Elanor's Experiences


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >
Entries on Monday 14th January 2008

entry 14.01.2008 - 17:21
Mam opoznienia, a tu juz cos nowego sie zdarzylo ;)

Doswiadczenie z 10 stycznia 2008
Przez wiekszosc nocy towarzyszyl mi lekki sen. Nad ranem, ok. 4 albo 6 (juz nie pamietam) przebudzilam sie przy wibracjach, czujac tez narastajacy paraliz. Wiedzialam,ze wyjde. Poczekalam na odpowiedni moment (czyli az paraliz sie poglebi) i po prostu zwloklam sie z lozka. Wlasnie: zwloklam. Bylo mi ciezko, jakby grawitacja byla 1,5 raza wieksza. Dotknelam dywanu, potem podeszlam do sciany - oczywiscie reka nie przechodzila przez nia ani przez drzwi, zawsze tak mam ;/
Caly czas widzialam jakby ''polowa'' oczu, tzn dolna czesc widoku byla zamazana/ciemna, mialam zaklocenia. Pare razy powiedzialam ''ostrosc'',co troche pomoglo. (Dziwne, ze zawsze mi sie te rady z for i blogow przypominaja ;) Moze dlatego, ze uwazam je za wazne.)

Pomyslalam o tym, co zwykle radza OBEmaniacy - czyli o oddaniu sie w rece MTJ. ''Pomyslalam'' czy tez ''wezwalam'' go kilka razy i zdarzylo sie cos w miare dziwnego. Zobaczylam jakby galaktyke, gwiazdy - tak ''obok'' czy ''pod soba'', jakbym szybko przez nie leciala. Potem poczulam, ze jestem ''gdzies'' - podazylam w gore i.. wynurzylam sie z jakiejs wody. Wokol bylo zielono, drzewa, jakas polana, wszystko z soczystymi,pieknymi kolorami..
Problem w tym, ze to bylo takie.. nirealne, jakbym snila te podroz. Z drugiej strony, czytalam gdzies (chyba u Monroe), ze wraz ze wzrostem poziomow/odleglosci trudniej zachowac swiadomosc - szczegolnie ''nieprzystosowanym'' osobom. Nie mam pojecia, co o tym myslec.
Czy to byly moje rojenia, czy jakies doswiadczenie (jesli tak, to chyba nic mi nie dalo albo tego nie pamietam). W kazdym razie potem wrocilam/pojawilam sie w pokoju.

Zaraz tez uslyszalam,ze w ojca pokoju dzwoni budzik i pomyslalam, ze za chwile tu (do pokoju) wejdzie. Oczywiscie moje przekonanie zadzialalo i po chwili ujrzalam ojca. Ja (w swoim mneimaniu) bylam duchem. Stalam na srodku pokoju i patrzylam sie na niego. On spojrzal na mnie (bylam bardzo ciekawa, czy mnie widzi), potem na lozko (na ktorym lezalo moje cialo), potem znowu na mnie. Oczekiwalam jakiejs reakcji, a on.. zastygl z glupim usmeichem. Cos mi nie pasowalo. Przestraszylam sie,ze dostal pomieszania zmyslow i weszlam do ciala. Obudzilam sie. Pokoj byl pusty ;P Ojciec okazal sie atrapa..

Entries on Thursday 10th January 2008

entry 10.01.2008 - 23:43
Ciesze sie, ze (jakby samoistnie) pojawia sie u mnie coraz wiecej doswiadczen :)
Jedyne na co moge narzekac, to to, ze sa one inne, niz oczekiwalam..Nie przezywam niczego ''ekscytujacego'', nie moge nawet latac ani przechodzic przez sciany. Dostrojenie waha sie w te i wewte, mam problem z odroznieniem doswiadczen ''cennych'' i ''realnych'' od ''nierealnych''. Dosc latwo rozplywa mi sie swiadomosc - zwlaszcza jesli chce dokonac czegos konkretnego.
Za kazda rade bylabym wdzieczna.


