Zmęczony całym dniem, położyłem się na nie rozłożonym łóżku koło mojej dziewczyny. Leżymy we dwoje oglądając tv. Po chwili przymknąłem oczy i pozwoliłem swojemu umysłowi odpłynąć. Kiedy znużyło mnie wyobrażanie sobie różnych rzeczy pomyślałem, że skoncentruję się może, policzę sobie wspinając się i co dziesięć upadał. W między czasie koty powariowały, a ma luba wyłączyła telewizor. W którymś momencie zacząłem śnić sen, w którym byłem tajnym agentem próbującym wcisnąć się w szeregi terrorystów na terytorium afryki w rejonach pustynnych. Co jakiś czas widziałem jakby na czarno szarej kliszy ekwipunek do zakupienia.
Po krótkim momencie śnienia zacząłem odczuwać wibracje. Najpierw w okolicy głowy, ale zaczęły się rozrastać na całe ciało. Próbowałem zaobserwować ich wzorzec jak przebiegają od głowy do stóp i z powrotem jednak bezskutecznie. Po momencie jestem na swoim łóżku leżąc w dziwnej pozycji wciąż w ubraniu obok śpiącej partnerki. Próbowałem się ruszyć ale nie mogłem. Z racji że umysł wciąż miałem lekko przyćmiony pomyślałem, że jestem na tyle zmęczony, że się w pełni nie przebudziłem. Po momencie zmagań wróciłem do snu, ale już bardziej świadomie. Podsłuchiwałem swoją konwersację z ów terrorystami jak ich przekonywałem, że jestem po ich stronie.
Znowu odczułem wibracje i znów powróciłem do pokoju na me łoże, gdzie podjąłem kolejną próbę aby się ruszyć. Wibracje powracały co chwilę. Wtedy przypomniałem sobie jak pisał o nich Robert Monroe, że z początku odczuwał je za każdym razem kiedy kład się spać lub też na chwilę się położył. Wibracje wciąż trwały. Pomyślałem o R.A.M. że fajnie było by go spotkać jak niby spotkał go Darek Sugier, i fajnie gdyby nauczył mnie jakiś fajnych sztuczek czy podpowiedział jak łatwiej osiągać stan OBE. Wibracje ustawały.
Wstałem z łóżka i wyszedłem z pokoju. Na korytarzu usłyszałem głosy rodziny - mojej mamy, ciotki, babci i kuzynki, w sumie tych mi najbliższych. Jakoś otrzymałem sygnał, że mam wyłączyć światło. Unoszę rękę pstrykam przycisk i kiedy miałem odciągnąć dłoń do siebie zahaczyłem o takie plastikowe coś przy tym włączniku i wyciągnąłem za sobą białą, plastikową obudowę. Spojrzałem i zauważyłem rozbebeszone gniazdko. W miejscu, w którym powinny być dziurki, wystawały dwa pręty jak do uziemienia. Wiedziałem, że tak być nie powinno więc chciałem je czymś tymczasowo zakleić aby nikogo w nocy czasem nie popieścił prąd gdy ten będzie chciał włączyć światło. Nie miałem niczego pod ręką, dlatego zawołałem mamę o pomoc aby podpowiedziała mi gdzie mogę coś znaleźć (ostatnio rzadko bywam w domu rodzinnym i nie rozeznaję się w organizacji różnych rzeczy). Podeszła wraz z babcią i kuzynką a ciotkę wyczułem, że przesiaduje w kuchni. Mam powiedziała, że zadzwoni po pomoc ale to dopiero jutro bo dziś już jest za późno (było coś koło północy). Ja w tym czasie spytałem czy to co trzymałem w rękach może być. Odpowiedziała że nie bardzo po czym przyjrzałem się bliżej trzymającej w ręku folii aluminiowej - nie miałem więcej pytań. Dalej sięgnąłem po wytłaczanki do jaj, które znajdowały się za kaflowym piecem w małym pokoju. Zauważyłem, że wytłoczki mają idealny kształt pod kontakt. Ciotka mnie za to pochwaliła.
