Notatnik Dagona


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Entries on Friday 1st February 2008

entry 01.02.2008 - 16:15
Nie wiem czemu, ale mam przeczucie, że spotkał się ze mną Mtj we śnie. Nie chciał za bardzo rozmawiać, był taki cichy i tajemniczy. Stałem w jakimś dużym budynku, na przeciwko mnie była duża brama przez którą przeszła postać, nie miała kontur, za dużo nie widziałem. Pomyślałem - Mtj. Pytam go, czy była by taka możliwość, abym dostał od niego moc uzdrawiania, abym mógł pomagać ludziom. Uzyskałem taką odpowiedź: W żadnym wypadku. To na tyle rozmów z opiekunem ;)

Drugi sen mnie rozbawił, to było coś w rodzaju koszmaru, raczej byłem świadomy. Najciekawsze było to, że ganiał mnie po domu jakiś szaleniec z Diaxem ^^ Zamknąłem się w łazience. Przewiercił drzwi i wbił do środka. Zasłoniłem się ręką, którą mi odrąbał, po czym krzyknąłem: czas się budzić! Tak też się stało.

To były bardzo ciekawe i realistyczne sny. Dlatego je zapisałem :)

Entries on Saturday 26th January 2008

entry 26.01.2008 - 22:42
Spotkanie OBEmaniaków 26.01.2008r. Ziemia - Lublin.


Mroźny i wietrzny dzień. Wstaję i sobie myślę. A co jeśli grono mi się nie spodoba? A jeśli to, a jeśli tamto... No, myślałem o tym aby nie jechać. W końcu przełamałem się mówiąc: ku*wa, chcesz być w przyszłości specem od Public Relations, a ty boisz się gości co wychodzą z ciał?? :) Siła wyższa wygrała. Wsiadłem w pierwszy, lepszy bus do Lublina. Jechałem tak godzinę i jak zwykle patrzyłem przez szybę i marzyłem, rozmyślałem o przyszłości i przeszłości. Tak mam od urodzenia jak siedzę w aucie. Na miejscu kupiłem Kubusia (wolę to jak coca-cole). Obok był zamek, wbiegłem po schodach niczym Rocky, stanąłem na krawędzi murku i patrzyłem na masy idące przed siebie - pijąc przy tym soczek. Tak też lubię spędzać czas :> m.in dlatego, że przyjechałem o 20 minut za wcześnie. Idę dalej i pytam się, gdzie jest ta Brama Krakowska pierwszego lepszego przechodnia. Wystarczyło iść przed siebie, jak w życiu :] Jest i nasz cel. Nagle... niespodziewanie... zobaczyłem obok Darka, ale go na początku ominąłem, bo usłyszałem piękną melodię wygrywaną na gitarze przez jakiegoś studenta. Rzuciłem mu parę złotych, aż tu nagle przyszedł jakiś drugi i zagrał, a także zaśpiewał piosenkę zespołu Oasis - Wonderwall (http://pl.youtube.com/watch?v=FAPtTS0TYtU). Jeju, po prostu zasłuchałem się w tym. Stałem z nimi i słuchałem. Świetny cover. Pozdrawiam ich serdecznie! Patrzę na zegarek, za dwie dwunasta. Patrzę w lewo, a tu obok Darka stoi ktoś jeszcze - Dzidek. Myślę, sobie - czekać aż przybędzie więcej ludu, czy zagadać? Idę. Oczywiście bez dobrego powitana typu niedźwiadek nie dało by rady. Darek postanowił, że zostawiamy temat o oobe aż dojdziemy do baru. Czekamy 30 minut, nagle zadzwonił Marcin (ksywki zapomniałem), wziął ze sobą dwie dziewczyny: Ptysia i jego dziewczynę.
Dochodzimy do baru KwaXXXt żeby reklam nie było, ale powiem wam... knajpka przyzwoita. Tam przez kilka bitych godzin gadaliśmy o oobe przy soczku bez alkoholowym (ofkors!) :P Aż w końcu trójka pojechała w Puławy do domu. Zostałem z Dzidkiem i Darkiem. Gadaliśmy dalej o oobe, zjedliśmy trzy duże miski precelków i jedną dużą pizzę. Powiem wam szczerze, że moje obawy w gów*o się obróciły - i dobrze. Spotkałem na prawdę miłych i przesympatycznych ludzi, których mam nadzieję spotkać w przyszłości jeszcze mnóstwo razy. Daro rozwiązał mój problem z brakiem czasu na 4+1 i wszyscy są happy. W końcu powoli traciłem świadomość. Dosypali coś do tych soczków? :)Na bite kilkanaście minut nie czaiłem bazy. Dopiero zapach pizzy mnie ocucił. Chichraliśmy się z byle czego.
Dagon: Zapisaliście się do Wyszszej Szkoły Wychodzenia z Ciała?
Każdy zaczął się śmiać, jak zauważyliście przez błąd ortograficzny, który zauważył jakiś user :D
Darek dał każdemu po OBEkubku, OBEpłycie i książce z jego autografem. U mnie napisał: Dagonowi OBE-Vojownikowi. :)
Po tak dużej dawce pozytywnej energii opuściliśmy lokal. Darek i Dzidek podprowadzili mnie pod busa i tak znikli. Niedźwiedź na koniec i cześć. Wspomniano o wykładzie Darka w Puławach 1 marca. Coś ma się kroić, więc szykujcie czas!
Podsumowując: dzisiaj spotkałem super ludzi, na prawdę tak dawno dobrze się nie ubawiłem jak dziś, a przy okazji dowiedziałem o oobe.
Pokój wam! Pozdrawiam OBEmaniaków!!
Fotki na koniec, dzięki uprzejmości Ptysi:

