dzis w nocy nie chcialem miec obe ale samo przyszlo.
zacelo sie od jakiegos snu byl facet i dziewczyna. pod sam konie mialem slaby ld i juz nic sie nie snilo tylko ten facet i dziewczyna. facet zapytal chcesz miec obe? ja na to czemu nie. sen zniknal poczulem jak leze i nagle cos mnie chwycilo za bark i dostalem wibracji. to bylo takie niespodziewane ze zaczalem krzyczec w myslach prosze nie i wibracje ustaly.
obudzilem sie i chcialem jeszcze sobie pospac. w pewnym momencie poczulem ze mam stan do wyjscia. sam nie wiedzialem czy chce czy nie chce wychodzic. po chwili jednak wstalem niefizycznym cialem i stalo sie cos zlego czyli wpadlem w niechciany ld z falszywymi przebudzeniami. kiedys mialem to bardzo czesto. wstajesz jest ciemno dusisz sie wiesz ze spisz chcesz sie obudzic ale kazde przebudzenie to fa. ale przypomnialem sobie jak sie to przerywa i sie obudzilem.
potem chyba zasnalem. mialem sen chyba o lepperze :). na sam koniec obudzilem sie ale sen dalej trwal. zobaczylem korytarz z dwoma zakretami. w pierwszym zakrecie stalo kilka osob. zapytalem na kogo czekaja a jeden faceto cos odpowiedzial ale nie pamietam co. pamietam tylko ze opmyslalem ze czekaja na leppera :).
poczulem ze jestem w stanie do wyjscia. postanowilem przestac z tym walczyc i wyjsc.
wyszedlem ale bylem slabo dostrojony. nic nie widzialem i nawet nie czulem mebli i podlogi. chcialem otworzyc oczy. cos sie udalo jak otwieram oczy to widze jakby sie rozklejala jakas szpara. tym razem to wyglodalo jakby potlukla sie czarna szyba przed moimi oczami. zobaczylem moje rece i pokoj ale bardzo trudno mi sie patrzylo. obraz sie rozjezdzal i nagle caly wzrok podzielil mi sie na kawalki jakbym widzial wszystko przez wiele soczewek. wrucilem do ciala.
obudzilem sie ale wyszedlem drugi raz. teraz wzrok odzyskalem o wiele szybciej. prubowalem ogladac pokoj ale kiepsko to szlo. pokoj byl wiekszy niz w realu i elementy obrazu nakladaly sie na siebie. wisialem w powietrzu na srodku pokoju a potem wrocilem. moje obe nigdy nie konczy sie samo zawsze musze chciec wrocic.
wyszedlem trzeci raz i chcialem tym razem zostac tam troche dluzej. wzrok odzyskalem jeszcze lezac na swoim lozku. zobaczylem wielki ciemny prostokat chyba podloge w moim pokoju. w samym srodku prostokota widzialem to co mialem przed oczami na przyklad sciany i szafki ale wszystko bylo pomniejszone i wygladalo jak w akwarium. po bokach pola widzenia byly rozne inne rzeczy ale wolalem tam nie patrzec bo chcialem widziec normalnie. cofnelo mnie do ciala ale sie nie obudzilem.
wstalem jeszcze raz i znowu ze wzrokiem mialem to samo. wystawilem przed siebie palec i patrzylem na niego i dotykalem roznych przedmiotow i patrzylem jak dotykam. to dobra metoda na okreslenie gdzie jest przod a gdzie tyl ale wzrok mi sie nie naprawil. znowu cofnelo mnie do ciala.
wstalem dotknalem kilku mebli i potem unosilem sie w powietrzu na srodku pokoju. wzrok dalej mialem zepsuty. zobaczylem przez otwarte drzwi drugi pokoj z zapalonym swiatlem (bylo zapalone naprawde). dobiegaly do mnie jakies ciche dzwieki. w drugim pokuju widzialem takze to co bylo za sciana po mojej lewej stronie.
zamiast cwiczyc wzrok postanowilem sobie polatac. przez chwile latalem potem zaczalem skakac i odbijac sie od podlogi i sufitu.
nagle cos sie stalo albo przeszedlem do wymiaru astralnego albo do ld. zobaczylem sufit zupelnie wyraznie i normalnie az sie zdziwilem. widzialem tez swoje rece. postanowilem pierwszy raz zobaczyc co jest za oknem. podlecialem do okna. na poczatku nic nie bylo ale juz po pol sekundy pojawily sie drzewa.
u mnie za oknem sa drzewa i stoja podobnie jak to zobaczylem ale naprawde nie sa takie wysokie. poza tym blisko mojego domu nie bylo ogrodzenia za to stalo kilka innych mniejszych drzewek. wszystkie drzewa byly zielone a teraz jest zima. to wszystko bylo tak piekne ze az weztchnolem. szyba sie zaparowala :).
wtedy postanowilem nie wylatywac za okno tylko wrocic do ciala. obudzilem sie i to wszystko zapisalem.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services