pomaranczowy Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V  < 1 2 3 4 > » 
entry 24.03.2008 - 13:15
Położyłam sie koło 24 i zasnęłam. Dokładnie o 1.30 otworzyłam oczy w pełni przebudzona. ktoś ewidentnie łaził po moim pokoju i czułam energie Zbyszka. Włączyłam sobie muze relaksacyjną i rozbudziłam sie dodatkowo myjac zęby i wcierając balsam (w ciało, nie zęby). Wypiłam wielką szklankę, taką od piwa-
wody i drugą postawiłam metr od łózka. Postawiłam tez miseczkę z ananasami. I zadziałało wszystko jak należy :) stara, sprawdzona metoda, zaraz opisze jak zadziałała.

Położyłam sie i zabrałam za przygotowanie. Długo leżałam w wibracjach. Wołałam moja ksywkę i Zbyszka, Kazika i Draqa. Co jakis czas przeszywały mnie wibracje, skanowały gorąco, obserwowałam je. Były rzadko, ale bardzo intensywne. Nie mogłam ich przyspieszyć. Doszłam do tego, ze odczuwam je cialem eterycznym. Kiedy paraliż przysenny jest silny percepcja sie eteryczna robi. Trochę częstsze skany wibracji zaczęły mnie wprowadzać w swiatło. Czy ja jestem dziwna jakaś, ze zawsze na początku wyłażę w światło pomarańczowe i dopiero robi sie białe?
Pobyłam w tym świetle kilka razy lecz nie mogłam wyjść długo. Prosiłam niefizycznych o wyjęcie. Ktoś mnie łapał za lewą nogę i rękę z 10 razy, i ktoś działał na moja lewa część ciała dziwnie, energią, czułam ze Leon maczał w tym palce, nie wiem czemu...

okolo 2.30 w końcu wylazłam. Planowałam wyjście bezpośrednie ale znów to samo. Znalazłam sie w domku drewnianym w urlopowej miejscowości jakiejś.
Noc, obok spi w śpiworze Kazik i paru ludzi jeszcze. Ja sie ocknęłam w śpiworze. Ciało było oporne i cięzkie. Bardzo chciało mi sie siku! (wynik opicia sie wodą przedtem ;)) Musiałam dotrzeć do ubikacji. Zabrałam sie
do wyciągania ciała ze śpiwora. Przewróciłam sie na brzuch i wysuwałam z niego na łokciach. Przesunęłam sie do korytarzyka i powoli zsuwał sie śpiwór. Co chwila kładłam głowę bo ogarniał mnie sen. Ale sie podnosiłam i utrzymywałam świadomość. W końcu w izbie z ubikacją udało mi sie wyjść ze śpiwora i ciężko stanęłam pionowo. Juz świadomi w ciele astralnym. Najdłużej uwalniałam prawa nogę, przyczepiła sie palcami do reszty gęstego ciała. Otrząsnęłam sie i spojrzałam w wielkie okno. Musialam dostroić wzrok, bo ostrość sie wahała. Zrobiłam zooma jak w aparacie i ustawiłam ostrość. Świadomość bycia w ciele astralnym juz mi sie pchała do latania, chciała prysnąć przez okno w lot! Ale powstrzymałam silne pragnienie by najpierw sprawdzić zaplanowane rzeczy. Potem polatam, -pomyślałam.
Ale tak na chwileczkę jednak wyprułam przez okno w rozgwieżdżoną noc i zawróciłam ostro z powrotem przez szyby. Gładko było. Ale potem zaraz sprawdziłam jak to jest z czuciem. Probowałam złapać spłuczkę w kibelku. ciężko szlo, przenikałam przez nią. Kibelek był jakiś za wysoki, byłam niska. Jak dziecko. Mialam koszulkę bawełniana białą, krótką jak aniołek. Polewitowalam do Kazika - spał w śpiworze. Gadałam do niego, żeby sie obudził, wyciągałam go za rękę. Nic. Polecialam po domu, jakieś dziewczyny gadały. Były tez łózka przygotowane dla kogoś kto jeszcze nie dotarł. hmmm.

