyjsc. chcialem krecic sie dookola wlasnej osi.
w koncu zapadlem w troche glebszy sen i wtedy udalo mi sie wyjsc. jak zwykle mam problemy ze wzrokiem. nic nie wudze. trudno mi otworzyc oczy a jak juz otworze to widze dziwne rzeczy.
udalo mi sie otworzyc dzisiaj prawe oko i widzialem wszystko jakby z pozycji ciala fizycznego. na glowie miale koc i widzialem ten koc w polu widzenia i widzialem tez okno. ale tak naprawde okna nie moglem zobaczyc z pozycji cf za to moglem z pozycji takiej w jakiej stalem w astralu. wiec chyba mi sie oba obrazy nalozyly.
postanowilem zrobic cos dziwnego czyli zdjac rekami koc z mojej glowy. poczulem jak zdejmuje ten koc mialem cofke do cf ale jak go juz zdjolem to znowu nic nie widzialem.
chcialem krzyczec "chce widziec" ale moglem tylko szeptac. nie moglem wydobyc glosu.
wtedy sie wkurzylem i zaczolem skakac po calym pokoju odbijac sie od sufitu i od scian i krzyczec "chce widziec". ciekawe jak by to wygladalo dla kogos kto patrzy z boku. nie moglem krzyczec tylko szeptalem.
potem obudzilem siew ciele fizycznym. ja nigdy nie wracam do ciala fizycznego tylko po prostu sie budze kiedy tego chce. nie musze sie do niego przyblizac.