Warning: Illegal string offset 'member_id' in /park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
pomaranczowy Notatnik

Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

pomaranczowy Notatnik

Co To Znaczy ByĆ Gotowym? Niezła Jazda

Wpis ten jest cytatem z białego notatnika (papierowego). Dlaczego to mówię - bo interpretacja zdarzeń jet nieaktualna - wtedy próbowałam to wyjasniać sobie. Odarłszy z interpretacji pozostaje ciekawe doświadczenie.

"w piatek dostałam w pracy cynk żebym była gotowa na niedzielę. Około 21 juz byłam gotowa - świece przyniesione, muzyka Magna Canta pobrzmiewa cicho, łóżko opoduszkowane, notes i długopis przygotowane, picie i papieroski ...
Trochę miałam problem z oddychaniem. dziwne, ale czułam że to nie ma sensu. Jednak oczyszczanie i wyjście miałam dobre - bardzo dobrze sie poczułam przez jakiś czas.
Czułam wokół siebie dużo istot. Mimo iż zamknęłam sie w kuli czułam, że są.
Miałam krótkie pytanie
"czy czujesz że jesteś godna?"
to nie był głos "moich". Powiedziałam telepatycznie, ze jeśli chodzi o serce mam otwarte i staram sie z całej mocy by oczyszczać wszystko co mogę.
Spytałam z kim rozmawiam.
- "Z kimś kto cię zna, rozumie i prowadzi" .
I to było wszystko co pamiętam i co zakodowałam co mogło być znaczące w tym czego oczekiwałam.
To co stało sie potem było zupełnie nieoczekiwane.
Nie miałam spotkania-rozmowy. Doświadczałam jakiejs próby.
Sam fakt zdarzenia sie zupełnie czegoś innego dał mi do zrozumienia przekaz.
Zamiast słów zaczęłam widzieć obrazy, ale nie tak jak dotąd. Na początku poczułam-usłyszałam swój własny głos pytający: czemu sie nie pokażecie, czemu nic nie widzę – kim jesteście. A potem zaraz zrozumienie i pytanie
A czy jesteś na to gotowa?
Pomyślałam, że jestem, w pierwszym odruchu. Ale po tym co działo się dalej uświadomili mai bardzo realnie, ze nie jestem az tak gotowa jak uważam.
W pierwszym zdarzeniu poczułam nasilające sie uczucie lęku, zdziwiłam się, to jakby zbliżało się do mnie jakieś straszne zło. Odruchowo się wystraszyłam a potem zaczęłam się dystansować. Zdałam sobie sprawę, że nie muszę się bać, bo jestem pod opieka a poza tym moja wiara w miłość jest silniejsza od zła i zamienić go może w dobro. Dystansowanie było trudne jak sie okazało. Ponieważ za drugim razem nie dali mi tyle czasu i pojawił sie obraz przy oknie. Był straszny – jakby go można określić początkowo. Ale ja juz wiedziałam że musze być czujna i pilnować swojej pewności i dystansu. Przyglądałam się temu – twarz zmieniała się , potworny rozkładający się stwór z kawałkami kości i mięsa gnijącego – klasyka kina grozy. Kiedy włączyłam swój dystans przestawałam się bac i pomyślałam szybko, że może to być tylko projekcja, że łatwo manipulować mną... Ale nie miałam wiele czasu na zastanawianie bo kolejne obrazy mnie zaskakiwały . Dystans i spokój sprawił, że obraz mnicha ciemnego w szacie tuż przed oczami blisko nie zrobił na mnie wrażenia. Tylko ciekawość, ale to jeszcze nie wszystko. Tym razem pokazali mi że moja wyobraźnia dalej zawęża to co może się wydarzyć do rzeczy mi znanych. Co będzie kiedy coś pojawi się np. Za mną? I z tyłu objęły mnie dwie dłonie obejmując głowę. Pierwszy odruch – podskoczyłam jak oparzona – ale znów przyjęłam to spokojnie. Doświadczenie trwało dalej – pojawienie sie światła dziwnego z drugiej strony. Dwa ognie he he... Światło przemykało z jednego punktu przestrzeni mroku w drugi jak ognik. A potem cos strzeliło od strony przeciwnej ściany. Znów podskoczyłam ale nie poddawałam się. Modlitwa i rozmowa z Absolutną miłością. Prośba opiekuna o wsparcie w moich zmaganiach... Pomagały. Byłam juz bardzo osłabiona kiedy obraz zaczął mi falować a świat 3d nagle rozmywał się... Wiem, ze moje ciało nie fizyczne przesuwało się w przód i w tył i obok ale na mały dystans. I nagle poczułam przy mnie obecność osoby ,która wiem, że jest zmarła. Jego głos usłyszałam wyraźnie. Znów lęk ale chwilowy juz tylko ułamek sekundy i spytałam – witaj w czym mogę ci pomóc. Jeśli mogę powiedz co zrobić. Usłyszałam tylko złośliwe śmiechy i jakieś słowa ale nie wyraźne. I cos o pierścieniu.
Wiem juz o co chodziło... Nagle wszystko zniknęło i opadłam na poduszki.

Dostałam odpowiedź na wiele pytań... Co to znaczy być gotowym na doznanie czegoś nieznanego? Właśnie – jak silna jest moja wiara, jak wiele pracy przede mną nad opanowaniem lęku i wierzenie w miłość w każdej sekundzie....
Nie znamy dnia ani godziny – ale tez nie znamy formy, dźwięku, kierunku z którego nas zaskoczy nieznane. Na co musimy być gotowi? To była tylko mała próba. Taka lekcje wyciągnęłam z niedzieli...

Wkraczając w obszar zupełnie czegoś innego niż znamy - może sie okazać że to nas przestraszy i runie nasz poukładany obraz nieznanego...



Obudziłam sie około 4 w nocy i zgasiłam światło. Potem musiałam zapalić je ponownie ale nie pamiętam.
Rano dowiedziałam się że krzyknęłam głośno, że przez korytarz było mnie słychać.

przez: Kronopio on 20.10.2007 - 15:25

Jesli nie będziesz oczekiwał, nigdy nie spotka Cię nieoczekiwane
Heraklit

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services