ZObaczylam lustro wielkie. Zaczęłam siebie oglądać w nim i zdjęłam koszulkę. Kurde, po co mi to było.... Miałam plan zdjąć kolejne ciało i zobaczyć co zostanie ze mnie, ale intencje musiałam mieć inne bo wyjście
zrobiło sie bardzo... hmmmm... osobiste...
Kilka scen odbijało sie w lustrze, powiem tylko, ze przetestowałam wykreowanie osoby, i sprawdzałam kreatywność na ciele

;)))))))) przejdźmy dalej ;)*

Podchodzę do okna i chce wylecieć. Za oknem wpadam w scenerię indiańską. Cofa mnie do pokoju z zaskoczenia! Atak jakichś Indian, zaczynam krzyczeć: Apacze , Siuksy!!!! Atakują! I wróciłam do ciała w śpiworze przy ubikacji.
Wstałam szybko, bo nie chciałam by mnie ktoś zastał w tej łazience na podlodze. i zaczęłam mówić wszystko, co sie wydarzyło do dyktafonu, wygladał jak zegar z kukułką. Mówiłam do niego wszystko by
zapamiętać. Wróciłam ze śpiworem koło Kazika i położyłam sie. I wciągnęło mnie w nieświadomość na chwile.

Zaraz jednak ocknęłam sie kiedy wszyscy już byli na nogach. Arkadiusz z Kazikiem słuchali nagrania
mojego. A ja sie pytam przerażona, czy wszystko słyszeli?. Z dziwnymi minami stwierdzili ze WSZYSTKO! Głupio mi sie zrobiło...
Jakas dziewczyna długowłosa, kolor żołędziowy, jasna cera miała gdzieś isc ale cofnęła sie, rozpięła płaszcz i lekki szal i podeszła do mnie.

Wyjęła miseczkę z owocami - masz jedz, to winogrona Marcina, trochę kwaśne jeszcze ale dobrze ci zrobią. Wyśpij sie teraz. Spojrzałam na wszystkich, byli w białych koszulach jak anioły bawełniane...
zjadłam owoce i zapadłam w sen bez świadomości.

4.40 ocknęłam sie i zapisałam to wszystko.
o 5 położyłam sie znów. Miałam wibracje silne i wciąż czułam łażące po pokoju istoty i energie. na pewno wyczuwałam energie Leona i Zbyszka.
do rana spalam słodko i nic nie pamiętam juz.

entry 23.03.2008 - 17:23
Co ciekawe, Kazik pisał w piątek artykuł o formule i jak to ludzie taplali sie w błocie takie było błoto. Z piątku na sobotę cala noc mi sie śnił Kazik i również Amen. Byl pochód, lub coś w tym rodzaju, i wszyscy bardzo byli ochlapywani błotem, nie wiedziałam skąd to błoto sie bierze ;) Wzięłam córkę do domu by ja umyć. Przez okno widziałam jak Chłopaki: Kazik, Amen i ktoś jeszcze z obemaniaków, kręcą sie, bo impreza na ulicy juz stawała sie nudnawa i zastanawiali sie co dalej począć z tak miło rozpoczętym dniem. Kazik wyjął telefon i ja wpadłam na pomysł, ze zadzwonię do niego, by sie umówić, gdzie będą, abym mogła dotrzeć do nich.

EDIT
Okazlo sie ze mam zapis z nocy tego snu i nie pamiętlam czegoś co przeczytałąm: uzupełniam swięc wpis:
Amen mówi: "Nasz kazik to bardzo mądry i dojrzały człowiek!" A ja na to: "Ale przy nas to nasz Kazik jest normalny wariat ;)" I okazuje sie, ze Kazik jest przebrany za wiosne (!) wianek ma na glowie i sukienke, a ja za czerwonego kapturka ;))))))))))
EDIT
;)

