ustawiam obrazki pod ścianą, pojawia się zmarły znajomy. Pokazuje mu obrazki i nagle z jednego robi sie telewizor z gra w pilke. Ooo, gapie sie w niego, podziwiając ostrosc i wpakowałem się w grę jak przed zwykłym telewizorem i sen diabli wzięli. Skakałem na krześle jakbym sam w nia grał.
To przez to gapienie się wieczorami w telewizor, wtedy tez durniejesz...... gdzieś zza pleców.
Postanowiłem teraz oglądać filmy i jednocześnie testować otoczenie, będąc świadomy tła za telewizorem, az nabiorę aktywnego patrzenia i nie dam się znajomemu więcej zamroczyć:)