|
|
wrześniowe kule tęczowe 2007 W pokoju moim – noc, wszyscy śpią. Dziwna noc. Mam otwarte oczy szeroko kiedy się ocknęłam. Siedzę na łóżku. Czy percepcja eterycznego ciała? Nad materacem około 5 kul lata i zderza się lekko ze sobą. Sa transparentne i Tęczowe jak bańki mydlane. Obijanie się ich o siebie powoduje dźwięk. Dziwny jakbym go czuła i słyszała. Dźwięk podobny do rzuconych na szklany stół pinezek. 20-21 wrzesień (przesilenie) znów klucz medytacja – jestem rozwalona przeziębieniem, mam zabieg reiki. Potem leżę rozluźniona i oddaję się medytacji krótkiej. Widzę pewne obrazy i słyszę pewne głosy. Nakładają sie na siebie. Mówią dziwne rzeczy o tym że niewiele juz czasu, że juz nadchodzą jedni i drudzy (?). Że mam się nie martwic niczym bo ja mam klucz... nie wiem co to było... może nic a może coś... Zwłaszcza, że istoty, które zobaczyłam nagle, miały żółte głowy i szerokie oczy na boki płaskie... Dalsza część medytacji przyniosła wyjście. Znalazłam się nad jakimś polem rolniczym. Zobaczyłam spadającego z traktoru czy innej maszyny rolnej (?) mężczyznę. Raczej jasnej karnacji owalnej twarzy zarysowana szczęką okrągło i jasnych krótkich włosach. Był duży i umięśniony. Taki rolnik. Spadł i potoczył sie po polu. Poczułam, żeby się przełączyć z obserwacji na bycie tam, próbuję podejść do niego. Zjawiłam się nad nim natychmiast. On mnie widział cały czas. Patrzył na mnie. Ja mu coś robiłam. Pomagałam mu, mówiłam że wszystko będzie dobrze i cos go dotykałam. Nogę, rękę... Potem on był już w szpitalu lub łóżku w domu i ja tez tam się zjawiłam i coś mu robiłam. Wiem, że mu pomagałam. Ocknęłam się i próbowałam zrozumieć co to było...
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||