dzisiaj spalem do 11 rano i mialem chyba kilkanascie wyjsc. zaczely sie o 9 rano. monroe pisal kiedys ze jak jest cieplo to latwiej sie wychodzi i w moim pokoju faktycznie bylo cieplo.
najpierw mialem jakis sen. w tym snie polozylem sie na ziemi i wtedy naglee oddzielilem sie a sen sie skonczyl. lezalem w moim luzku na brzuchu a moje niefizycze cialo bylo w srodku mojego ciala fizycznego ale bylo odzielone. niefizyczne bylo ulozone tak jamo jak fizyczne. to bylo troche niespodziewane wiec nie chcialem odlatywac tylko wrucilem.
potem mialem kilkanascie krotkich wyjsc nie trwaly dluzej niz kilkanascie sekund. jak zwykle mialem problemy ze wzrokiem raz widzialem wszystko rozmazane a raz nic nie wiezialem. probowalem patrzyc na rece ale nie pomagalo. ciagle pojawial mi sie obraz z lewego oka fizycznego ktore bylo chyba troche otwarte. tak samo mialem juz kiedys wyszedlem i bylem oddalony od ciala ale widzialem to co sie widzi z pozycji ciaal fizycznego.
podczas jednego wyjscia wzialem oddech cialem niefizycznym. w innym wyjsciu zaczalem rytmicznie oddychac bo chcialem poodbijac sie od sufitu i podlogi i zaczolem mimowolnie oddycha. mialem wrazenie ze sie coraz mocniej bujam i poczulem sie bardz o dziwnie. nie polecam. uczucie bylo takie jak przy oddzielaniu sie od ciala a przeciez bylem oddzielony.
na koncu zapadlem w normalny sen i snilo mi sie ze zapisuje metode osiagniecia obe. zajwazniejsze co zapamietalem to trzeba byc senny ale wypoczety zrelaksowany i musi byc cieplo.
jak wstalem to bylem zmeczony.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services