1 http://img216.imageshack.us/img216/1554/imgp0229wk3.jpg
2 http://img223.imageshack.us/img223/3981/imgp0231bu3.jpg
3 http://img84.imageshack.us/img84/2734/imgp0232xj9.jpg
4 http://img233.imageshack.us/img233/2981/imgp0233wk3.jpg
5 http://img90.imageshack.us/img90/3812/imgp0236tq2.jpg
6 http://img235.imageshack.us/img235/4527/imgp0237tf5.jpg

Entries on Friday 25th January 2008

entry 25.01.2008 - 22:07
Śniło mi się, że wchodziłem po jakichś schodach na górę. W połowie drogi zauważyłem dziewczynę zbiegającą na dół, odepchnęła mnie - to ja szybko pobiegłem za nią. Złapałem ją na samym dole, chwyciłem ją obiema rękami i przyparłem do ściany. Trwaliśmy w takim stanie parę chwil. Porozumiewaliśmy się bez używania słów. I nie chodzi mi o telepatię. To były uczucia. Pocałowaliśmy się (nie byle jaki cmok w policzek, a porządny i długi), ona potem wybiegła na zewnątrz. Stałem tak i spoglądałem w te drzwi. Otarłem łzy.
Koniec snu.

Obudziłem się z poduszką zalaną łzami :)
Czemu to wam opisałem? Wdg. mnie to wspaniała historia nadająca się na dobre romansidło jeśli by dodało się jakiś początek i koniec.

Entries on Tuesday 22nd January 2008

entry 22.01.2008 - 12:45
Dzień II

O tak. Jestem pewien, że większość z was lubi jak ma miękkie poduszki pod głowami, ale warto wspomnieć, że kluczem do OOBE jest świadomość. Nie zasypiamy. Ostatniej nocy doszedłem do ciekawego wniosku. Jeśli nie potrafię leżeć bez poduszki pod głową to oznacza, że jeśli zdejmę wszystkie poduszki i będę spał na samym materacu, to nie zasnę - wystarczy silna wola wyjścia! To odkrycie mogę nazwać przełomem w mojej eksploracji świata astralnego. Od dzisiaj "wychodzić" będę leżąc na gołym materacu, jeśli stracę chęci po kilku godzinach/ew. zasnę to znów podłożę poduszki pod głowę aby oszukać umysł. Sprytne, no nie? :) Na dodatek nie korzystałem z metody "4+1", a działy się cuda, oj działy. Skorzystałem z troszkę innej techniki (technika Darka Sugiera), na kilka sekund skupiałem uwagę na jaskrawo czerwonej kuli przed moimi oczami, a potem na kilka sekund wyciszałem umysł i tak do skutku. Po raz pierwszy od tak dawna miałem hipnagogi, czakra serca wprost chciała się ze mnie wyrwać! nagle obraz przed oczami zaczął mi wirować a na końcu uciekać - ja dalej nie wiedziałem co robić, czy czekać, czy nasilać zjawisko. Oczywiście wszystko się po jakimś czasie zakończyło. Postanowiłem, że wystarczy mi na dziś, leżałem chyba ze dwie godziny. Wdg. mnie to wielki sukces, ale brakuje mi tej wiedzy jak wszystko zakończyć, więc jeśli ktoś OBEznany będzie to czytał, to namawiam do udzielenia mi rady :)

Pozdrawiam obemaniaków!

