Notatnik Filozofa Mgly


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 11.02.2009 - 15:42
Mam co chcialem, doswiadczylem co chcialem, nauczylem sie czego chcialem, bylem tam gdzie chcialem... Posiadlem wiedze jakiej mi bylo trzeba, brakujacy element mojego zycia. Koniec... To slowo teraz stosuje jako moja wedrowke w tym kierunku. Opracowalem swoja skuteczna technike... Ale brak... Brak mi czegos, jednej jedynej rzeczy... Tylko czego? Niezmiernie trudne pytanie, odnalazlem siebie. Chcialem odtworzyc wyjscie z szostego roku zycia i poznac siebie. I poznalem... Ale w tym momencie konczy sie moja wedrowka astralna, wedrowka w nieznane sciezki. Ta droga juz sie dla mnie skonczyla. Wlasnie odnalazlem moja brakujaca czesc, brakujaca filozofie do mojego zbioru. Dziekuje wszystkim za pomoc; przeczytalem, doswiadczylem i ta droge zakonczylem. Mowie zegnam, nie mowie do zobaczenia. Nie ma juz sensu tutaj siedziec, wiec ide dalej. Zegnajcie ludzie, milych podrozy.

entry 04.02.2009 - 16:04
Od poniedzialku znowu sie mecze z wibracjami, nie wiem juz czy to wytrzymam. Zaskakuje mnie zazwyczaj w trudnej sytuacji. Ale nie o tym chce dzisiaj wspomniec. Wczoraj wyczytalem ze mozemy poprosic o pomoc w wyjsciu inne istoty poprostu o tym myslac. Wiec pomyslalem: "Warto sprobowac" i wyslalem "przekaz". Gdy polozylem sie wczesnie spac pomyslalem o tym ze moze wrescie zniknie mi ten zmysl dotyku. Rozluznialem po kolei wszystkie miesnie. Nagle poczulem wibracje w nogach, cos jakby probowalo mnie ciagnac. Chcialem sie temu poddac, ale nie moglem dojsc do pelnej relaksacji. Zostawalem dalej w bezruchu, probowalem zwolnic pozostale miesnie - bezskutecznie. Wkoncu sie ruszylem, bo nie moglem wytrzymac. 30 minut meczenia sie z wlasnym cialem. Chcialem dac poprostu tej istocie do zrozumienia ze juz nie wytrzymam. Pomyslalem wtedy: "Przestan, chyba dzisiaj nie dam rady" i ustapilo. Mam nadzieje ze dzisiaj to sie powtorzy i wrescie sie uda. Jakakolwiek to byla istota to jestem jej wdzieczny za probe.

entry 02.02.2009 - 16:33
W sobote bardzo zmeczony puscilem sobie Hemi-Sync "Lucid dreaming with wolves". Czytalem ze trzeba utrzymac swiadomosc, np. przez liczenie polaczone ze slowem "snie", czyli "1 - snie, 2 - snie, itd.". Wycie wilkow i ta muzyka bardzo dobrze na mnie wplywaja, lubie sobie rano posluchac tego Hemi-Sync'a dla zrelaksowania przed dniem pelnym wrazen. Ale wracajac: gdy doliczylem sie 160 za kazdym wydechem pojawialy sie na krotko wibracje. Tym razem nie bylo to nieprzyjemne wrazenie, zwykle bylo okropnie. Probowalem je utrzymac, ale gdy doliczylem sie 310 zaczely znikac. Mysle sobie "Skopalem sprawe", ale nagle pojawily sie silniejsze wibracje, ktore znikly po 5 sekundach. Bateria w MP3 padla, wiec chcialem juz isc spac, nie ma sensu sie dalej meczyc. A tu sie okazuje ze zmeczenie minelo, tak jakbym wypil kawe. Przekatowalem sie 2h i zasnelem, ale ciekawa rzecz sie stala przy tych katowaniach. Zamknelem oczy, ale przez sekund co jakies 2-3 minuty widzialem swoj pokoj. To bylo cos ciekawego. Jednak nie moglem dojsc przez te obrazy do relaksacji. Zasnelem i nic mi sie nie snilo. W niedziele bylo zupelnie cos innego. Przychodze na msze, stoje sobie gdzies na samym przodzie i pojawil sie problem. M.in. zaczely sie wibracje, ktore nabraly takiej szybkosci ze myslalem ze zwariuje. Ale mysle: "Kurde, jestem z przodu i musze stac spokojnie, wkoncu ludzie sie patrza". Pozniej z calej sily powtarzalem w myslach: "STOP! STOP KURDE! NIECH TEN KOSZMAR SIE SKONCZY!" i oczywiscie bez rezultatu. Pozniej znikly, ale gdy bylem sie spowiadac to znowu sie nasilily. Minely po jakims czasie, jednak z trudem bylo mi sie spowiadac (skoro moja uwage zaprzataja te wariacje). Ja juz sam nie wiem, czy to postep czy nie :/

