Jestem bardzo zmęczony i obolały po ciężkim dniu pracy. Jest godz. 21.30 a mnie się oczy same zamykają, idę spać o 22.00.
Chyba znów z nagraniem próbowałem oobe ale szybko zasnąłem.
Budzę sie, nie wiem która godzina, teraz przepuszczam że była 2.00. Zasypiam ponownie gdyż nie chce próbować z oobe (muszę się wyspać).
Budzę się drugi raz, myślę że już pewnie rano i trzeba wstawać (sama myśl o tym mnie trochę obudziła), jednak patrzę na zegarek, ucieszony widzę że jest 3.20 i że jeszcze pół nocy wypoczynku. Teraz jednak pomyślałem że skoro tak się budzę to moja podświadomość bardziej niż sama świadomość chce abym spróbował oobe.
Nie wstaję z łóżka gdyż nie mam ochoty, otwieram tylko szeroko oczy, chwilę dla przebudzenia patrzę na światło lamki nocnej i piję sok miętowy który sobie wcześniej nalałem na wszelki wypadek gdybym jednak zdecydował się na oobe, nie lubię miętowego i jego smak mnie nieco otrzeźwia.
Po kilku minutach kładę się na bok. Zamykam oczy i robię to co zawsze przy staraniu się o wyjście. Relaksuję, przyglądam się czerni przed oczami itp.
No i tak jak już to miałem 2 razy wcześniej jednej nocy, szybko zaczynają udzielać się objawy, wibracje, pisk w uszach który wszyscy opisywali (nie wiem czy nie powstał on przez podświadomość, gdyż zawsze jak czytam że ktoś wychodzi to opisuje że słyszy pisk dlatego mógł to być wymysł powstały przez głęboki stan relaksacji, ale podkreślam że był on bardzo wyraźny). No i jeszcze chwila patrzenia w ciemność, wyobrażanie sobie że wychodzę itd. a już po chwili naprawdę zaczynam wydostawać się z ciała.
Przyglądam się pokojowi, nie był on taki jaki jest w rzeczywistości, jakieś inne mebelki, tam gdzie stoi komputer widzę chyba jakieś małe szafeczki czy coś, tak jak w ŚF widzę okno, drzwi do których podchodzę, otwieram, wszystko staram się poczuć, klamkę, podłogę po której chodzę no i właśnie w tej chwili przypomina mi się że przecież mogę latać i przechodzić przez zamknięte drzwi.
Więc do realizacji celu miałem wejść w podświadomość matki, do jej snu i powiedzieć coś konkretnego, np. jakieś ciąg liczb które jej później bym powtórzył w realnym świecie, to by pewnie ją przekonało do tego aby uwierzyła.
A wiec, skończyłem na tym że wychodzę z pokoju, teraz idę do sypialni mamy, tym razem przechodząc przez drzwi, widzę jej łóżko, są przykryte trzy osoby, (matka oraz 2 moje małe siostrzyczki) widzę jednak tylko włosy, nachodzi mnie mniej więcej taka myśl - "a jeśli to niemożliwe, jeśli tam nie będzie mojej mamy i nic jej nie udowodnię." No nic, stoję przed łóżkiem i odkrywam kordłe, widzę nie to co miałem zamiar zobaczyć ale... jakieś 3 małe ludziki, cholera wie co to było. Przykrywam i odkrywam jeszcze raz... dalej to samo.
Po tym już nie pamiętam co dalej się działo, może straciłem resztki świadomości i po prostu zasnąłem znów bez powrotu do ciała.
Z powodu że powtarzają mi się te dziwne "wyjścia", nazwałem to sztucznym OOBE. Dlaczego?
Przekonania do prawdziwego OOBE:
Zawszę gdy jestem w tym stanie, gdy pojawiają się objawy, gdy już wyszedłem i egzystuję poza ciałem jestem święcie PRZEKONANY, że to co się dzieje jest naprawdę i naprawdę wyszedłem poza ciało. Może próbując wyjść po tylko 2-3minutach lekkiego przebudzania, aby od razu nie zasnąć łatwiej jest wyjść z ciała. Bardzo zachęcam początkujących do własnego tego spróbowania, może wam też chociaż taki interesujący stan uda się uzyskać.
Przekonania do zwykłego świadomego snu:
Po przebudzeniu się odczuwam to wszystko jak by było zwykłym snem oraz nie czuje się po wyjściu w ogóle jakoś lepiej, wolniej, ani szczęśliwiej, bardziej jak by podczas snu ale jednak z wrażeniem świadomości i realizmu. Oraz nie pamiętam żadnego z powrotów do ciała. Dziwne nie...? Sam nie wiem czy to świadomy sen czy może jednak OOBE, nie potrafię tego ocenić, dlatego nazywam ten stan "sztucznym oobe".
Na koniec dodam, że jak po 1.5 tygodnia ćwiczeń mam takie objawy oraz zjawiska jakie mam (opisywane we wcześniejszych wpisach) to i tak już jest bardzo dużo i ciekawie. Przepuszczam, że może prawdziwe OOBE uda mi się osiągnąć prędzej niż większości osobom, może nawet po 1, 2 miesiącach.
Objawił się drugi R. Monroe?
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services