Entries on Monday 21st January 2008

entry 21.01.2008 - 14:53
DZIEŃ I

Nie tak wyobrażałem sobie ostatnią noc :) Położyłem się o godzinie 23:35, budzik nastawiłem na 05:00. Jak zwykle oczekując na budzik wstałem kilka razy, tak mam zawsze gdy czegoś w nocy oczekuje. Obudziłem się o 05:06 z budzikiem w ręku O_o ; no trudno, ważne, że się obudziłem, ale momentu kiedy wyłączyłem budzik nie pamiętam.
Odwiedziłem łazienkę, a potem na szybko zrobiłem 30 pompek, aby ożywić umysł. Bo coś strasznie blady byłem, machnąłem 30 pompek i od razu twarz nabrała kolorów :)
O godzinie 05:25 położyłem się na łóżku. Wytrwałem tak chyba z godzinę przy okazji korzystając z różnych metod, np. wizualizacji. Nie wiem nawet kiedy zasnąłem. Pamiętam jedynie, że relaksacja się udała, doznałem lekkiego paraliżu. Najistotniejszy był sen. Był bardzo realistyczny.
Idę sobie polną drogą, nagle nad sobą zauważyłem dużą poruszającą się chmurę koloru ciemno fioletowego. Zacząłem się bardziej przyglądać temu zjawisku, światła rozbłysły, obiekt zaczął nabierać kształtów, statek był ogromny, zasłonił całe niebo. Nagle na ziemię wylądowała okrągła kładka, na niej stała postać, była wysoka i bardzo szczupła, jej kształty były takie mdłe, to była pulsująca energia o jako takich kształtach. Wyciągnęła do mnie dłoń, pamiętam ten moment, chyba nawet się wzruszyłem w nocy gdy sobie przypominałem całą scenkę. To był wzniosły moment, zbliżałem do niego swoją dłoń. Dotknęliśmy się palcami wskazującymi i nagle czar prysł. Obudziłem się.
Cóż, mam nadzieję, że następna noc będzie bardziej astralna jak ta :)

Pozdrawiam obemaniaków.

Entries on Sunday 20th January 2008

entry 20.01.2008 - 23:24
Najogólniej rzecz biorąc chciałbym napisać wstępny wpis do swojego pierwszego notatnika (pierwszego, który zostanie wystawiony na widok). Po znalezieniu włącznika światła (sprawia mi to zazwyczaj spore problemy) postanowiłem stworzyć notatnik, co stało się trudniejsze niż myślałem - głowiłem się jakąś godzinę nad tym jak mogę do cholery dodać jakiś wpis. Od zawsze byłem taki spostrzegawczy :>
No dobra, nie będę przeciągał, podróżami astralnymi zajmuje się od 2,5 roku - zaczęło się od trylogii R. Monroe oraz kilku wskazówek od znajomych, zacząłem od LD. 2 lata ćwiczyłem wizualizację i silną wolę co zaowocowało w 10 LD :) mało, ale cóż - na dodatek tylko jedno było właściwe, a reszta płyciutka.
Pół roku temu przeniosłem się na OOBE - jak na razie z zerowymi rezultatami. Miałem i hipnagogi, słyszałem dziwne dźwięki, a nawet - nie uwierzycie... kot wskoczył mi na głowę podczas relaksacji, na dodatek był prawdziwy :D żadna hipnagoga.
Podsumowując - znam teorię, ale praktyki za grosz. Chciałbym aby to się zmieniło, od tej nocy tydzień ćwiczę metodę "4+1", skutki opiszę w tym notatniku, który mam nadzieję będzie pękał od komentarzy.

Pozdrawiam obemaniaków.

 
Mój obraz