Nie wiem czemu, ale mam przeczucie, że spotkał się ze mną Mtj we śnie. Nie chciał za bardzo rozmawiać, był taki cichy i tajemniczy. Stałem w jakimś dużym budynku, na przeciwko mnie była duża brama przez którą przeszła postać, nie miała kontur, za dużo nie widziałem. Pomyślałem - Mtj. Pytam go, czy była by taka możliwość, abym dostał od niego moc uzdrawiania, abym mógł pomagać ludziom. Uzyskałem taką odpowiedź: W żadnym wypadku. To na tyle rozmów z opiekunem ;)
Drugi sen mnie rozbawił, to było coś w rodzaju koszmaru, raczej byłem świadomy. Najciekawsze było to, że ganiał mnie po domu jakiś szaleniec z Diaxem ^^ Zamknąłem się w łazience. Przewiercił drzwi i wbił do środka. Zasłoniłem się ręką, którą mi odrąbał, po czym krzyknąłem: czas się budzić! Tak też się stało.
To były bardzo ciekawe i realistyczne sny. Dlatego je zapisałem :)
x
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services