|
|
2 czerwiec - bardzo wysoka gorączka... Rozrywający ból. Błaganie o ulgę. W chwili złagodzenia bólu do granicy wytrzymałości próbuję wyluzować sie na tyle by dostroić sie do wibracji białego światła. mówię, jesli to, co dzieje się ze mną jest dla mnie pozytywne niech trwa, jeśli nie to niech natychmiast odejdzie. Trwało... Punkt nadchodzi wciąga mnie. Przechodzę i lecę. Od razu lecę szybko. Tylko patyczki białego światła przemykają obok. Dolatuje do okna. jest duże i drewniane. W jasnym domu. Zatrzymuję się i zaglądam przez otwarte okno. Na łózku zaścielonym jasno lezy mężczyzna. Lezy z rozrzuconymi ramionami na plecach. Jakby nie żył Nie jest ułożony jak do snu. Urode ma irlandzką. lekka bródkę i jasna twarz, rude włosy. Przeskok i widzę mężczyznę ciemnej karnacji. Starszy od tamtego. Stoi przy szafce roboczej chwyta za klucz od szafki. Zmęczona twarz, ciemne krótkie włosy i oczy. Jest w niebieskim kombinezonie roboczym. zauważa mnie. Przeskok -Długi barak biały , noc. Dziewczyna wchodzi do jednych z drzwi.krótkie jasne włosy wiek ok.18 lat. Wygląda chłopak z drzwi. Rozgladają się jak w konspiracji. Ona zauwaza mnie. Patrzy wprost w oczy. Twarz małej dziewczynki 6 letniej może- pucołowatej i średnio urodziwej. Jasne włosy związane w warkoczyki niechlujnie. Błękitne wielkie oczy. Kim są ci ludzie - pytam. Denuncjacja słyszę i postanawiam świadomie wejść w sen. Odpocząć od zmęczenia bólem... Druga fala bólu obudziła mnie po dziwnym snie. I nagle zobaczyłam swoje ciało. Właściwie jego zarys. Transparentny. Stałam za soba u wezgłowia. Od dołu układały się na przestrzeni mojego ciała dziwne puzzle. Białe w kształcie hmmm pieczarkowatym z uszami. Tworzyły regularną strukturę... Wypełniały mnie od dołu... Zaczęłam pobierać światło przez czakry. Co się dzieje? Spytałam. I usłyszałam DOTOKTOMIA. Ból osiągnął apogeum. Płakałam.Ból skanował mnie a ja byłam świadoma. Aż do usłyszenia głosu : Drzwi sa już otwarte. Czy dobrze Ci z białym? poszukuję kogoś kto zna określenie DOTOKTOMIA bo przyjaciel google nie zna.
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||||||||||||||||||