Generalnie staram się podziwiać piękno dookoła, łapać je, napawać się nim. Zauważam zupełnie nowe oblicza miasta, w miejscach które przez codzienność straciły swój urok. Zauważam nie tylko miejsce, rekwizyty, bywalców ale również światła i cienie, odbicia, czuje wiatr lub jego brak, zapach roznoszący się w powietrzu, od razu robi się tak inaczej na duszy, cieplej, weselej. Chce się żyć tu i teraz, a nie w przeszłości, której już nie ma, ani nie w przyszłości, która jeszcze nie nadeszła, a i tak będzie się różnic w jakimś stopniu od naszej wymarzonej co sprowadzi tylko kolejne rozczarowania. Na wszystko jest czas i odpowiednia pora. Jeżeli pozostaniemy w stanie, w którym większość ludzi trwa przez cały czas tj. ciągłe zamartwianie się co będzie jutro bo coś tam, lub użalanie się nad tym co było i już nie można tego zmienić, to nigdy nie będziemy mogli być sobą. Nigdy nie zaznamy życia w jego pełni, nie zauważymy jakie jest piękne i cudowne, nigdy nie będziemy świadomi świata i siebie samego. Kiedy będziemy potrafili być uważniejsi i oddawać się każdej czynności z dziecięcym zapałem, dociekliwością, ciekawością i z powątpiewaniem, również i sfera snów i doświadczeń poza naszym ciałem fizycznym stanie się pełniejsza i ciekawsza. Będziemy ją badać dokładniej, a przez to więcej doświadczać i wynosić korzyści.
Ostatnio przez takie podejście otwieram się na nowe smaki kulinarne i z chęcią próbuje rzeczy, które mi dotąd nie smakowały, i o dziwo stają się smaczne:) Z drugiej strony przestają mi smakować przetworzone i sztuczne produkty. Chipsy, ciastka i słodycze nie są już tak smaczne jak były wcześniej, a pojawiające się dookoła reklamy namawiające nas na tego typu produktów nie robią już na mnie takiego wrażenia i nie wzbudzają takiego zainteresowania jak jeszcze jakiś czas temu. Dużo bardziej mam chęć na świeże warzywa i owoce, pysznym dobrze przyrządzonym mięsem też nie pogardzę. Jednak staram się omijać ciężkie potrawy, przesiąknięte tłuszczem i z dużą ilością sztucznych dodatków. Mimo że czasami bywają smaczne, mają dużo więcej wad, które przeszkadzają nam w naszym dalszym osobistym rozwoju. Ile razy ludzie nie łapią się na lenistwie po syto przyrządzonym obiedzie, a potem jeszcze bardziej obfita kolacja. Niby tak przyjemnie, czujemy się najedzeni, nic tylko usiąść przed telewizorem i odpocząć. A może tak by się położyć i poczytać książkę? Prędko jednak można zauważyć, że człowiek szybciej się męczy, przeczyta mniej stron nim go zmorzy sen, a o wyjściu na spacer już nie wspomnę. I jak tu w takim stanie poćwiczyć medytację, poćwiczyć OBE kiedy ledwo się zrelaksujemy zapadamy w słodki sen.