Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

Elanor's Experiences

2 X Oobe?

Przez caly dzien (21.12.2007,piatek) czulam sie zle i bylam troche chora, wiec od 12 w poludnie caly czas lezalam w lozku, na zmiane spiac i czytajac ksiazke (dokladnie: ''Podroze poza cialem'' R.Monroe :D).
Pod wieczor zaczelam miec przeswiadczenie, ze moze mi sie udac oobe, gdyz warunki byly do tego odpowiednie.
O 12 w nocy obudzilam sie po kilkugodzinnym snie i do 3.30-4 nie spalam. Potem, znow zmeczona, polozylam sie. Snilam pewnien sen (siedzialam w biustonoszu w stojacym samochodzie, miala podejsc do mnie policja a ja za wszelka cene musialam sie szybko ubrac,bo inaczej policja mnie zlapie), on nagle jakby sie rozwial (albo ja zdalam sobie sprawe z jego neidorzecznosci, moze to bylo pol na pol). Czulam tylko dosc silne wibracje, polaczone z natretnym bzyczeniem w glowie - przypominajo bzyczenie osy
albo odglos przewodow wysokiego napiecia. Pomyslalam o najczesciej uzywanej przez Monroe'a metodzie - rotacji, i chyba sie odlaczylam. Mowie chyba, poniewaz wszystko juz mi wyblaklo w pamieci.. Opadlam miekko na podloge. Bylam o wiele lzejsza,a czlonki mialam jak u szmacianej lalki - niektore jakby bezwladne (dokladnie to tulow od pasa w dol). Chcialam przelozyc reke przez podloge - nacisnelam mocno i nic, nadal stawiala opor. Pomyslalam o lataniu,ale nie moglam sie uniesc. Zaczelam pocierac dywan (czulam go), ale to nie pomagalo na moja slepote (bo nic tez nie widzialam). Wtedy podnioslam rece do oczu i zdjelam z nich jakby oslone. ''Dziwne, nigdy nie spalam w masce'' pomyslalam. Nie zastanawialam sie nad nia, a szkoda,bo byl to 100% wytwor wyobrazni. Po zdjeciu tej maski zaczelam widziec. Ciagle półleżałam (nogi bezwladne, podpieralam sie rekami) na podlodze. Ujrzalam moje lozko, bylo puste, nakryte jakims kocem, ktorego nie mam. Chyba (znowu!) zinterpretowalam to jako ''nieprawdziwe oobe'' :D Jakby ''wplynelam'' na lozko'', polozylam sie i spojrzalam na zegarek. Byla 4.45. Polozylam glowe na
poduszke i .. false awake ! Teraz obudzilam sie naprawde, spojrzalam na zegarek i ujrzalam godzine 4.20.
To nie koniec moich nocnych doswiadczen. Nadal czulam wibracje. Najdziwniejsze, ze nie przesladowal mnie nawet cien ekscytacji (co jest bardzo nietypowe w moim przypadku) - nie jest tak nawet teraz, kiedy to pisze. Po prostu uznalam to za ''naturalne''. Widocznie zaszla jakas zmiana w mojej psychice, z ktorej po czesci zdaje sobie sprawe. Przestalam uwazac oobe za priorytet, a o wiele wazniejsza stala sie zmiana nastawienia do swiata, zmiana pogladow i poziomu swiadomosci w codziennym zyciu. Moim zdaniem, to o wiele trudniejsze od oobe. Ta zmiana priorytetow nastepila chyba dzieki sluchaniu nagran Hemi-Sync
z serii Gateway Experience.. (aktualnie stoje na ''Wave I - Discovery 4 - Release and Recharge'', wiec jestem dopiero na poczatku drogi :)).

Wracajac jednak do tematu - znow czulam wibracje polaczone z bzyczeniem (nieprzyjemny dzwiek), pomyslalam o uleceniu w gore i chyba znalazlam sie pod sufitem. Chcialam znalezc sie wyzej,a sufit stawial opor. Zrobilam wiec cos tak ''normalnego'',a zarazem ''glupiego'', ze wciaz zastanawiam sie, czy nie zakwalifikowac tego doswiadczenia jako realistycznego snu, tak bardzo jest ''nie-oobeowate'' :D Otoz splynelam na podloge, wyszlam z pokoju, przeszlam przez korytarz, otworzylam dzrzwi na strych (uzywajac klamki!!!) weszlam po schodach (badz wplynelam,nie potrafie sobie przypomniec), i dopiero bedac na gorze wznioslam sie powoli pod sufit... zaraz tez poczulam,ze musze wracac. I wrocilam,po drodze napotykajac dziwna przeszkode - w korytarzu byla jakby przegradzajaca wejscie trojwymiarowa pajeczyna, o ksztalcie jakby bumerangu i utworzona z bialych nitek. Musialam sie pod nia przeczolgac.Wtedy nie wydawalo mi sie to dziwne, zaczelo byc takie dopiero po obudzeniu (jak to w snie..).

Caly czas (szczegolnie przy wznoszeniu sie pod sufit strychu) towarzyszyl mi brzeczacy dzwiek w glowie pochodzacy z wibracji (a watpie,czy powinien), dlatego calosc jestem sklonna uznac raczej za jakies marzenia senne z rownoczesnie wystepujacym stanem wibracji.. Z drugiej strony, nie przypomina to typowego snu. Czas pokaze.
Po tym drugim doswiadczeniu obudzilam sie zdziebko zmeczona i uznalam,ze na teraz wystarczy; wibracje ustawaly. Poszlam spac, przed zasnieciem postarawszy sie zapamietac to, co mi sie przydarzylo. Gdyby nie to, doswiadczenie zgineloby w zakamarkach pamieci. I jestem teraz pewna, ze w taki sposob stracilam kilka innych przygod.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services