Ale hola. Coś jest nie tak. Ja przecież nie powinienem znajdować się teraz tutaj. Przecież jestem w Poznaniu. Odczułem wibracje i znalazłem się w łóżku. Znowu problemy ze wstaniem, ale teraz zauważyłem, że moja dziewczyna ogląda coś w telewizji. Chciałem się do niej odezwać ale nie starczało mi sił. Wibracje.
Znalazłem się w pokoju na scenie z filmu "American beauty" gdzie Kevin Spacey odbywał stosunek z koleżanką swojej córki, jako bierny obserwator. Co prawda nie widziałem całej sprawy ale miałem taką świadomość. Po chwili do domu wjechał jakiś młody harleyowiec rozwalając pomieszczenie w pył i kolejne, w którym spała jego nic świadoma żona. Motorzysta wpadł do basenu, a przebudzona hałasem żona wstała i spojrzała na swego męża w szlafroku z pistoletem wymierzonym w wandala. Dalej za nim spostrzegła młodą nagą dziewczynę, po czym uświadomiła sobie co się działo i zaczęła kłótnię. Kierowca motocyklu wyszedł z basenu i powiedział, że musi lecieć po czym sobie poszedł. Mi było troszkę niezręcznie tak tam stać, a w dodatku zdałem sobie sprawę, że mnie tam być nie powinno i że chcę wrócić do siebie. Odczułem wibracje.
Znów leże w łóżku, koło dziewczyny, z którą próbuję porozmawiać o tym co mi się przed chwilą przytrafiło. Wtedy też zdałem sobie sprawę jakbym przełączał się pomiędzy wymiarami, doświadczając kilka wersji tego samego czasu. Wciąż pogrążony byłem w tym nienaturalnym wymęczeniu co stawało się coraz bardziej męczące. Już naprawdę zaczynałem mieć tego dosyć i chciałem w końcu wstać zrobić normalnie łóżko i się położyć dalej spać. Po chwili zdałem sobie sprawę, że najlepszym sposobem na rozbudzenie jest gimnastyka. Z wielkim trudem jakoś wstałem i obszedłem tapczan dookoła (mam łóżko centralnie na środku pokoju). Z tyłu z kolejną trudnością zacząłem się gimnastykować ruszając rękoma, które w końcu niewyraźnie ale zacząłem je widzieć, oraz robiłem przysiady. Pomyślałem, że już lepiej, jednak wciąż coś nie pasowało mi ze wzrokiem. Widziałem jakby tylko prawym okiem, co by niby miało sens bo to oko mam mocniejsze. Próbowałem wymusić widzenie lewym, co troszkę poskutkowało - obraz zaczynał nabierać życia, jakbym się rzeczywiście rozbudzał. Wibracje. Znów znalazłem się na łóżku i opowiadam mej dziewczynie, że już mnie to męczy, próbuję wstać ale nie mogę, ponieważ co próbę ja jedyne co robię to przenoszę się do innego wymiaru, czasu i przestrzeni, do innego równoległego świata. Coś do mnie odpowiedziała. Wibracje. Jestem na łóżku, patrzę w jej stronę, a ona śpi. Wciąż trudno wstać. Utrata świadomości na ułamek sekundy. Jestem na łóżku, otwieram oczy. rozmyty obraz zaczyna się wyostrzać. Ruszyłem ręką, którą miałem pod jej głową. Przebudza się po czym zapytałem czy pamięta czy z nią rozmawiałem, na co przez pół sen odpowiedziała przecząco. chwilowe osłabienie świadomości jakbym miał znów zasnąć. Potrząsnąłem głową, przetarłem oczy. Zapytałem ponownie, padła ponowna przecząca odpowiedź. Wstałem, udało się, wróciłem do siebie, do tego prawdziwego fizycznego siebie, pełen energii i szczęścia na fakt co przed chwilą przeżyłem.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services