Warning: Illegal string offset 'member_id' in /park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
pomaranczowy Notatnik

Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

pomaranczowy Notatnik

Telekineza, Kazik I Amen Koledzy, Zbyszek Rzeźbiarz

popołudniowa sjesta. położyłam sie, mysle, pośpie dwie godziny to w nocy nie zasne i cos porobie.
edit
Acha - medytowałam chwile nad afirmowaniem lekkości i radości i poczułam uderzające wibracje w 3 oku i nadejście Amena z siłą wodospadu!!! Ale za chwile przysnełam.
edit
Położyłam sie na złożonej kanapie i próbuje sie zdrzemnąć. nagle dwie znajome dziewczynki ciskaja czymś w moim kierunku. Zabawką. ja sie wkurzona zrywam z sofy. A one sie smieja i spiewają zza drzwi u mojej mamy w dziwnym bloku. chwile mi zeszło zanim zrozumiałam że nie jestem w pokoju w Warszawie. Ale na klatce starej dużej kamienicy. Wzięłam tę zabawkę i ide w kierunku dzieci. Weszłam i straciłam świadomość kreacji. wessało mnie na jakiś czas jak w real fizyczny. Drę sie na nie, że nie oddam im zabawki bo chciałam spać a one mi nie dają. Biorę papierosa i wychodzę na klatke i schodzę na dół. po drodze szczupły blondyn długowłosy, jasnowłosy jak pieczywo, mówi, że dzieci sa spoko, żebym dała spokój juz. Ale ja jestem bardzo zła. Na dworze zapalam patrze idą ta dziewczynka i jej siostra i matka. Wygląda zupełnie inaczej niz w fś. Mówi, że dziewczynka nie chciała, ona ma taki dar że unosi przedmioty z daleka. I ona podniosła kamyk kierując tylko dłoń na niego. ja wkurzona dalej podeszłam i wzięłam pudełko pełne kamieni ciężkich, podniosłam je telekinetycznie i postawiłam pionowo i cisnęłam o ścianę az sie rozpadły. - -O!!! kazdy tak naprawdę to potrafi...!! - krzyknęłam.
Poszłam w stronę podwórza bo zobaczyłam kolegów. Oddałam małej zabawki po drodze. Podeszłam i był tam Kazik, amen, Zbyszek i parę innych osób. pod daszkiem starym stał dziwny regał. Stały nanim stare rzeczy. Podeszłam i zobaczyłam stare radio. Bardzo mi sie spodobało. Spytałam grupy czyje to? mówią, że do wzięcia. Więc chciałam wziąć. I nagle podchodzi dwóch chłopaków młodych i mówi - nie, to my weźmiemy! Odejdź. A ja twardo się postawiłam, że nie, ja jej pierwsza znalazłam! Jeden z nich podchodzi do mnie zaczepnie i patrząc z góry grozi - chcesz zobaczyć jaki za radiem jest wielki pająk? Chcesz proszę! I zamierza mnie tam pchnąć. Ja go złapałam silnie i mowie, żeby spadali. on smieje się - No bo co zrobisz?;) I w tym momencie zdałam sobie sprawę, że wsiąkłam w niefizyczny swiat. Ocknełam się.
I mówie - A ja mam kolegów! Co wy na to koledzy? I zwróciłam sie w stronę naszej gromadki z nadzieją. na to wyskoczył Kazik jak janosik i zawija rękawy błękitnej koszuli! Za nim pojawił sie Amen nie mniej zwinnie przeskakując plotek. I tez zakasał rękawy czarnej koszuli. Haha zaczęli wywijać lewitować jak w matriksie. Ale była fajna scena. Zbyszek jakby tez pospieszył ku nim ale stanął sobie z boku tak na wszelki wypadek, żeby pomóc jakby co. Wyciągnął dłoń i telekinetycznie podniósł kamyk i strzelił nim w atakującego chłopaka. Po czym wyrzeźbił obok dziewczynkę i innych nas tylko kierujac dłoń na drewno. i tak zamarliśmy w drewnie w ostatniej scenie półsnu... Zwyciężonej scenie! Dzięki Kazik i Amen ;))))) dzieki moi koledzy ;)!!!

przez: amen on 30.12.2007 - 13:12

Piękna scena;) cała przyjemność po naszej stronie! Po to właśnie ćwiczę codziennie, by w potrzebie wykorzystać siłę! A bronić Cię i chronić to mój zaszczyt, duma i powinność, AMEN!
PS miałęm dzisiaj dwa świadome, długie sny, wiesz? co prawda nic szczególnego się nie działo, latałem po różnych lasach i parkach, ale stan był ekstra ...Sen zaczynał wyblakać aż do wybodzenia w ciele fizycznym, gdy traciłęm energię i zniżałem lot aż do zetknięcia z ziemią. Pozdrawiam i całuję!

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services