pomaranczowy Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

11 Stron V  « < 3 4 5 6 7 > » 
entry 10.12.2007 - 11:49
Dziś miałam total wyjście Astralne.
Wczoraj rozmawiałam z Amenem, że rzadko wychodzę talk przyziemnie, u siebie w pokoju. Często wywala mnie w dalekie strony i dziwne sytuacje. I dostałam swoje przyziemne wyjście w wielkim stylu. Długo nie spałam zafascynowana nową teorią cymantyką. Czytałam do 3 w nocy. Potem długo leżałam podekscytowana tymi teoriami i ich odzwierciedleniem w mnóstwie dziedzin... Nuciłam w myslach swoją mantrę, swój ton, swoja wibrację... Cos nowego dla mnie! i dopadły mnie wielkie wibracje. Lezałąm w nich długo, moze z godzine nawet mysląc o tych drganiach strun i mantrując sobie. Przez chwile juz pomyślałąm by zasnąc kiedy wyszłam z ciała tak wyraxnie i pełnymi zmysłąmi czucia. Postanowiłam z pasją, że chce sprawdzać dokładnie czucie wszystkiego w stralu. Zaczęłam od szorstkości dywanu. Stałs ie wielki (albo ja mała). chwytałam go i pocierałam dłonią. Cieszyłam sie jak dziecko na łace łapiąc kwiatki i motylki poznając świat - nowy wspaniały swiat. Powoli z namaszczeniem wsuwałam dłoń w rózne materie - ściane, drzwi, i dokłądnie obserwowałam na ile rzadsza jest ta materia bo przeciez jakąś gęstość ma. Poniewaz czuje na dłoni i ręce cos w co ją wkładam. Jakby w naelektryzowana lekko masa. jakby z drobinkami wiórkami takimi. To sciana. Okno - szyba inaczej, jak kisiel suchy. Albo czasem jak zastygła woda. Bawiłam się doświadczając - wkładałam i wyciągałam dłoń. Potem stope czy całą postać. Słabo widziałam. Bardzo zmeczona byłam więc próbowało mnie wciągnąć w sen. Ale podekscytowanie nie pozwoliło. Sprawdzałam wszystko co możliwe. Wykręcałam dłoń dookoła w spirale, wyciągałam na 3 metry, wyskoki w tył i to w zwolnionym tempie jak w stanie nieważkości... zabawa wspaniała. Wylot przez okno, powrót na wstecznym. Wylot przez scianę na dach. Nieznany mi dach. Patrzyłam w niebo granatowe błyszczało od gwiazd. Lot miedzy dachami - zabawa w zoom "oczami"... Potem może cos jeszcze dopiszę... wracam do pracy. Ech co za noc... ile spałam? nie wiem, może do rana wcale? , ale wypoczęta jestem na maksa...;))))******
Dodam, ze analizowałam z pasja dokładnie wibracje w których byłam. mantrując w myślach (bo głośno nie mogłam z powodu śpiącej rodzinki, mogliby sie nieco zdziwić) obserwowałam zmiany jakie zachodzą w wibracji. Nasilenie na aaaa, spadek na inne, total wibrowanie na aaaajjjj , itp. Również częstotliwość iiii na całej prawie oktawie... U każdego będzie inaczej jak mniemam...

entry 24.11.2007 - 00:26
Edit. Wyszło, ze musze sie tłumaczyć... więc robie to.
Probowałam podejść do Darka by spostrzec jego wnętrze nie zaburzone. Moje wyjście które tu opisuję, było sukcesem. Odcięłam sie od wszystkich i indukowałam, że dotrze do mnie ten kto zakomunikuje cos sercem. Prawdziwym wnętrzem. Zaprosiłam ich. Ulzyło mi, gdy Darek pojawił sie właśnie wtedy i dotarłam do jego sedna - zdjął maskę symbolicznie. Odsłonił siebie prawdziwego i wymienilismy miłość. Jest bardzo smutno u niego w środku jakoś. Chciałam mu pomóc razem z Sonickiem.Dac mu troche światła. To wszystko. Na drugi dzień nie czułam juz Conchity kiedy przyszłam do niej by podarować fioletową poduszkę w złote wyszywane wzory...I zastałam jej komentarz. Dlatego tłumaczę... i milknę.

reszte zostawiam bez zmian.

Może to dziwne, że powiem to na tym forum, ale długo nie mogłam przełamać sie do Darka S. Kiedy czytałam jego książkę był inny etap w jego życiu. Kiedy weszłam na forum dostrzegałam czerń która mnie piekła. Nie miałam sił się z tym mierzyć więc omijałam. Wczoraj poczułam go na swojej fali. Może musiałam wejść w ciemny korytarz by go znaleźć? Może on wyszedł kawałek w moja stronę? Nie byłam sama. W ciepłej ciemności oświadomiałam. Lewitowałam w nicości. Naprzeciw tak samo lewitował Sonic3. Między nami pojawił się Darek. Miał na sobie maske początkowo białą (podobną hokeistów) Poprosiłąm by ją zdjąl bo sie boję. Zdjął z oporem jakby. Ale stracił fizyczny wygląd. Stał sie przezroczysty. Patrzyliśmy z Sonikiem na siebie i na niego. Pomyślałam telepatycznie do Sonica - zobacz ile jeszcze ciemnych plam ma Darek. I zobaczylismy plamy na aurze dosć białej, świetlanej lecz bladej. Były czarne jak smoła. Sonic powiedził telepatycznie że chciałby nadać troche koloru. Ale nie może bo nadaje mu własny, a tak nie można. WIęcej nie pamiętam. Ale poczułam to co chciałam.