A tu stare doswiadczenie, jutro wkleje najnowsze ;) Nieciekawie i''na szybko'' opisane, to tekst w sumie tylko dla mnie,zeby pamietac.
4 stycznia 2008, piatek
Zmeczona polozylam sie po szkole na drzemke. chyba z 1,5h bylam w polsnie, na zmiane sie budzilam, spalam,budzilam.. a w koncu obudzilam sie z ''paralizem'' i 'wibracjami''...
Najpierw gdy probowalam otworzyc oczy,to otwieralam fizyczne,i tak zdarzylo sie z 3 razy.W tym paralizu moglam ruszac oczami i lekko szyja, ale staralam sie nie obracac glowy zeby sie nie wybudzic.Kiedy raz otworzylam oczy,to chcialam np ruszyc noga i zobaczyc ta astralna.Fajne uczucie bylo,bo czulam,ze przesuwam noge/reke tak zeby zobaczyc, a nic nie widzialam... albo taka jakby ''mgielke'',ale moze mi sie zdawalo.W koncu zamknelam oczy i przypomnialam sobie,ze zeby widziec,to trzeba sie ''dostroic'' ;) Zaczelam po prostu ''patrzec'', i po chwili mrok zaczal sie rozjasniac..Przypomnialam sobie, ze najlepiej jest pocierac dywan,albo dotykac roznych przedmiotow.Obrocilam sie,chyba jakos spadlam na dywan i pocieralam go rekami.W koncu zaczelam widziec normalnie,ostro, i jeszcze tak jasno jakby z gory lampa swiecila ;P Podeszlam do szafy, tez jej dotykalam, potem do biurka, (widzialam na nim cos,czego nie ma tak naoprawde) - tez costam dotykalam.. nastepnie znowu nagle stracilam wzrok. Ponownie zaczelam dotykac dywanu i znow mi sie pojawil.Wtedy uslyszalam jakis stuk, pomyslalam,ze zaraz pewnie mama wejdzie do pokoju, wydawalo mi sie ze weszla i nagle sie ''obudzilam''.Ale nikt nie wszedl...W sumie dziwne doswiadczenie, ale przez caly czas bylam swiadoma, i wszystko pamietalam po fakcie,dlatego nie zaliczylabym tego do ''snu''.A od pierwszego przebudzenia w paralizu do tego juz po oobe minelo pol godziny - od 15.30 do 16.Szkoda,ze te rozne rzeczy w pokoju sobie wykreowalam,jakbym wyladowalam w prawdziwym ''fizycznym'' swiecie byloby zabawniej ;)

SEN z nocy przed piatkiem, ktory chce zapamietac,bo zrobil na mnie wrazenie:
Ja (4-01-2008 19:46)
jeszcze ci streszcze,co mi sie dzisiaj snilo
Ja (4-01-2008 19:46)
o jezu
Ja (4-01-2008 19:46)
takie dziwne ;pp
Ja (4-01-2008 19:46)
o jakiejs Chince malej, Marion
Ja (4-01-2008 19:46)
tak dokladnie miala na imie ;d
Ja (4-01-2008 19:46)
nie wiem,czemu wykreowalam jej imie lol
Ja (4-01-2008 19:46)
i ja mialam takie pudeleczko z proszkami w 4 kolorach..(wygladalo jak cienie do powiek)
Ja (4-01-2008 19:46)
nazywaly sie ''idoser'' ;d
Ja (4-01-2008 19:47)
i one sluzyly do tego
Ja (4-01-2008 19:47)
zeby zmieniac nastroj
Ja (4-01-2008 19:48)
byl rozowy - do poprawy humoru, zeby poczuc sie ''szczesliwym'', fioletowy - do wysilku umyslowego, jeszcze jakis ktorego

koloru i przeznaczenia nie pamietam, i pomaranczowy - do ''schiz'' ;pp
Ja (4-01-2008 19:48)
i ja uzylam tego pomaranczowego
Ja (4-01-2008 19:48)
i zaczely mi sie pojawiac takie dziwne obrazki ktore jakostam mnie mialy przerazic,ale ja wiedzialam,ze one sa na niby,wiec

sie nei balam ;pp
Ja (4-01-2008 19:49)
np. taki jakby trupek z odcieta glowa
Ja (4-01-2008 19:49)
ale narysowany jak w paincie ;)
Ja (4-01-2008 19:49)
ja widzialam,ze to tylko rysunek ;d
Ja (4-01-2008 19:49)
ale ta Marion,ta Chinka,sie przestraszyla,zaczela plakac
Ja (4-01-2008 19:49)
musialam jej dac rozowy proszek
Ja (4-01-2008 19:49)
..i wtedy sie obudzilam, byla 7 rano ;/
Ja (4-01-2008 19:50)
tej Chince w ogole gdzies pomagalam dojsc, gdzies sie wspinala po czyms drewnianym.,,
Ja (4-01-2008 19:51)
jak sie obudzilam to szybko chcialam wrocic do snu i jeszcze cos dosnic
Ja (4-01-2008 19:51)
ale juz nie bardzo
Ja (4-01-2008 19:51)
skonczyl sie
Ja (4-01-2008 19:51)
najbardziej mnie dziwia te nazwy ''idoser'', ''marion'', albo to,ze np. kolor fioletowy rzeczywiscie niby pomaga w wysilku umyslowym