entry 29.01.2009 - 14:08
To juz dwa tygodnie treningu. Ciagle ten problem ze zmyslem dotyku. Koledzy nie dawali mi usnac, wiec mialem ostre wyzwanie. Gdy juz dali spokoj zaczynalem relaksacje. Prawie wychodzilo... Dlaczego prawie? Poniewaz gdy tylko zanikaly zmysly (pierwszy wzrok) to nagle jakis huk i wszystko od nowa. Nawet kiedy rozmawiali to dalo rade z relaksacja, poki ktorys nie podniosl glos (co noc klotnia o telewizor). Tylko raz osiagnelem idealna relaksacje - w cieplych zrodlach. Wylozylem sie na hydromasazu, zamknelem oczy i... Zonk! Szybko zanikaly zmysly, jeden po drugim. Doszlo do dotyku i tez zanikl, co bylo dla mnie oznaka postepu. Jednak i tak ten tydzien byl jalowy. Znowu sie mecze z tym dotykiem, widocznie wtedy podzialaly na mnie zrodla. Juz nawet zaczelem panowac nad myslami, tylko musze sie jeszcze troche przemeczyc. Byle do skutku!

entry 15.01.2009 - 18:58
Witam wszystkich. Mam na imie Piotrek i... Pfuu, wyrzucmy zbedne rzeczy. Jestem tu dzieki "Strefie Tajemnic". Kiedy jedna dziewczyna opisala swoje wyjscie to az mnie zatkalo. Dlaczego? Bo w wieku 6 lat wyszedlem przypadkowo z ciala. Pojawilem sie w szkole (nie wiem dlaczego akurat tam :P) i przechodzilem przez sciany. W ktorym momencie poprostu jakby ktos nacisnal przycisk "Wylacz". Zaczelem wracac co nie bylo przyjemnym uczuciem. Wszystko co ona opisala w telewizji sie zgadzalo. A wiec poszperalem po necie i trafilem tutaj. Przekulem cala teorie i tera stosuje sie do praktyki. Jedziemy dalej: Doczytalem sie opisu wibracji i myslalem ze padne. Okazuje sie ze wibracje mialem od dziecka i tak naprawde nigdy nie wiedzialem co to jest. Od jakis paru lat twierdze, ze cos proboje ze mnie wyjsc. Nie cos tylko ja sam (xD). Najwyrazniej po tamtym doswiadczeniu musialo sie cos zakodowac. Wiec zaczelem trening wg. ksiazki Monroe'a (Wszystko od samego poczatku zeby bylo naturalnie). 0 wspomagaczy, zadnych muzyk czy prochow, poprostu granica snu i ja. W jeden dzien opanowalem warunki A i B. Bardzo zmeczony polozylem sie spac i utrzymalem ta granice. Drugiego dnia probowalem wziasc sie za C i D naraz. Wszystko ok, zmysly sie wylaczaly tylko mialem problem z jednym. Zmysl dotyku nie chce za nic ustapic, caly czas czuje swoje fizyczne cialo, czuje jak nim cos dotykam. No nic, trenuje dalej i mam nadzieje ze sie wkoncu uda. Ferie zaczynam od wyjazdu z kolegami w gory, w nocy najwyzej potrenuje.