Warning: Illegal string offset 'member_id' in /park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
pomaranczowy Notatnik

Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

pomaranczowy Notatnik

Zlot Po Zlocie

Dziś miałam wyjście w trakcie nocy i połączyłam sie z kilkoma obenautami z naszego grona. Po zlocie załapałam linki do was i poszło!
Na samym początku spałam i coś tam śniłam nieświadomie. Nagle pojawił się obok mnie ktoś z nas. Jakiś stary wyjadacz forumowy, nie dam głowy ale mógł to być Zbyszek. Ale może tez Arti ''Jose''. Mówił do mnie ale ja odczytywałam to na pocztówce jako litery płynące.

Ocknęłam świadomość trzymając tę kartkę i czytam-słyszę: ''Spotkajmy się znów wszyscy, trzeba zrobić zlot.''
A ja na to: ''to może tym razem gdzieś nad morzem, co?''
Odwróciłam kartkę w dłoniach a na drugiej stronie był widok morza. Dostroiłam się do tego morza i natychmiast znalazłam się na plaży tam. Chwile pocieszyłam się widokiem i powiewem bryzy morskiej.
Szybko jednak wessało mnie do pewnego domku. Tam było już kilku obelotów. Był Twoistoid na pewno. Siedzieli na podłodze i zaczynali pic piwko wesoło dyskutując. Jednak jak bliżej podleciałam (tak, lewitowałam niewysoko) większość z nich była nieruchoma, zastygnięta a Twistoid na przykład byl najbardziej żywy. Zobaczył mnie i zagadał od razu. Powiedział żebym sprawdziła co z małym (moim synkiem) bo chyba ktoś go wziął, porwał na chwile.
Tak jakby ktoś go zabrał Astralnie? I ja znalazłam sie w tym momencie przy łóżeczku małego. Był jednak w środku i spał więc ruszyłam dalej spokojnie.
Wróciłam do tego domku. Ludzie piwkowali sobie , kiedy poczułam obecność mojej zmarłej babci. Pojawiła się a mi ciarki przeszły. Spytałam czego chce. Powiedziała, ze zadaje się z sektą i ona tu przyśle Maryje Matke by nas wybawiła... ;D O my goood! I pojawiła się z jakąś starą kobietą i zakonnicą o wielkich ciemnych oczach wpatrzonych we mnie. Wzięłam tę zakonnicę za fraki i wyrzuciłam na korytarz, ''czego chcesz?'' - pytam. A ona mi mówi, że właśnie zmarła kobieta, ta którą widziałam przed chwilą razem z nimi.
Zostawiłam ją na schodach i wróciłam do pokoju. Mówię kolegom , że umarła jakaś babcia właśnie. Twistoid się nie przejął zbyt, stwierdził, ze pewnie myślą, ze coś z tym mamy wspólnego! A ktoś inny rzekł: ''może byśmy sie przyjrzeli sprawie?''
Ja postanowiłam poszukać innych naszych obelotów. W tym celu wyleciałam przez okno na pięterku. Wyjrzałam najpierw i zobaczyłam już zbliżającego się Amena z Alą. Właściwie to najpierw szła Ala dopiero za nią dostrzegłam Amena ;) Szli z daleka machając do mnie bo mnie zobaczyli. Wyleciałam już na drogę by ich powitać kiedy na ścieżce pojawił się Anderssen. Przyleciałam do niego pierwsza i się przywitałam, mówię mu o babci, ze jakaś umarła w kamienicy tej. On i Amenowie poszli zobaczyć ta babcie. Ja podfrunęłam za nimi. Parterowe mieszkanie, korytarz, fetor, ludzie tak mówili, ale ja nie czułam nic. Babcia była uduszona.
Anderssen podaje mi linkę zwiniętą. Pytam co to jest? Wystraszyłam się że on ta linką zabił babcie. Ale on m owi, : ''nie bój sie, to są słuchawki, nosze je często przy sobie bo słucham muzy. Na niej masz dziwne nagranie. To krzyk tej kobiety przed śmiercią. Moze się przydać.''
Wróciliśmy do domku i dalej nie pamiętam. Zerwałam się na łóżku bo mały mnie obudził.

eee, pozdrówka wszystkim podlinkowanym ;)

przez: amen on 14.05.2009 - 22:16

:) też pozdrawiam...

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services