|
|
DZIEŃ I Nie tak wyobrażałem sobie ostatnią noc :) Położyłem się o godzinie 23:35, budzik nastawiłem na 05:00. Jak zwykle oczekując na budzik wstałem kilka razy, tak mam zawsze gdy czegoś w nocy oczekuje. Obudziłem się o 05:06 z budzikiem w ręku O_o ; no trudno, ważne, że się obudziłem, ale momentu kiedy wyłączyłem budzik nie pamiętam. Odwiedziłem łazienkę, a potem na szybko zrobiłem 30 pompek, aby ożywić umysł. Bo coś strasznie blady byłem, machnąłem 30 pompek i od razu twarz nabrała kolorów :) O godzinie 05:25 położyłem się na łóżku. Wytrwałem tak chyba z godzinę przy okazji korzystając z różnych metod, np. wizualizacji. Nie wiem nawet kiedy zasnąłem. Pamiętam jedynie, że relaksacja się udała, doznałem lekkiego paraliżu. Najistotniejszy był sen. Był bardzo realistyczny. Idę sobie polną drogą, nagle nad sobą zauważyłem dużą poruszającą się chmurę koloru ciemno fioletowego. Zacząłem się bardziej przyglądać temu zjawisku, światła rozbłysły, obiekt zaczął nabierać kształtów, statek był ogromny, zasłonił całe niebo. Nagle na ziemię wylądowała okrągła kładka, na niej stała postać, była wysoka i bardzo szczupła, jej kształty były takie mdłe, to była pulsująca energia o jako takich kształtach. Wyciągnęła do mnie dłoń, pamiętam ten moment, chyba nawet się wzruszyłem w nocy gdy sobie przypominałem całą scenkę. To był wzniosły moment, zbliżałem do niego swoją dłoń. Dotknęliśmy się palcami wskazującymi i nagle czar prysł. Obudziłem się. Cóż, mam nadzieję, że następna noc będzie bardziej astralna jak ta :) Pozdrawiam obemaniaków.
|
|