Entries on Saturday 22nd December 2007

entry 22.12.2007 - 15:52
Przez caly dzien (21.12.2007,piatek) czulam sie zle i bylam troche chora, wiec od 12 w poludnie caly czas lezalam w lozku, na zmiane spiac i czytajac ksiazke (dokladnie: ''Podroze poza cialem'' R.Monroe :D).
Pod wieczor zaczelam miec przeswiadczenie, ze moze mi sie udac oobe, gdyz warunki byly do tego odpowiednie.
O 12 w nocy obudzilam sie po kilkugodzinnym snie i do 3.30-4 nie spalam. Potem, znow zmeczona, polozylam sie. Snilam pewnien sen (siedzialam w biustonoszu w stojacym samochodzie, miala podejsc do mnie policja a ja za wszelka cene musialam sie szybko ubrac,bo inaczej policja mnie zlapie), on nagle jakby sie rozwial (albo ja zdalam sobie sprawe z jego neidorzecznosci, moze to bylo pol na pol). Czulam tylko dosc silne wibracje, polaczone z natretnym bzyczeniem w glowie - przypominajo bzyczenie osy
albo odglos przewodow wysokiego napiecia. Pomyslalam o najczesciej uzywanej przez Monroe'a metodzie - rotacji, i chyba sie odlaczylam. Mowie chyba, poniewaz wszystko juz mi wyblaklo w pamieci.. Opadlam miekko na podloge. Bylam o wiele lzejsza,a czlonki mialam jak u szmacianej lalki - niektore jakby bezwladne (dokladnie to tulow od pasa w dol). Chcialam przelozyc reke przez podloge - nacisnelam mocno i nic, nadal stawiala opor. Pomyslalam o lataniu,ale nie moglam sie uniesc. Zaczelam pocierac dywan (czulam go), ale to nie pomagalo na moja slepote (bo nic tez nie widzialam). Wtedy podnioslam rece do oczu i zdjelam z nich jakby oslone. ''Dziwne, nigdy nie spalam w masce'' pomyslalam. Nie zastanawialam sie nad nia, a szkoda,bo byl to 100% wytwor wyobrazni. Po zdjeciu tej maski zaczelam widziec. Ciagle półleżałam (nogi bezwladne, podpieralam sie rekami) na podlodze. Ujrzalam moje lozko, bylo puste, nakryte jakims kocem, ktorego nie mam. Chyba (znowu!) zinterpretowalam to jako ''nieprawdziwe oobe'' :D Jakby ''wplynelam'' na lozko'', polozylam sie i spojrzalam na zegarek. Byla 4.45. Polozylam glowe na
poduszke i .. false awake ! Teraz obudzilam sie naprawde, spojrzalam na zegarek i ujrzalam godzine 4.20.
To nie koniec moich nocnych doswiadczen. Nadal czulam wibracje. Najdziwniejsze, ze nie przesladowal mnie nawet cien ekscytacji (co jest bardzo nietypowe w moim przypadku) - nie jest tak nawet teraz, kiedy to pisze. Po prostu uznalam to za ''naturalne''. Widocznie zaszla jakas zmiana w mojej psychice, z ktorej po czesci zdaje sobie sprawe. Przestalam uwazac oobe za priorytet, a o wiele wazniejsza stala sie zmiana nastawienia do swiata, zmiana pogladow i poziomu swiadomosci w codziennym zyciu. Moim zdaniem, to o wiele trudniejsze od oobe. Ta zmiana priorytetow nastepila chyba dzieki sluchaniu nagran Hemi-Sync
z serii Gateway Experience.. (aktualnie stoje na ''Wave I - Discovery 4 - Release and Recharge'', wiec jestem dopiero na poczatku drogi :)).

Wracajac jednak do tematu - znow czulam wibracje polaczone z bzyczeniem (nieprzyjemny dzwiek), pomyslalam o uleceniu w gore i chyba znalazlam sie pod sufitem. Chcialam znalezc sie wyzej,a sufit stawial opor. Zrobilam wiec cos tak ''normalnego'',a zarazem ''glupiego'', ze wciaz zastanawiam sie, czy nie zakwalifikowac tego doswiadczenia jako realistycznego snu, tak bardzo jest ''nie-oobeowate'' :D Otoz splynelam na podloge, wyszlam z pokoju, przeszlam przez korytarz, otworzylam dzrzwi na strych (uzywajac klamki!!!) weszlam po schodach (badz wplynelam,nie potrafie sobie przypomniec), i dopiero bedac na gorze wznioslam sie powoli pod sufit... zaraz tez poczulam,ze musze wracac. I wrocilam,po drodze napotykajac dziwna przeszkode - w korytarzu byla jakby przegradzajaca wejscie trojwymiarowa pajeczyna, o ksztalcie jakby bumerangu i utworzona z bialych nitek. Musialam sie pod nia przeczolgac.Wtedy nie wydawalo mi sie to dziwne, zaczelo byc takie dopiero po obudzeniu (jak to w snie..).