Dziękuję za każdy dobry promyk. Dla każdego, kto przychodzi z dobrymi intencjami zielona herbata nigdy nie stygnie. ***Kocham***

entry 19.11.2007 - 01:00
Ciesze się, że w AP jest taka wspaniała atmosfera. Dzięki temu robimy naprawdę postępy w rozwoju. Sa nawet małe sukcesy. Każdy pracuje w swoim kawałku kosmosu a te kawałki sa wstanie połączyć się w lekkosci zabawy. Nie, co ja gadam, one sa całością a my świadomiejemy na to. Jak cudownie to odkrywać ze wspaniałymi ludźmi. Każdy jest tak wspaniale indywidualny i tak sie uzupełniamy. Dziękuje Wam. Wiem, że będzie nas coraz więcej. Widzę sporo potencjałów na forum ogólnym. Mam dobre oko ;) to trzecie oczywiście... Tak mi dobrze... odfruwam. Wysokich lotów przyjaciele. Łapcie mojego identa dzis bo mam wysokie loty... ;))))

entry 14.11.2007 - 19:38
Rzecz o widzeniu eterycznym w Astralu!!!

Własciwie to moje odczucie było takie, jakbym była w kilku płaszczyznach przestrzeniach na raz.
Wyszłam z ciała jako dziewczyna w białej sukience w tym samym czasie leżałam sobie naprzeciw przyjaciela i czułam mocne wibrowanie 3 oka
Poczułam fale ciepła na czakrze serca
Podkreślam, ze te wszystkie rzeczy nakładały sie jakby w tym samym czasie
Jestem na polu jakimś - ciemno
Przyjaciel lewituje w pozycji leżącej jakby w hipnozie. Ja wysyłam mu promieniem światło do czakr serca i 3oka
Do tego momentu można powiedzieć w miarę kontrolowałam "dzianie się"
W tym momencie poczułam że nie jestem sama. Obok mnie stoi istota, przygląda sie jakby zaciekawiona. energia męska. Przyjmuje to spokojnie i mowie do niego telepatycznie
On wyciąga rękę w stronę przyjaciela i widziałam wiązkę światła wychodzącą z dłoni.
Nagle stanęli przede mną oboje przyjaciel i On ale...
Wyglądali jak wojownicy z japońskiego komiksu.
Z mroku wyłoniły sie postaci bardzo zarysowane jakby światłem
Postac 1 świeciła blaskiem oczu i miała zloty pas oraz ciemny płaszcz
Przyjaciel miał głowę ptaka ze srebrnymi piórami które odbijały światło, miał skrzydła w kolorze czerwonego wina,pióra.
Znów nie widziałam jego oczu ani rąk. Stali przede mną a wiatr jakby rozwiewał im płaszcze, ale wiatru nie czułam. W pozie dumnych wojowników światła, w potędze i spokoju rangi...
Spokój i pełnaświadomakontrola sytuacji. Wysłałam im jeszcze zielona spirale która przytuliłam ich obu, owinęłam razem. MIŁOŚĆ...

entry 10.11.2007 - 01:20
Wytrącają mnie wibracje po dwóch godzinach snu. Moje niefizyczne oczy otwarte jak talerze. Przed oczami wnętrze domu. Stoje przy schodach. Jest ciemnawo. Zgaszone światła. Miejsce przy schodach drewniane, wieszaki i na nich kurtki. Jak przedsionek czy coś. Przy nim stoi kobieta niewysoka starsza. Poznaje to matka przyjaciela. Opiera się o szafkę koło wieszaków. COś niedobrego z nią sie dzieje. Podtrzymuje się na ręce i opada z sił, słabnie. Ruszam z miejsca i podtrzymuje ją. Sadzam na czymś. Ona siedzi i widzi mnie. Emanuje dobra energią, pełną ciepła. Widać że źle sie czuje. Pomagam jej światłem, sercem. Trzymam ją za rękę chyba i przesyłam światło. Ona sie usmiecha w bólu.
Rano piszę maila do przyjaciela i pytam czy ma jakis kącik w domu drewniany z kurtkami. Owszem, ma ! Idzie po pracy i robi zdjęcia domu do wglądu. Taki sam! Identyczny kącik. Pytam o matke jak sie czuła około 24 w nocy. On pyta matki - mówi, ze spała. Przyjaciel pisze mi to w mailu.
Mija wieczór, prawie zapominam to zdarzenie i oto co następuje...
Nazajutrz dostaję maila w pracy. "wstałem rano i szykuje sie do pracy. Wychodzi matka z pokoju - synu, wstałam bo musze ci cos powiedzieć. Pytałeś wczoraj o 12 w nocy. Przypomniałam sobie. Wstałam gdzies godzine po położeniu, czyli koło 12 to musiało być, byłam bardzo senna i nie pamiętałam. Ale bardzo źle sie poczułam i postanowiłam wstać, by otworzyć okno, duszno mi było. wstałam otworzyłam , potem jak mi ulzyło, zamknęłam i poszłam spać dalej"
Tak to mniej więcej było.... Mam nadzieje że powtórzyłam dobrze...;))

11 Stron V  « < 3 4 5 6 7 > »   
Mój obraz

Moje Albumy