Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

pomaranczowy Notatnik

Spójnosc W Oobe Ja I Kazik, Zdejmowanie Ciała

Od paru dni, tygodnia może, cos wisi w kosmosie. Noce są dziwne. Wiele osób na innych forach zdumiewająco zauważyło podwyższoną czujność świadomości. Nie mogą zasnąć, sen jest przerywany. Pamiętają sny i maja samoistne paraliże przysenne, ld i OOBE! Wyłażą spontanicznie.
i ja też to mam. Jest przesilenie wiosenne i łatwość w tym aspekcie.
Świadomość czujnie trwa, nie pozwala zasnąć jestem niedospana.

Przedwczoraj leżac na brzuchu, odwaliłam kołdrę i pomachałam nogami przebudzona. Ale okazało sie ze pomachałam niefizycznymi ;)

Niedawno miałam wyjścia OOBE wprost z LD, które chce przytoczyć, bo sa ciekawe.
Schemat wyjścia mi sie wyklarował na jednolity ostatnio. Najpierw sen potem przejście w świadomy sen i na końcu OOBE. Kiedy wychodziłam z ciała, wyraźnie sciągałam z siebie ciało. Kiedys tak miała chyba Conchi. W pierwszym przypadku był to sweter - ściągnęłam go symbolicznie bo czułam ze musze się "rozebrać ", by pojśc dalej. I po tym zdjęciu ciała wyparłam duza partie świadomości i byłam w ciele astralnym. Od razu wtedy sie unoszę, lewituję. W tym pierwszym przypadku unosiłam sie jak balonik za plecami małżeństwa Saporowskich właścicieli gazetki Crystal, których miałam ostatnio okazje poznać. (bardzo fajni ludzie)

Za drugim razem do LD wypchala mnie energia, która mnie zaczęła wsysać, przyciągać jak czarna dziura. Odruchowo oswiadomiałam i poczułam ze powinnam zatkać uszy, by sie oprzeć wsysaniu. Az mi palce zassało w głab głowy takie ciśnienie. (myślę ze tu chodziło o dźwięk, jakieś częstotliwości)
Przejde kilka scen by nie zanudzać. najpierw znalazlam sie sama na strychu i zobaczylam dziure w suficie , wyjscie na dach. Do dziury prowadziły schody kręte i one były niestabilne ale to było jedyne wyjście na ten dach. Przeleciałam tam i znalazłam sie w innym czasie. Ale miałam silne przekonanie, ze juz tu bylam, na pewno znam to miejsce! Wróciłam na strych ściągnięta czymś.
Nagle znów cos zdjęłam z siebie! I od razu podleciałam do Kazika, który akurat ugrzązł w tych krętych schodach do wyjścia na dach. podleciałam do niego i z boku dodawałam mu wiary w siebie, ze odległość do wyjścia jest o łokieć od niego, ze da rade. i zaparł sie mocno i wyszedł przez otwór. Tam czekał już pomocnik, który podał mu rękę. Wyglądał jak pielęgniarz ;)

Potem siedziałam na dachu nad wyjściem i obserwowałam pewne sceny i ludzi. A, opowiem jeszcze kawałek. Pielęgniarz i pielęgniarka opatrywali przez chwile ludzi po jakimś wypadku. Helikopter smiglem kręcił na tym dachu. Opatrzony facet przeszedł obok mnie, spojrzał nienawistnie. Miał noge w gipsie i reke na temblaku, zawinięta twarz. Spytałam pielęgniarza kim byl ten facet, a on sie mnie pyta przyglądając mi uważnie: Jaki facet? No ten z noga w gipsie, mówię... A co z resztą, gdzie inni? -Jacy inni? odpowiada tajemniczo "pielęgniarz" z uśmiechem. No tak! Zdałam sobie sprawę ze juz jestem w innym planie, czas wracać. I siup do ciała i ocknięcie na własnym łóżku ;)
Jest to bardzo ciekawe, ponieważ w tym samym czasie Kazik miał wyjście, w którym były i schody i szczelina przez która wylatywał na dach!!! Była tam dziewczyna w kręconych rudych włosach, kojarząca sie ze mną. Niech lepiej sam to opisze. Albo spytam i wkleję tutaj.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services