-------------------------------------------------------------------------
Ocknęłam sie w pociągu, w przedziale. Moje ciało fizyczne spało oparte o szybę, drzemało swiadome. Cialo astralne siedziało i kręciło sie w okolicy ciała śpiącego. Chciałam wybudzić to śpiące, ale nie mogłam. letarg, paraliż. Ciało astralne więc zostawało niewidoczne. Naprzeciw siedział Kazik i Amen i rozmawiali. Przez chwile słuchałam, mówili coś o mnie i wyraźnie słyszałam co. Mówili, ze może mnie przebudzić, bo mogę stracić równowagę, i zastanawiali sie nad jakąś chorobą, która rzekomo mogę mieć. (?)
Chciałam powiedzieć, że słyszę, ale nie mogłam. Wróciłam.
------------------------------------------------------------------------
wiele snów, wyjść (nawet wpisanych w blogu) miałam, gdzie Kazik i Amen występują ciągle razem. Az sie chce zaśpiewać : "tak jak bolek i lolek...." ;))))))))))))))))))

entry 23.03.2008 - 16:34
ok, Kazik pozwolił to wklejam jego fragment wyjścia. On szczegółowo i barwnie opisuje, aż sie chce czytać ;)Pochwale sie za niego, ze Kazik osiąga juz coraz częściej wyjścia na zawołanie ;) Dzis jest plan spotkania świadomego mojego z Kazikiem jakby ktoś chciał sie przyłączyć ;)

"Poleciałem przed siebie. Na dworze było jasno i ciepło. W pewnej chwil zauważyłem za sobą jakąś dziewczynę. Miała długie, kręcone, kasztanowo-rude włosy (po obudzeniu się pomyślałem, że to Pomarańcza, ale wtedy jej nie poznałem). Leciała, czy też szła w moim kierunku. Była trochę za mną, więc zacząłem ją do siebie przyciągać. Zbliżała się szybko, ja wciąż leciałem do przodu, ale jakoś tyłem i widziałem ją, jak się przybliża. Później, gdy była już koło mnie zapytałem:

- Też latasz?

- Tylko trochę, czasami - powiedziała.

Teraz leciałem w poziomie, niemal szorując barkami o podłoże. Ona stała nade mną i tak się przemieszczaliśmy. Później wziąłem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Obok mignął mi most Harbour Bridge (w Sydney), a ja ze zdziwieniem pomyślałem:

„Jak to, przed chwilą byliśmy w Kanadzie, a teraz już w Australii???”.

Lecieliśmy dalej, do centrum miasta. Wlecieliśmy na stację kolei czy metra, i poruszając się tuż nad ludźmi jadącymi do góry ruchomymi schodami, przyszło mi do głowy:

„Kuźwa, skądś znam to miejsce! Już raz tu byłem”.

Wiedziałem, że nad peronem będzie przerwa między dachami, przez którą będzie można się przecisnąć i wylecieć na zewnątrz. Nie wiem, skąd to wiedziałem. Miejsce wydawało mi się bardzo znajome.

Pociągnąłem tę dziewczynę za sobą, przelecieliśmy przez tę szczelinę i wylecieliśmy prosto w błękitne niebo.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

entry 23.03.2008 - 16:17
Ale ostatnio mi sie OOBE trafiło , wpadłam w OSPUO dziwne. Ale opowiem.
Znalazłam sie w pełni świadoma na występie tańca hula. Miałam pomarańczowa spódniczkę jak cala grupa.
Ale za cholerę nie znałam kroków, i dziwiłam sie skąd ja tu w ogole... ale w koncu jak mam strój odpowiedni to muszę mieć coś wspólnego. To zdziwienie mnie uświadomiło w LD. I odeszłam na bok by nie zakłócać zgrabnego tańca. Podeszła do mnie straszliwa atrapa chyba, babochłopka taka. Zla na mnie, ze kroków nie znam. I jak mi nie zalutuje w morde, bez wstępów! Upadłam i natychmiast wyparłam świadomość do astrala totalnie, poczułam ból rozwalonej szczeki i ruszających zębów, puchnący policzek. Rozpoczęłam kreację. Wstałam i powaliłam babę na parkiet jedna ręką i strrrasznie jej dowaliłam... ups, jakby co to nic nie wiecie... Ja taka subtelna jestem i miła... (Myślę ze atrapie nie zaszkodziło to).


entry 23.03.2008 - 15:48
Od paru dni, tygodnia może, cos wisi w kosmosie. Noce są dziwne. Wiele osób na innych forach zdumiewająco zauważyło podwyższoną czujność świadomości. Nie mogą zasnąć, sen jest przerywany. Pamiętają sny i maja samoistne paraliże przysenne, ld i OOBE! Wyłażą spontanicznie.
i ja też to mam. Jest przesilenie wiosenne i łatwość w tym aspekcie.
Świadomość czujnie trwa, nie pozwala zasnąć jestem niedospana.