Caly czas (szczegolnie przy wznoszeniu sie pod sufit strychu) towarzyszyl mi brzeczacy dzwiek w glowie pochodzacy z wibracji (a watpie,czy powinien), dlatego calosc jestem sklonna uznac raczej za jakies marzenia senne z rownoczesnie wystepujacym stanem wibracji.. Z drugiej strony, nie przypomina to typowego snu. Czas pokaze.
Po tym drugim doswiadczeniu obudzilam sie zdziebko zmeczona i uznalam,ze na teraz wystarczy; wibracje ustawaly. Poszlam spac, przed zasnieciem postarawszy sie zapamietac to, co mi sie przydarzylo. Gdyby nie to, doswiadczenie zgineloby w zakamarkach pamieci. I jestem teraz pewna, ze w taki sposob stracilam kilka innych przygod.

Entries on Thursday 17th May 2007

entry 17.05.2007 - 20:27
Mialam hmm.. ''przerwe techniczna'' ;D Ale oczywiscie nigdy nie zapomnialam o oobe. Jakos 2 dni temu zastosowalam genialna w swojej prostocie ;) metode 4+1. (opisana tu: oobe.go.pl po prawej ''metoda wyjscia'' -pzdr Noble ;p)

Przed snem staralam sie powtarzac rowno z oddechem ''wyjde z ciala''.Zasnelam. budzik zapiszczal o 3.45,natychmiast sie obudzilam.Godzine spedzilam na piciu herbaty,czytaniu i ogladaniu TV.) 4.45 polozylam sie spowrotem do lozka.Najpierw lezalam na plecach, przez przeszlo godizne staralam sie relaksowac, koncentrujac sie na oddechu i powtarzajac ''wychodze z ciala''.Nauczylam sie przy tym lepiej swojego oddechu.uswiadomilam sobie, jak zmienia sie wraz z kolejnymi etapami rozluznienia ciala.
Probowalam tez liczyc.Niestety,ta pozycja byla zbyt niewygodna - aż przechodziły mnie skurcze.Odwrócilam sie w koncu na bok.Na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac.Caly czas staralam sie skupiac na oddechu, co bylo dosyc trudne, i nie myslec o ciele.Przyszlo ''trzesienie'', czyli tzw. wibracje.Trwalo dosc dlugo,pewnie z kilka minut.Jak wczesniej uznalam, sposobem na to,by po prostu nie odeszly,miala byc koncentracja na oddechu.(teraz mysle,ze moglam raczej wyobrazac sobie latanie.)W pewnym momencie uczulam lekkosc.Unosilam sie!Widzialam cos jakby moj pokoj, tylko w jasnym swietle.Czulam tylko polowe ciala(astralnego),najdokladniej rece.(Widac w formie astralnej tez mimowolnie nadaję sobie ksztalt CF :P).Pierwsza moja mysla bylo:''jestem w oobe!Musze udac sie do ... (pewnej osoby)''.Sadzilam, ze ''teleportneicie'' przysluzy sie poprawie dostrojenia i bardziej mnie ''zakotwiczy''.W ciagu dnia postanowilam,ze jak tylko doswiadcze oobe,musze udac sie do tej osoby.Powod? Chce naprawic jej swiatopoglad..
No wiec.. zaraz po tej mysli ujrzalam swiatlo... A potem moze ciemnosc? Nie pamietam.Mozliwe tez,ze przez sekunde pomyslalam o swoim CF. W kazdym razie, ta swiatlosc oslepila mnie i otworzylam oczy..fizyczne.Zegarek pokazywal chyba 6.40. Mimo wszystko nie czulam zawodu z powodu krotkosci doswiadczenia (jakies 2-3 sekundy),mialam pewnosc ze czeka mnie jeszcze duzo takich ;) Potrzebna jest tylko cierpliwosc.Calkiem zadowolona, poszlam dalej spac.
Zaluje tylko,ze opisuje to dopiero teraz, gdy wiele rzeczy w poamieci wyblaklo..
PS podczas afirmacji i relaksacji momentami odczuwalam krotkie bole glowy.Wnisskuje,ze to jakas ''energia''? (czakry korony ? )
PS2 W opanowaniu podniecenia (czyt. radosci z osiagniecia efektow typu wibracje) bardzo pomoglo mi wczesniejsze powtarzanie ''wychodze z ciala''.Oswoilam sie z ta mysla,zaczelam uwazac to za naturalne, to pomaga zachowac spokoj.

Pa! Do nastepnej nocy.. ;)

Entries on Thursday 12th October 2006

entry 12.10.2006 - 23:30
Wlasnie wrocilam z 3 dniowej wycieczki szkolnej.. (z gory przepraszam za nieobecnosc,sila wyzsza :D)
Jednakze na wycieczce i tak cwiczylam wizualizacje, jak pomysle o smaku cytryny to sie slinie, lol :P.
Ide spac,a przedtem wizualizacja i metoda 4+1 ;)

2 Stron V   1 2 >