Przedwczoraj leżac na brzuchu, odwaliłam kołdrę i pomachałam nogami przebudzona. Ale okazało sie ze pomachałam niefizycznymi ;)

Niedawno miałam wyjścia OOBE wprost z LD, które chce przytoczyć, bo sa ciekawe.
Schemat wyjścia mi sie wyklarował na jednolity ostatnio. Najpierw sen potem przejście w świadomy sen i na końcu OOBE. Kiedy wychodziłam z ciała, wyraźnie sciągałam z siebie ciało. Kiedys tak miała chyba Conchi. W pierwszym przypadku był to sweter - ściągnęłam go symbolicznie bo czułam ze musze się "rozebrać ", by pojśc dalej. I po tym zdjęciu ciała wyparłam duza partie świadomości i byłam w ciele astralnym. Od razu wtedy sie unoszę, lewituję. W tym pierwszym przypadku unosiłam sie jak balonik za plecami małżeństwa Saporowskich właścicieli gazetki Crystal, których miałam ostatnio okazje poznać. (bardzo fajni ludzie)

Za drugim razem do LD wypchala mnie energia, która mnie zaczęła wsysać, przyciągać jak czarna dziura. Odruchowo oswiadomiałam i poczułam ze powinnam zatkać uszy, by sie oprzeć wsysaniu. Az mi palce zassało w głab głowy takie ciśnienie. (myślę ze tu chodziło o dźwięk, jakieś częstotliwości)
Przejde kilka scen by nie zanudzać. najpierw znalazlam sie sama na strychu i zobaczylam dziure w suficie , wyjscie na dach. Do dziury prowadziły schody kręte i one były niestabilne ale to było jedyne wyjście na ten dach. Przeleciałam tam i znalazłam sie w innym czasie. Ale miałam silne przekonanie, ze juz tu bylam, na pewno znam to miejsce! Wróciłam na strych ściągnięta czymś.
Nagle znów cos zdjęłam z siebie! I od razu podleciałam do Kazika, który akurat ugrzązł w tych krętych schodach do wyjścia na dach. podleciałam do niego i z boku dodawałam mu wiary w siebie, ze odległość do wyjścia jest o łokieć od niego, ze da rade. i zaparł sie mocno i wyszedł przez otwór. Tam czekał już pomocnik, który podał mu rękę. Wyglądał jak pielęgniarz ;)

Potem siedziałam na dachu nad wyjściem i obserwowałam pewne sceny i ludzi. A, opowiem jeszcze kawałek. Pielęgniarz i pielęgniarka opatrywali przez chwile ludzi po jakimś wypadku. Helikopter smiglem kręcił na tym dachu. Opatrzony facet przeszedł obok mnie, spojrzał nienawistnie. Miał noge w gipsie i reke na temblaku, zawinięta twarz. Spytałam pielęgniarza kim byl ten facet, a on sie mnie pyta przyglądając mi uważnie: Jaki facet? No ten z noga w gipsie, mówię... A co z resztą, gdzie inni? -Jacy inni? odpowiada tajemniczo "pielęgniarz" z uśmiechem. No tak! Zdałam sobie sprawę ze juz jestem w innym planie, czas wracać. I siup do ciała i ocknięcie na własnym łóżku ;)
Jest to bardzo ciekawe, ponieważ w tym samym czasie Kazik miał wyjście, w którym były i schody i szczelina przez która wylatywał na dach!!! Była tam dziewczyna w kręconych rudych włosach, kojarząca sie ze mną. Niech lepiej sam to opisze. Albo spytam i wkleję tutaj.

11 Stron V  < 1 2 3 4 > »   
Mój obraz

Moje Albumy